2 stycznia 2015

Życiowo-blogowo: jaki był rok 2014?

10 najpopularniejszych zdjęć roku z blogowego instagrama
Jak co roku o tej porze przyszła pora na podsumowanie życiowo-blogowych dokonań minionego roku. W odróżnieniu do lat poprzednich, nie chciałam się specjalnie rozpisywać na temat przeczytanych książek czy obejrzanych filmów, dlatego posłużyłam się bardzo wygodną formą rankingową i zaprezentowałam Wam w ostatnich dniach dwa wpisy: najlepsze i najgorsze książki 2014 oraz najlepsze i najgorsze filmy 2014. W liczbach 2014 wyglądał bardzo obficie, bowiem przeczytałam 153 książki i obejrzałam 77 filmów. Do tego skomponowałam listę tysiąca filmów do obejrzenia, którą konsekwentnie staram się zmniejszać (na tę chwilę pozostało mi jeszcze 985 tytułów).

W minionym roku na blogu pojawiły się nowe cykle i projekty: FIT-Kreatywa oraz Kreatywne Wyzwania, zaś MIS-ja kreatywna i Kącik Językowy były stale rozwijane. Ich pewne miejsce na Kreatywie jest tylko potwierdzeniem tego, o czym wspomniałam w bardzo ważnym wpisie: Być czy nie być blogerem książkowym, w którym opowiedziałam Wam o tym, dlaczego nie warto zamykać się w jednej dziedzinie blogowania.

* * *

Na gruncie osobistym był to dla mnie rewolucyjny rok. Na wiosnę dowiedziałam się, że spodziewam się dziecka, a 29 listopada urodziłam córeczkę. Muszę przyznać, że rodzicielstwo to ogromne wyzwanie, ale też niesamowita radość, której nie da się porównać z niczym innym...

Najważniejszą życiową lekcję otrzymałam na początku listopada, kiedy w 39. tygodniu ciąży brałam udział w koszmarnym wypadku samochodowym. W tamtych strasznych chwilach uświadomiłam sobie, że nieważne są słowa, nawet te najpiękniejsze. Że tym, co jest największym dowodem miłości ze strony drugiego człowieka są przede wszystkim czyny. Kiedy tir posyłał nasz mały samochodzik w barierki na trasie, mój mąż [jednocześnie manewrując kierownicą] zdążył ze wszystkich sił unieruchomić mnie w fotelu. W ten sposób uchronił mnie przed rozbiciem głową bocznej szyby, a brzuch przed ściśnięciem pasami. Możemy tylko dziękować losowi, że skończyło się na skasowanym samochodzie i sennych koszmarach, bo całe zdarzenie było naprawdę straszne.

Nie przeleciało mi całe życie przed oczami, to mit. Nie doznałam też olśnienia, że powinnam coś w swoim życiu zmienić. Po prostu uświadomiłam sobie, że nie ma nic cenniejszego niż bliskość i oddanie drugiego człowieka...

* * *

Nie szykuję postanowień noworocznych, ale będę życzyć i Wam, i sobie, aby ten 2015 był rokiem pełnym wyzwań i sukcesów, spełnionych marzeń i zrealizowanych planów. Powodzenia!

19 komentarzy:

  1. Brrrr.... przeczytałam o wypadku i aż mnie dreszcze przeszły. Kochana, dziękuj mężowi :) (przydają się czasami,hihi). Życzę Tobie radości z rodzicielstwa, zdrówka dla córeczki i dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  2. O, kurczę... aż mam gęsią skórkę! Dobrze, że wyszliście z tego cało, choć z całego serca współczuję takich doznań... Odnośnie bloga, filmów i książek, gratuluję sukcesów! Naprawdę spisałaś się na medal! Serdecznie pozdrawiam i życzę Wam dużo zdrówka i wiele radości z nowym członkiem rodziny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło! Powodzenia w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  4. To był dla Ciebie naprawdę rewolucyjny rok. Blog jest ważny i gratuluję Ci wszystkich osiągnięć z nim związanych, ale tak najbardziej najbardziej gratuluję szczęścia rodzinnego :) Też uważam, że wszystko można przetrwać, kiedy najbliższa osoba jest z nami.

    OdpowiedzUsuń
  5. masz rację, nie ma nic piękniejszego od świadomości że ktoś Cię kocha i zrobiłby dla Ciebie wszystko. Gratuluje córeczki, jest piękna !

    OdpowiedzUsuń
  6. Klaudyna, aż mi ciarki przeszły!
    Nawet nie umiem sobie wyobrazić co się czuje w takim momencie, zwłaszcza, że za chwilę miało (ma) się zostać matką.
    Przy okazji gratuluję wyboru odpowiedniego partnera na męża i łączącej Was miłości.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wielkie szczęście, że po wypadku zostały tylko koszmary, bo doświadczenie musiało być okropne. Jednakże wszystko dobrze się skończyło i urodziłaś przepiękną córeczkę, której Wam obojgu gratuluję :) Wszystkiego dobrego i dużo miłości :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że nic Wam się nie stało... Uff. :) Pozostaje życzyć na Nowy Rok dużo spokoju i tej bliskości, o której piszesz! :)
    Pozdrowienia!

    https://booklovinbypas.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Aż mnie ciarki przeszły.... Dobrze, że nic się nie stało.
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Więc ja Ci życzę takiego szczęścia w życiu rodzinnym o jakim marzysz :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No to miałaś, że tak powiem... emocjonujący rok. W takim razie życzę Ci, aby ten był nieco spokojniejszy, ale i obfitujący w tylko miłe wydarzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystkiego najwspanialszego w Nowym Roku dla waszej trójki! I gratuluję takiej ilości książek i filmów!

    OdpowiedzUsuń
  13. To wspaniale, kochana, że masz tak dobrego człowieka u boku :) Masz rację, że słowa przy braku czynów są nic niewarte. Życzę Ci wspaniałego roku, a Twojej córeczce dużo zdrowia i szczęścia w życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Współczuję, a jednocześnie gratuluję. Nic nie liczy się bardziej niż poczucie bezpieczeństwa i miłosci przy drugiej osobie. Życzę Ci,by Nowy Rok przyniósł już tylko radosne chwile. A Malutka jest cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. To wspaniałe, że ta straszna sytuacja skończyła się tak dobrze - w końcu senne koszmary to nic w porównaniu z tym, co mogło się stać. Córeczka jest śliczna - oby rosła zdrowo i była źródłem samych radości. Ślę moc pozytywnej energii na Nowy Rok!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojej, to cieszę się, że taki anioł stróż nad wami czuwał! I nadal czuwa.

    Gratuluję Klaudynko:
    http://basiapelc.blogspot.com/2015/01/podsumowanie-grudnia-i-caego-roku-2014.html
    Serdecznie ci dziękuję.
    Czekam na maila.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kochana, mam nadzieję, źe wiesz, że życzę Ci jak najlepiej i gratuluję małej :) oby ten 2015 rok przyniósł spokój, miłość i sporo powodów do uśmiechu! Trzymajcie się ciepło. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo dobrze, że udało się Wam wyjść z tego cało. Macie świetną córcię i życzę Wam wszystkiego, co najpiękniejsze w nadchodzącym roku :)

    OdpowiedzUsuń