9 lipca 2015

[FILM] Malèna, reż. G. Tornatore

Reżyseria: G. Tornatore • Premiera: 2000 • Produkcja: Włochy

Malèna

Słoneczna Sycylia czasów wojny. Młody chłopak zakochuje się w zmysłowej Malènie, bohaterce miejscowych plotek. Sens jego życiu nadaje śledzenie kobiety i snucie fantazji. Z czasem również pomoc tej, którą wyklina całe społeczeństwo. Bo zbyt piękna, więc na pewno dziwka.

Co poszło nie tak?

  • Film jest bardzo osobliwy - nawet w ogólnodostępnej wersji ocenzurowanej pojawia się tu wiele scen, które bardziej pruderyjne osoby mogą mocno zniesmaczyć. Do tego klimat opowieści jest dosyć specyficzny - nieco przyciężkawy i duszny. Tak naprawdę trudno też dostrzec tu jakąś dynamiczną akcję (mimo wydzierających się co parę chwil Włochów). Nie dla każdego takie filmy są zarezerwowane.

Zbiór pozytywów

  • Monica Bellucci. Nigdy nie rozumiałam fenomenu tej aktorki, niespecjalnie też przemawiała do mnie jej uroda. Ale w Malènie kwestia jej seksapilu i piękna jest na tyle uwypuklona, że trudno choć na chwilę oderwać od niej wzrok. Rolę budzącej sensację w całym mieście piękności odegrała znakomicie. Jest naturalna, przejmująca, ma w sobie klasę i tajemnicę. Nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek mógł zrobić to lepiej.
  • Nie tylko odtwórczyni tytułowej roli spisała się doskonale aktorsko. Reszta ekipy, w tym nastoletni Giuseppe Sulfaro, spisała się naprawdę znakomicie. To świetnie zagrany film, któremu na tym polu trudno cokolwiek zarzucić.
  • Malèna w ciekawy sposób mówi o ważnych problemach - zazdrości i zawiści wobec pięknych kobiet, zaściankowości i małostkowości społeczeństwa. O dojrzewaniu i stawaniu się mężczyzną. O czasach wojny (akcja rozgrywa się w roku 1941). O życiu w morzu plotek i nienawiści, niepewności i smutku.
  • Film przepełniony jest silnymi emocjami i to one stanowią jego najważniejszy i najmocniejszy punkt. To one sprawiają, że obraz jest tak sensualny, poruszający i zapadający w pamięć.
  • W tle, w wyjątkowo ładny sposób przedstawione zostaje typowe sycylijskie miasteczko, a także jego specyficzni mieszkańcy. To kwintesencja włoskości przedstawiona na ekranie.

Podsumowując

Malèna to produkcja dla tych, którzy lubią dobre kino o wielowarstwowej fabule, w którym stawia się na emocje, a nie prędkość narracji. Piękna sceneria, doskonałe aktorstwo i ciekawa problematyka z pewnością przyciągają. Nie każdy odnajdzie się w tak specyficznej opowieści, ale naprawdę warto poznać piękną Malènę.

Moja ocena: 8/10
Film obejrzany w ramach wyzwania '1000 filmów' oraz nauki pod hasłem 'Misja włoski'.

5 komentarzy:

  1. Też nigdy nie rozumiałam fenomenu tej aktorki, ani czemu mój chłopak się tak nią podnieca ;)) może po tym filmie to zrozumiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie mnie zachęciłaś.Lubię takie filmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. chętnie obejrzę ;) może dziś wieczorem ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Obejrzałam, spodobało mi się. Film dopracowany pod prawie każdym względem, dzięki za polecenie.

    OdpowiedzUsuń