3 lipca 2015

[KSIĄŻKA] Piekę, bo lubię

Wydawnictwo: BuchmannRok wydania: 2015 • Stron: 65

Piekę, bo lubię

Jeden z trzech tomów serii "bo lubię" - obok książek dotyczących gotowania i grillowania - zawierający przepisy na ciasteczka i muffinki, ciasta i tarty oraz chleb i bułeczki.

Ilustracje: Christiane Weismüller
Zdjęcia: Oliver Bracht
Przepisy: Torsten Hülsmann

Co poszło nie tak?

  • Przepisów jest stanowczo zbyt mało (dwadzieścia sześć).
  • W książce pojawiają się błędy. Poleca się kupować np. jajka (nieistniejącej) klasy L.


Zbiór zalet

  • To jedna z najpiękniejszych książek kulinarnych, jakie istnieją na rynku. Zdjęcia Olivera Brachta są niesamowitą ucztą dla oka i wyobraźni. Samo wydanie choć odrobinę nieporęczne rozmiarowo, również zachwyca - przede wszystkim wysoką jakością papieru i pięknym wkomponowaniem treści w ilustracje i fotografie.
  • Miłym zaskoczeniem są oryginalne przepisy. Znam wiele książek dotyczących pieczenia, ale i tak dzięki tej poznałam zupełnie nowe propozycje kulinarne.
  • Przedstawione w publikacji wypieki nie są skomplikowane w wykonaniu, a jednak mają w sobie jakąś nutę wykwintności. Dzięki temu spokojnie skorzystają z niej zupełni laicy, którzy mogą zaskoczyć bliskich i znajomych wspaniałymi smakołykami.
  • Ujmujący jest pomysł na tę książkę. Jak widać na powyższych zdjęciach, listy potrzebnych składników przedstawione są za pomocą zdjęć, a nie suchych list. Nic, tylko przeglądać i podziwiać!

Podsumowując

Piekę, bo lubię nie jest publikacją specjalnie obszerną, ale za to cudownie wydaną, oryginalną i oczarowującą. Jestem w stanie uwierzyć, że dzięki takim książkom nawet totalni kulinarni ignoranci zapragną piec i zachwycać wypiekami innych. Nie da się nie polubić pieczenia, kiedy widzi się coś tak wyjątkowego.

Moja ocena: brak


Przeczytaj pozostałe wpisy w kategorii kulinarnej.

7 komentarzy:

  1. Fajnie. Chociaż w dobie internetu i blogów kulinarnych to niestety książki kucharskie odchodzą do lamusa. A szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, chociaż ja zawsze mówię, że w Internecie trzeba wiedzieć, czego się szuka - wpisać nazwę dania, ewentualnie grzebać w poszukiwaniu inspiracji. Tutaj wszystko szybciej podane, w dodatku w dużo atrakcyjniejszej formie. No i zawsze pod ręką, nawet jeśli net nie działa ;)

      Usuń
  2. Mam chyba z 5 książek kulinarnych, ale w ogóle z nich nie korzystam, bo wolę w sieci poszukać dany przepis, dlatego raczej nie skuszę się na powyższą pozycję, bo z góry wiem, że będzie tylko niepotrzebnie zbierała kurz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, od razu zbierać kurz - przynajmniej ładnie będzie wyglądać na półce :)

      Usuń
  3. Jajka istniejącej klasy L mozna dostac np. w polomarkecie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. L to oznaczenie rozmiaru, klasa jest czymś zupełnie innym.

      Usuń