15 kwietnia 2015

Mourinho. Anatomia zwycięzcy, Patrick Barclay

Mourinho. Anatomia zwycięzcy, Patrick Barclay
Oryginał: Mourinho. Further Anatomy of a Winner
Wydawnictwo: Rebis
Rok wydania: 2012
Stron: 304
Gatunek: biografia
Bohater książki Patricka Barclaya nigdy nie był związany z moim ukochanym klubem, choć cały czas żywię nadzieję, że któregoś pięknego dnia właśnie tak się stanie. Nie trzeba być jednak fanem Chelsea czy Realu, aby przeżyć podczas lektury Anatomii zwycięzcy fascynującą przygodę. José Mourinho jest bowiem taką postacią, którą można pokochać niezależnie od kibicowskich preferencji.

Zlatan Ibrahimovic powiedział o nim: "W Interze byłem gotów dla José Mourinho zabijać na boisku - taką motywację we mnie obudził" [s. 285]. Sir Bobby Robson prosił Mou, by ten nie stawał obok niego podczas pozowania do zdjęć. "Przy tobie będę brzydko wyglądał" [s. 103] - mówił. Desmond Morris zauważył z kolei, że "Gdybyśmy szukali aktora mającego wcielić się w niego w filmie, to musiałby być James Dean" [s. 200]. David Moyes dorzucił do tego: "Mourinho sprawił, że bycie trenerem stało się sexy" [s. 159]. Inni rozmówcy Barclaya dostrzegali wielki urok i ciepło bijące od charyzmatycznego trenera, a także szacunek do każdego - nawet chłopca do podawania piłek czy pracowników obsługi spotkanych na stadionie rywali.

ŹRÓDŁO
Bo taki jest José - serdeczny, uprzejmy, rodzinny.

Stop! Jak się ma do tego jego wszczynanie awantur przy bocznej linii boiska? Wylatywanie za karę na trybuny? Publiczne zarzucanie sędziom matactw? Wielkie kłótnie z zawodnikami? Właściwie to nijak, bo sam The Special One mówi, że czym innym jest jego wizerunek prywatny, a czym innym publiczny, kiedy to staje się reprezentantem swojego klubu.

O tych kilku twarzach Portugalczyka opowiada Patrick Barclay, choć nie da się ukryć, że sama książka ma raczej wymiar pochwalny. Na temat José wypowiadają się dziennikarze i zawodnicy, jego rywale i współpracownicy. Wszyscy oni mówią jednym głosem - doceniając profesjonalizm, charyzmę i urok Mou. Kilka skaz na tym idealnym życiorysie wyrysowuje sam Patrick Barclay, ale są to raczej małe epizodziki, nie psujące zanadto obrazu człowieka zdeterminowanego, inteligentnego, czarującego i wspaniałego.

Ta jednostronność może trochę irytować, ale mnie bynajmniej nie przeszkadzała. Lubię trenera The Blues i doskonale wiem, że bez niego angielska piłka straciłaby wiele na wartości.

Inny problem może psuć odbiór książki Barclaya. Tak naprawdę samego José nie ma tu zbyt wiele. Wszystkie jego wypowiedzi stanowią cytaty z konferencji prasowych i wywiadów - na potrzeby tej książki nie został Mourinho poproszony o nowe przemowy. To trochę drażni, ponieważ próżno szukać tu zaskoczeń i nowości. Warte uwagi stają się więc przede wszystkim wspomnienia rozmówców Patricka Barclaya, przywołane specjalnie na potrzeby Anatomii zwycięzcy. Bez nich, publikacja ta byłaby zaledwie zbiorem powszechnie znanych cytatów i paru wniosków samego autora. Czyli nudą, jednym słowem.

Na szczęście ogólne wrażenia po lekturze książki Barclaya mam dobre. Poznałam bliżej ciekawą postać, nacieszyłam oko paroma wspominkami na temat sir Alexa Fergusona i mojego Manchesteru, parę razy uśmiechnęłam się i wzruszyłam, a przy tym po prostu dobrze spędziłam czas. Takie książki lubię, takich potrzebuję. Warto było.

Moja ocena: brak
Książka (w super cenie!) do kupienia tutaj.

8 komentarzy:

  1. Nie jestem fanką Chelsea czy Realu. Szczerze powiedziawszy to nawet nie kojarzę tej osoby (klub znam ze słyszenia). Po prostu nie interesuje mnie piłka nożna ani wszystko inne co z nią związane. Dlatego jednak nie skuszę się na powyższą publikację. Ale cieszę się, że Tobie tak bardzo przypadła do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, nie wszystko dla każdego.
      Choć akurat Mourinho ma wieeeele fanek wśród pań, które z piłką nie mają w ogóle do czynienia ;)

      Usuń
  2. ja jestem fanką, kochałam się w nim, długo nim zaczął trenować Real. A biografię czytałam w 2012 tuż po tym jak Real wygrał ligię. Się popłakałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zdarzyło się uronić łzę, tak fajnie został przedstawiony :)
      Miałam nadzieję, że poprowadzi Manchester, szkoda, że się nie udało.

      Usuń
  3. Fakt, nie wydaje się człowiekiem, który miałby do kogoś więcej szacunek niż do samego siebie. W końcu każe się nazywać the special one, jest butny i arogancki. Oczywiście, w domu jest łagodny jak baranek. Stara śpiewka. A z tym Jamesem Deanem to nawet zabawne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przywołane były tu np. sytuacje ze stadionu Evertonu, gdzie bardzo dobre zdanie mają właśnie o Mou i Wengerze. Właśnie chodzi o tę łagodność - witanie się z chłopcami od podawania piłek, zagajania do szeregowych pracowników itd. Zasadniczo cała książka ma taki wydźwięk - bardziej czuły niż krytyczny ;)

      Usuń
  4. Nie wiem dlaczego, ale uwielbiam tego gościa. Pisze to fanka ManU. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę przeczytać ,jestem ogromną fanką Realu i fanką(ale taką znacznie mniejszą ;) ) Chelsea,dlatego lektura w moim przypadku jest obowiązkowa ;)

    OdpowiedzUsuń