31 sierpnia 2015

[KSIĄŻKA] After. Już nie wiem, kim bez ciebie jestem, Anna Todd

Wydawnictwo: Między Słowami • Rok wydania: 2015 • Stron: 768

After. Już nie wiem, kim bez ciebie jestem

Dalsze losy Tessy i Hardina, bohaterów After. Płomień pod moją skórą, nazywanego "największym fenomenem wydawniczym tego roku" z ponad miliardem odsłon online. Opowieść rozpoczyna się dokładnie tam, gdzie skończył się tom pierwszy, a czytelnik na nowo staje się świadkiem wzlotów i upadków dwojga destrukcyjnie zakochanych w sobie dzieciuchów...

Co poszło nie tak?

  • Wszystko.
  • Serio, nie żartuję.
  • No dobra, po kolei: myślałam, że Tessa w pierwszym tomie była idiotką do kwadratu, jednak tym razem przechodzi samą siebie i okazuje się jeszcze większą kretynką niż była do tej pory. Przed lekturą tej książki nawet nie byłam sobie w stanie wyobrazić, że zadanie jakim jest wykreowanie wiarygodnej postaci kobiecej może okazać się dla kogoś tak niewykonalne. Tessa jest irytująca, sztuczna i tępa, a jej zachowanie sugeruje, że dziewczę cały czas wyobraża sobie siebie jako bohaterkę opery mydlanej. Tyle tu przekoloryzowania, wyolbrzymień i egzaltacji, co we mnie miłości do futbolu i literatury. Czyli kosmicznie dużo, jakby ktoś się jeszcze nie zorientował.
  • Zachowanie Tessy i Hardina przypomina mi "miłosne" dramaty, jakie rozgrywały się pomiędzy moją przyjaciółką a jej chłopakiem z czasów wczesnej podstawówki. Na jednej przerwie między lekcjami on dostawał od niej w twarz, na drugiej dawali sobie buzi, na trzeciej kłócili się na środku korytarza, na czwartej spokojnie paradowali za rączkę do sklepiku po pączka, a na kilometrowym odcinku między naszą szkołą a blokami rozstawali się i schodzili ze sobą przynajmniej trzy razy każdego dnia. W tamtych latach było to całkiem zabawne, ale dziś czytanie o takich wyczynach w przypadku ludzi dorosłych jest co najmniej niesmaczne, żenujące i mocno drażniące.
  • Fabuła After to typowa zrzynka z telenowel i popularnych ostatnio pornoksiążek dla gospodyń domowych. Ludzie nie okazują sobie szacunku, zachowują się jak zwierzęta, nie hamują swoich instynktów i stroją fochy, a ich zachowania dalekie są od logiki.
  • Skojarzenie z telenowelami okazuje się jeszcze bardziej trafne, kiedy zdamy sobie sprawę, że Już nie wiem, kim bez ciebie jestem niczym nie różni się od Płomienia pod moją skórą. Urwana w pół zdania poprzednia część serii jest tutaj kontynuowana na tym samym poziomie. Nawet wydarzenia, jakich jesteśmy świadkami są bardzo podobne - foch, seks, kłótnia, zdrada, niedomówienia, foch, seks, kłótnia itd. Jeżeli czytaliście część pierwszą, niczego nowego z tego tomu nie wyciągniecie. To coś jakby kolejny odcinek wyjątkowo słabego serialu...

Zbiór zalet

  • Prawie osiemset stron może pójść na opał, jeśli ktoś lubi tak traktować książki.

Podsumowując

Anna Todd osiąga w swoich działaniach dno dna i jeszcze kosi z tego niezłą kasę. To jest dopiero biznes.


Moja ocena: 1/10
Książka przeczytana w ramach wyzwania 'Grunt to okładka'.

15 komentarzy:

  1. Haha :D Podobnie u mnie było, kiedy recenzowałam tę część u siebie :D Pierwszy tom mi się podobał, drugi był totalnie do .... Nie będę się wyrażać :P A żeby było śmieszniej wydawca podesłał mi kolejne dwie części, mimo że o nie nie prosiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Ja miałam z wydawcą drobne spięcie po pierwszym tomie, tymczasem ochoczo wysłano do mnie drugi i czwarty. Nie prosiłam się o tę karę :D

      Usuń
    2. Jak nie wysłali trzeciego, to trochę złagodzili wyrok ;)

      Usuń
  2. Hahaha;) Cudnie to się czyta. Znam ludzi, którzy przy tej książce cierpią i się męczą, znam też innych (moja kuzynka), którzy na jej punkcie wprost oszaleli. Ja jestem gdzies po środku, ciekawi mnie kiedy te fochy się skończą i zacznie coś dziać. Choć problemy psychiczne dosłownie wszystkich w tej książce i ilość opisywanych bzdurnych do potęgi kłótni wyprowadzała mnie z równowagi nie raz. A najbardziej irytujące jest to, że czytam to, mimo że chcę przestać i jeszcze dobrze się bawię naigrawając z głupoty bohaterów:) U mnie na opał nie pójdzie, to dobre na stresujący dzień:)) Poza tym mam już czwartą część - poświęcę kilka godzin mojego cennego życia na, z pewnością:P, widowiskowe zakończenie serii.

    OdpowiedzUsuń
  3. W końcu jakaś prawdziwa opinia! Właśnie tak myślałam o tej książce, ale wiele recenzji mówiło o emocjach i romantyzmie. Ale Twojemu zdaniu bardzo ufam. Nie tknę After :]

    OdpowiedzUsuń
  4. Hah, super tekst! Właściwie w większości spotykam się z negatywnymi opiniami o tej serii, co skutecznie sprawia, że trzymam się od niej z daleka.

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz rację, ale musisz przyznać, że odmóżdża najlepiej ;) hi hi! Ta książka jest tak absurdalna, że aż mi się podoba, serio :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No, ale nie rozumiem: po co się katować i czytać takie paści, zwłaszcza mające 800 stron. Nie lepiej przeczytać coś lepszego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że lepiej, ale czytałam opinie, że drugi tom znacznie przebił pierwszy i byłam ciekawa, czy rzeczywiście tak się stało ;) No, ale nie - niczym się od poprzedniego nie różni.

      Usuń
  7. Genialna recenzja:) Nie mam pojęcie co to za książka, ale dobrze się czytało Twojego posta:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Post bardzo fajny, lubię taką obiektywną uszczypliwość.
    Sama przeczytałam tylko część pierwszą i 60 stron drugiej. I na tym poprzestałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli o mnie chodzi, to nadal mam tom pierwszy na półce i jeszcze się za niego nie zabrałam - zakupiłam po promocji (ach, te pokusy), to oczywiście przeczytam, ale nie nastawiam się na kolejne części tego cyklu.

    OdpowiedzUsuń
  10. mocno zniechęcające. i w sumie to dobrze, szkoda pieniędzy

    OdpowiedzUsuń
  11. Płaczę ze śmiechu, serio xD Pierwsza część prawie wyleciała przez okno, bo absurdalność tej książki wykraczała poza granice mojego pojmowania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, jak miło, uwielbiam płacz ze śmiechu :))

      Usuń