3 listopada 2014

DIY z Kreatywą: kupony miłości

Przeglądając upchnięte po kątach pudła pełne różności, w jednej z umazanych szminką kopert znalazłam plik kolorowych karteczek, które przed paroma laty postanowiłam podarować mojemu - jeszcze wtedy - narzeczonemu. Jako że nigdy nie lubiłam tych wszystkich nudnych prezentów, jakie sam sobie wybierał (z naciskiem na części do komputera), przy którejś okazji postanowiłam pobawić się w małe do-it-yourself i podarować mu własnoręcznie wymyślone i stworzone kupony miłości.


Romantyczna bestia ze mnie była, nie ma co!

Co to są kupony miłości?

Miłosne kupony (karnety/bony) to uroczy upominek, który ujmuje przede wszystkim tym, że jest prezentem spersonalizowanym i samodzielnie wykonanym. Plik z kuponami ofiarowuje się ukochanej osobie, jednocześnie deklarując chęć wykonania zaproponowanych tam zadań, bo kiedy tylko obdarowanego najdzie na to ochota, może kupon oddać i czekać na obiecany tamże wypad do kina, godzinny masaż czy obiad przy świecach.

Kupony są dobre na każdą okazję - rocznicę związku, Walentynki, urodziny, imieniny czy Gwiazdkę. Oczywiście nie będą dobrym rozwiązaniem dla każdego - wymagają odrobiny poczucia humoru i dużej dozy romantyzmu ze strony zarówno obdarowującej jak i obdarowywanej osoby.

Jak wykonać kupony miłości?

Ja swoje kupony przygotowywałam w Corelu, ale można je wykonać właściwie w każdym programie graficznym czy nawet zwyczajnym Wordzie. Wszystko zależy od naszej fantazji i umiejętności.

Kiedy stworzyłam już wzór (widoczny obok), przez ładnych kilka godzin obmyślałam zawartość karteczek. W sumie kuponów wydrukowałam kilkadziesiąt i podarowałam je Marcinowi we wspomnianej już wcześniej kopercie. Można także zamknąć je w ozdobnej puszce czy słoiku, przewiązać wstążką albo zszyć i stworzyć z nich książeczkę. Tutaj także istnieje duże pole do popisu.

Co wpisać na kuponach miłości?

Każdy zna swojego partnera najlepiej i wie, jakiego rodzaju zadania i okazje dostarczyłyby mu najwięcej radości. Mogą być to np.
  • propozycje kulinarne (kolacja we dwoje, ugotowanie ulubionego dania, zaserwowanie wybranego przez osobę deseru);
  • propozycje wyjścia (do kina, na mecz, na piwo, na spacer, na piknik);
  • propozycje romantyczne (maraton przytulania, sto pocałunków, masaż);
  • propozycje intymne (to już pozostawiam Waszej inwencji);
  • propozycje spędzenia czasu w domu (partyjka w scrabble, maraton na PS3, wieczór filmowy).
W moim zbiorze znalazły się także kupony, które po formułce Kupon Miłości upoważniający posiadacza do... zawierały wykropkowaną linijkę i pozwalały narzeczonemu na samodzielne wymyślenie zadania, jakie miałam wykonać.

Oj, sporo rozrywki mu to zapewniło, gwarantuję! :)

* * *

Jeżeli pragniecie obdarować ukochaną osobę niebanalnym i intrygującym prezentem, z pewnością takie spersonalizowane i samodzielnie wykonane kupony miłości sprawdzą się znakomicie. Z przyjemnością się je tworzy, z przyjemnością wykonuje wymyślone zadania. Dobrze czasem zrobić coś romantycznego i odrobinę szalonego.

Zachęcam, spróbujcie!

19 komentarzy:

  1. Kupony miłości kiedyś również sprezentowałam Rafałowi - był bardzo szczęśliwy, a przynajmniej dobrze udawał. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, może naprawdę był szczęśliwy? W końcu chyba nie wpisałaś tam, że kupon uprawnia go do wysprzątania mieszkania albo zrobienia Ci śniadania? :D /choć ta druga opcja wcale nie byłaby taka zła - co jak co, ale na pewno sprawienie Ci takiej przyjemności byłoby miłe również dla niego/

      Usuń
    2. Miejmy nadzieję, że jemu też sprawiłoby to przyjemność. :P Niestety chyba nie wpadłam na taki pomysł - wydaje mi się, że wypisałam same przyjemności, ale dla niego. Za dobra jestem. ;-)

      Usuń
    3. No widzisz, czyli zakładamy, że zaiste mu się podobało :-)

      Usuń
  2. Też kiedyś podarowałam takie "kupony miłości" (nie nazywały się tak pięknie ;) ). Mój Mąż do dziś nie wykorzystał wszystkich - śmiem twierdzić, że zapomniał nawet o nich. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z moim mężem było podobnie; u mnie nazywało się to "książeczka życzeń" i ze wszystkich wykorzystał jedno, a trzy lata minęły... Chyba powinnam była dopisać tam jakiś termin realizacji;)

      Usuń
    2. Czyli wychodzi na to, że prezent rzeczywiście jest nie dla każdego. Zdarza się :) Ale liczy się pomysł i gest - ja ciepło myślę o osobach, które same wymyślają i tworzą prezenty.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. Już kolejny raz słyszę o takich kuponach. Przyznam, że od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem ich zrobienia, ale czekam na okazję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idzie grudzień - Mikołajki, Boże Narodzenie - okazje coraz bliżej :)

      Usuń
    2. Dokładnie:). Mam nadzieję, że uda mi się zmobilizować, żeby je zrobić i schować tak, żeby moja druga połowa ich nie znalazła przed ich wręczeniem;]

      Usuń
    3. Powodzenia! Wielu pozytywnych wrażeń Wam życzę :)

      Usuń
    4. W razie czego nie dziękuję, ale coś czuję, że mój Rafał będzie na pewno się świetnie bawił...

      Usuń
  4. Widziałam takie kupony na wielu stronach DIY i ciągle marzę o tym, aby je zrobić. Niestety, jakoś brakuje mi... odwagi :D czy nie będę wyśmiana przez swojego chłopaka? :D może lepiej kupić mu ten kolejny zestaw kosmetyków czy inną głupotkę pod choinkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodaj tam kilka pikantniejszych propozycji i na pewno nie wyśmieje :))))

      Usuń
  5. Chociaż Ci mówił co by chciał :P Kupony dobra rzecz :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nietypowy pomysł, ale za to naprawdę bardzo romantyczny! Chyba skradnę Ci go i swojemu chłopakowi też coś takiego sprezentuje :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne to! Wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń