9 marca 2015

Malowane dziewczęta Degasa, Cathy Marie Buchanan

Malowane dziewczęta Degasa, Cathy Marie Buchanan
Oryginał: Painted girls
Wydawnictwo: PWN
Rok wydania: 2014
Stron: 320
Gatunek: społeczno-obyczajowa
Najwspanialsze historie pisze samo życie. I to właśnie na prawdziwym życiu swą osadzoną w dziewiętnastowiecznych realiach powieść oparła kanadyjska pisarka, Cathy Marie Buchanan. W fikcyjnej opowieści splotła ona ze sobą losy rzeczywistych postaci - tancerek Opery Paryskiej (siostry van Goethem), artystów (Zola, Degas) czy znanych całemu Paryżowi kryminalistów. W wielu źródłach można przeczytać o ich losach, ale dopiero tutaj, na kartach powieści, ich ścieżki splatają się i tworzą wspaniałą, wielowątkową historię.

Tak mogłoby to wyglądać...

Z naturalistyczną dokładnością Buchanan odmalowuje brutalne realia życia najniższych klas społecznych dziewiętnastowiecznego Paryża. Aby przeżyć, należało harować od świtu do nocy albo sprzedawać się bogatym sponsorom. W takim właśnie świecie żyły siostry van Goethem, którym przyszło mierzyć się ze zdziwaczałymi artystami i niebezpiecznymi chłopcami, upijającą się matką, głodem i biedą.

Wolno im było marzyć.
Wolno im było mieć ambicje.
Ale tak naprawdę nigdy nie dane im było zaznać szczęścia.

Bohaterowie Buchanan nie są piękni, nie wzbudzają zachwytu, momentami odpychają. Trudno nabrać do nich sympatii, trudno wczuć się w ich skórę. Jest w nich jednak coś magnetycznego, niezdrowo fascynującego, wzbudzającego ciekawość. Skonstruowani są idealnie, prawdziwie, boleśnie naturalnie.

Brzydota ujęta w twórczości Degasa - czy to w malarstwie, czy rzeźbie - zyskuje zupełnie innego charakteru, kiedy zręczne pióro pisarza nakreśla historię najbardziej znanych czy najbardziej głośnych z jego dzieł. To fascynujące, ile opowieści może kryć się za wytworami sztuki, które na co dzień podziwiamy w muzeach i galeriach. Malowane dziewczęta Degasa to jednak historia trudna, męcząca, przytłaczająca. Brnie się przez nią niełatwo, raz po raz walcząc z pragnieniem zamknięcia oczu i odepchnięcia książki na bok. Zło, cierpienie, brud i ubóstwo, niespełnione ambicje, chora miłość, niezdrowe relacje międzyludzkie, degradacja społecznych nizin - to wszystko zebrane razem przygniata, odpycha i fascynuje jednocześnie.

Była to dla mnie wspaniała przygoda literacka, ale mam świadomość, że czerpiąca z naturalistycznej tradycji Buchanan nie ujmie każdego. Tak duszną atmosferę w literaturze po prostu trzeba lubić. Tak niełatwą tematykę po prostu trzeba umieć znieść. Ale warto, naprawdę warto zetknąć się z Malowanymi dziewczętami Degasa - powieść jest doskonale napisana, wielowątkowa i mocno poruszająca. Wysoka półka, z całą pewnością.

Moja ocena: 8,5/10
Książka przeczytana w ramach wyzwania 'Pod hasłem'.

3 komentarze:

  1. Dodaję na półkę chcę przeczytać ^^ Twoja recenzja spowodowała, że nie mogę się doczekać aż zajrzę do tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam opisaną epokę, a zwłaszcza życie zwykłych ludzi. Bardzo chcę przeczytać książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Skoro dla ciebie była to wspaniała przygoda literacka to chętnie poznam tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń