9 marca 2015

Top 10: muzyczni idole ze szkolnych lat

top 10 kreatywa

Moje koleżanki podkochiwały się w członkach Kelly Family i chłopakach z Backstreet Boys, pod niebiosa wyśpiewywały Kolorowe sny i tańczyły do Uh La La La Alexii. A jakich idoli ja miałam w czasach podstawówki i gimnazjum? Zaraz się przekonacie.

Uprzedzam, że opatrzyłam wpis zdjęciami mojego pokoju z czasów, gdy miałam -naście lat, choć swoją facjatę sprytnie ukryłam, coby nie wzbudzać w nikim trwogi. Dodam jeszcze, że - poza jednym istotnym wyjątkiem - we wpisie nie wymieniam tych, których regularnie słucham do dziś. O nich przeczytacie w poprzednich wpisach: muzyczni idole cz. 1, muzyczni idole cz. 2.

Idole gościli na moich ścianach zawsze i wszędzie!

Dziesiątka tych naj prezentuje się następująco (w kolejności chronologicznej):
  • Spice Girls - były moimi pierwszymi wielkimi ulubienicami, w pewnym momencie nadawały nawet sens memu istnieniu. Ale o tym przeczytacie we wpisie: Jak zostałam Spice Girl, polecam gorąco!
  • Britney Spears - układy do Crazy, Ooops!... I Did It Again czy ...Baby One More Time miałam opanowane do perfekcji, każdy kawałek znałam na pamięć i swego czasu kochałam Britney całym sercem. Nie mam pojęcia, gdzie podziały się zeszyty z wycinkami z gazet, jakie zbierałam, ale możecie mi wierzyć, że moja kolekcja zdjęć i artykułów dotyczących Brit była przeogromna!
  • Stachursky - miało się ich kasety i płyty, śpiewało na okrągło te romantyczniejsze kawałki. Lata dziewięćdziesiąte, jak nic.
  • Natalia Oreiro - dziś przy jej piosenkach uczę się hiszpańskiego, a dawniej na fali miłości do Zbuntowanego anioła kupowałam jej kasety. Dziś już ich nie mam, ale wiem, komu pożyczyłam. Któregoś dnia upomnę się i będzie dym ;)
  • Limp Bizkit - do dziś pamiętam scenę, jak ze Spidi, moją najlepszą przyjaciółką z tamtych lat, w rytm kawałka Rollin' zdzierałyśmy ze ścian plakaty Britney Spears. To była wielka rewolucja, przemiana z dziewczynki w dziewuchę, początek największych życiowych zmian. A wszystko dzięki ekipie Freda Dursta - niezapomniane.
  • Linkin Park - pojawili się w moim życiorysie mniej-więcej wtedy, kiedy Bizkici. Gdybym miała gdzie i jak, pewnie z sentymentu puszczałabym sobie czasem ich kasety, które wciąż u siebie trzymam.
  • Avril Lavigne - ona towarzyszyła mi na późniejszym etapie życia, kiedy jeździłam na desce, chadzałam w szerokich spodniach i żyłam wyłącznie buntem do całego świata.
  • Tede i Peja - ci pojawili się w moim życiu, gdy już tylko hip-hop rządził moim sercem. Jednak w przeciwieństwie do Paktofoniki, Kalibra, Molesty czy Liroya, nie przetrwali próby czasu i dziś już nie są moi.
  • blink-182 - choć miłości do rapu nigdy się nie wyzbyłam, przyszedł kiedyś taki czas, kiedy postawiłam na nieco inne brzemienia. To właśnie wtedy w moim sercu znalazło się miejsce dla blink-182, Good Charlotte, Nirvany, Bowling for Soup, Fall Out Boy, Marilyna Mansona i całej reszty.

Z sentymentem wspominam tych swoich idoli z dziecięcych lat i przyznać muszę, że wciąż lubię czasem do nich wracać. Potwierdzenie tego znajdziecie na moim profilu last.fm. czego jak czego, ale tak ważnych symboli swojego życia pozbyć się z serca nie da.

Może przedstawicie swoje rankingi? Kogo słuchaliście w dawnych latach?

18 komentarzy:

  1. Myślę, że na swoim blogu też zacznę akcję Top 10, wydaję się to być świetną zabawą!

    Ja jak byłam młodsza też słuchałam Britney, Avril i Linkin Park ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam! :) Wybór tematów jest ogromny: http://kreatywa.net/p/top-10.html a i własne warto wymyślić :)

      Usuń
  2. Blink 182 nie słuchałam, ale całą resztę owszem :D Jeszcze obowiązkowo Enrique Iglesias, Ricki Martin, Nirvana, Metalica, Eminem, Aguilera, Lopez, w sumie po dziś dzień ich słucham plus wymienionych przez Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eminema i Metallicę słucham do dziś regularnie. Za to kilka kawałków J.Lo i Enrique również lubiłam.

      Usuń
    2. Nie ma to jednak jak plakaty, również miałam poobklejane nimi wszystkie ściany i drzwi, czekałam szczególnie na te wielkie z Popcornu ;)

      Usuń
  3. Britney i Avril - miałam tak samo. Do dziś przyłapuję się na tym, że znam wszystkie słowa ich piosenek :D Blink 182 lubię do dziś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to chyba wszystkich tych idoli lubię do dziś. Bez obciachu :-)

      Usuń
  4. Też lubiłam Avril! :D No i Evanescence <3

    OdpowiedzUsuń
  5. pamietam ze sluchalam britney i avril reszty to niezbyt do dzisaj lubie chociaz tez sa z moich czasow :D :D

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja w podstawówce słuchałam BSB i Just 5 xD Znaczy pod koniec podstawówki, bo wcześniej to Fasolek i Anny Jantar. A w gimnazjum Bomfunk Mc's, Music Instructor, Flying Steps, Eminema i Scootera. Liceum to była za to era metalu, rocka i punka (między innymi Blink 182) xD + jest taki, że dziś się dogadam z każdym, niezależnie od rodzaju muzyki jakiej słucha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo właśnie pamiętam ten szał na Momfunk Mc's i Scootera, nie ominął też mnie :D Faktycznie to jest plus różnorodności muzycznej, można pogadać z każdym, dobrze to znam :))

      Usuń
  7. Może to i obciach, ale ja czasem lubię wrócić do tej muzyki z lat 90... Żałuję, że już nie mam odtwarzacza video, bo mogłabym obejrzeć programy muzyczne i listy przebojów bodajże z tvp3. Wspomnień czar :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie to był US5. Jeeeej, te wspomnienia. Ostatnio jakoś przypadkiem się natknęłam na ich piosenki, to aż się łezka w oku zakręciła :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Też miałam kręćka na punkcie Avril i Natalii Oreiro - pamiętam jak witałyśmy się z koleżankami słynnym gestem ze "Zbuntowanego anioł"a :P a czerwona kaszkietówka to było marzenie nasz wszystkich, nasz znak rozpoznawczy. Kochałyśmy tą chłopczycę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Avril, Britney - też moje klimaty były :) Limp Bizkit słuchałam krótko, ale intensywnie. Good Charlotte, Fall Out Boy - to samo. Ale Linkin Park został mi do dziś :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś dzień bez Britney był dniem straconym...ah te stare dobre czasy :)

    OdpowiedzUsuń