16 listopada 2014

Dziesięć płytkich oddechów, K.A. Tucker

Ten Tiny BreathsDziesięć płytkich oddechów, K.A. Tucker
Oryginał: Ten Tiny Breaths
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2014
Stron: 421
Gatunek: psychologiczna
Niewiele słyszałam dotąd o tej książce, poza tym że wśród czytelników na całym świecie od dawna cieszy się niebywałą popularnością. Dla mnie K.A. Tucker była jednak pisarką nieznaną, a o samej fabule Dziesięciu płytkich oddechów przed lekturą nie wiedziałam absolutnie nic. Dlatego też dane mi było przeżyć kilka zaskoczeń, ale też odrobinę się rozczarować...

Jak na światowy bestseller, powieść Tucker zdumiewa przede wszystkim tym, jak bardzo jest zwyczajna. To naprawdę prosta historia, w wielu szczegółach kojarząca się z mnóstwem innych doskonale znanych książek. To właśnie z tego powodu raz po raz odczuwałam nutę rozczarowania. Spodziewałam się oryginalności, ewenementu, czegoś nowego, świeżego. Nie dostałam czego chciałam, jednak mimo tego wiele razy dałam się podczas lektury zaskoczyć - wszystko przez niesamowity ładunek emocjonalny, jaki niesie za sobą ta opowieść. Myślę, że właśnie ta emocjonalność i skoncentrowanie uwagi na skomplikowanych relacjach pomiędzy bohaterami zadecydowały o sukcesie tej książki. Z pewnością nie odpowiada za to przewidywalna fabuła czy oparte na ogranych schematach portrety postaci.

Nie zachwycam się Dziesięcioma płytkimi oddechami, ale musicie wiedzieć, że z jakiegoś powodu historia ta wywarła na mnie spore wrażenie. Być może problemy psychologiczne ujęte w powieści są mi na tyle bliskie, że nie mogłam się od książki oderwać. Być może po prostu potrzebowałam teraz absorbującej, dobrze napisanej powieści, która może i nie ujmuje oryginalnością, ale za to ma swój klimat i właściwie czyta się sama...

K.A. Tucker w Dziesięciu płytkich oddechach przekonuje o wartości przyjaźni i lojalności, ukazuje głębokie problemy i skomplikowane relacje międzyludzkie. To wyjątkowa powieść o człowieczeństwie, ludzkich słabościach i wewnętrznych rozterkach. Momentami bywa okrutnie banalna, ale przede wszystkim przygniata całą lawiną emocji. I za to warto ją docenić.

Bardzo jestem ciekawa, co też kryje się w następnych częściach tej historii. Z pewnością niebawem to sprawdzę.

Moja ocena: 7,5/10
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 'Serie na starcie' oraz 'Książkowe podróże'.

14 komentarzy:

  1. Ja jestem zachwycona okładką! Mistrzostwo świata :D Co do treści i samej książki... nie czytałam, ale coś czuję, że znajdzie się na mojej liście :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, okładka robi wrażenie. I bardzo zapada w pamięć :)

      Usuń
  2. A ja myślałam, że to tylko jedna książka, a to dopiero pierwsza część. Hłe hłe - to czeka nas w bibliotece kolejny wydatek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wydaje mi się jakaś wybitna. Może kiedyś przeczytam. Ale wątpię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w domu oba tomy :) oczywiście jeszcze ich nie ruszyłam :]

    OdpowiedzUsuń
  5. Staram się omijać ostatnio szerokim łukiem serie, ale ta okładka zdobyła moje serce.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam na czytniku tę część i zamierzam ją za jakiś czas przeczytać. Ciekawi mnie ten ładunek emocjonalny. I sam fakt, że kolejne części również zdobywają uznanie czytelników.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się z Twoją opinią - książka może i jest "jedną z wielu", wiele aspektów to banał, ale zagłębienie się w emocje bohaterów robi duże wrażenie. I podobało mi się to, że główna bohaterka nie była ciapą (choć czasem mogła zapanować nad swoim temperamentem). Druga część też już za mną i nie wiem, co na to wpłynęło, ale spodobała mi się bardziej niż pierwszy tom i przeczytałam ją błyskawicznie. Choć często prychałam pod nosem (przez wiele głupich zachowań), dotarł do mnie jej przekaz. Psychika - Tucker potrafi o niej pisać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie planowałam czytać tej książki i raczej zdania nie zmienię. Po przeczytaniu wielu recenzji mam po prostu wrażenie, że to nie jest historia, która mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  9. mnie przekonuje sam tytuł, właśnie sugeruje taką emocjonalność, więc chyba jest to coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ją gdzieś tam w swoich planach, ale nie wiem kiedy i czy w ogóle przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem po lekturze i ta książka mnie porwała i mną zawładnęła. Świetnie napisana i pełna emocji :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Spotkałam się z wieloma zachwytami nad tą książką, ale jeszcze nie miałam okazji poznać jej osobiście. Podejrzewam, że kiedyś mi się uda, bo widzę, że jest całkiem, całkiem... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie ta zwyczajność jest najlepsza ;) Pokochałam powieść Tucker całym sercem, choć to już prawie nie mój target. Zobaczymy co będzie w tomie drugim, ja już zacieram rączki.

    OdpowiedzUsuń