28 kwietnia 2015

Przygód kilka owcy i wilka, Katarzyna Michalska

Przygód kilka owcy i wilka, Katarzyna Michalska
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2015
Stron: 130
Gatunek: bajka
Lubię wynajdywać dla Zońki książeczki nie tylko ładnie wydane, ale przede wszystkim interesujące w treści. Nie zawsze udaje mi się dobrze trafić, ale tym razem polowanie na dobrą książkę okazało się niezwykle skuteczne. Przygód kilka owcy i wilka to naprawdę przednia historyjka, przy której dobrze bawić się będą zarówno dorośli, jak i dzieci. Ja przynajmniej spędziłam z nią naprawdę miłe chwile!


Historia spisana przez Katarzynę Michalską opowiada o losach rezolutnej owieczki Berni, która za żadne skarby nie zamierza zaprzyjaźniać się ze swym nudnym stadkiem, by w spokoju skubać trawkę i wygrzewać się w słońcu. Jej przeznaczeniem są przygody, podbijanie świata, nawiązywanie przyjaźni i - no cóż - odurzanie się adrenaliną. Właśnie dlatego owieczka oddala się od swej hali i wyrusza w niezwykłą podróż w towarzystwie małego wilczka. Ciekawy z nich duet,  a jeszcze ciekawsze jest to, co ich czeka we wsi, w mieście i lesie.

Zońka z zaciekawieniem chwytająca
kolejną książeczkę
Zabawna jest to książeczka i niezwykle sympatyczna. Główni bohaterowie odznaczają się niemałym poczuciem humoru, a i zdarzenia, w jakie zostają uwikłani, z pewnością u większości odbiorców wywołają uśmiech na twarzy. Historia jest zabawna, ale oczywiście zawiera też mądry przekaz i ważną lekcję, jaką młody czytelnik wyciągnie z lektury. To niezwykle ważne, bo jaki sens miałyby bajki, gdyby nie zawierały odpowiedniego morału?

Co przeszkadzało mi w Przygodach... to warstwa językowa. Choć całość opowiedziana jest z lekkością, zdarzały się fragmenty przesadzone i tak najeżone współczesnym słownictwem młodzieżowym, że aż wzdrygałam się podczas lektury. To chyba przez to moje wychowanie na bajkach klasycznych, spisanych piękną polszczyzną i kryjących w sobie niezwykły szacunek do języka. Czego innego szukam w bajkach i tego w przypadku opowieści Katarzyny Michalskiej mi zabrakło.

Kilka nieprzystających słówek i zwrotów nie jest jednak w stanie przyćmić dobrego wrażenia, jakie ogólnie wywarła na mnie ta książka. Zabawne ilustracje, wspaniali bohaterowie i pełna ciepła historyjka składają się na przyjazną, atrakcyjną całość. Myślę, że będzie to jedna z najfajniejszych propozycji w zońkowej biblioteczce.

Moja ocena: brak
Przygód kilka owcy i wilka kupicie w księgarni Matras: tutaj.

Książka przeczytana w ramach wyzwań: 'Polacy nie gęsi' oraz 'Grunt to okładka'.

5 komentarzy:

  1. Książka pewnie ciekawa dla dziecka.
    Widzę również, że ma śliczne ilustracje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, rysunki są naprawdę świetne!

      Usuń
  2. Kiedyś... jak dorobię się swojej własnej "zońki" ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy rzut oka i chwyciłam się za głowę- Katarzyna Michalak zabrała się za literaturę dziecięcą? Uff...to tylko pomyłka:) Świetne ilustracje:)

    OdpowiedzUsuń