20 listopada 2014

Anatomia pewnej nocy, Anna Kim

Anatomia pewnej nocy, Anna Kim
Oryginał: Anatomie einer Nacht
Wydawnictwo: WUJ
Rok wydania: 2014
Stron: 232
Gatunek: thriller
Anna Kim - autorka zupełnie mi nieznana. Grenlandia - miejsce całkowicie obce. Coś jednak, impuls jakiś, skłoniło mnie do tego, by zmierzyć się z Anatomią pewnej nocy - nietypowym thrillerem, który dusi, przytłacza, wgniata w fotel i na długie godziny odrywa od rzeczywistości. To nie jest łatwa lektura, ale wrażenia jakich dostarcza, cóż, uznałabym za niepowtarzalne i niespotykane nigdzie indziej...

Jedna noc, jedno miejsce, jedenaście samobójstw. Duszna atmosfera, przytłaczająca sceneria, neurotyczni bohaterowie. Łatwo pogubić się w tym chaosie zdarzeń, retrospekcji, powiązań i zależności. Losy poszczególnych bohaterów przenikają się i nic w tej historii nie jest proste czy jednoznaczne. Ale to właśnie czyni powieść Anny Kim tak wyjątkową.

Specyficzna jest narracja Anatomii pewnej nocy. Autorka posługuje się pięknym, kunsztownym językiem, sprawnie operuje symbolami i metaforami, nie waha się bawić słowem i zapędzać czytelnika w kozi róg. To może nieco przytłaczać, szczególnie, że w książce nieobecny jest wyróżniony graficznie dialog, ale myślę, że uważny i wyczulony na oryginalność i nieszablonowość czytelnik doceni zabiegi zastosowane przez autorkę.

Anna Kim pięknie odmalowuje portret społeczeństwa żyjącego na uboczu, odizolowanego od reszty świata. Doskonale opisuje otoczenie wypełnione... cóż, pustką. W każdym detalu dba o oddanie specyfiki grenlandzkiego miasteczka, jednocześnie powołując do życia barwnych, intrygujących bohaterów. Choć wymowa utworu jest poważna, a sama tematyka dusząca i przygniatająca, autorka nie stara się usilnie epatować smutkiem, nie gra na emocjach czytelnika - jest raczej surowym obserwatorem, który refleksję nad życiem i sensem istnienia pozostawia temu, kto zgłębiać będzie jej opowieść.

To nie jest literatura dla każdego. Tak wyjątkowa i specyficzna powieść stanowić może ogromne czytelnicze wyzwanie. Jednak warto zmierzyć się z nią - nie tylko przez wzgląd na niepowtarzalny charakter przedstawionych miejsc i zdarzeń, ale przede wszystkim ze względu na intrygujące pióro Anny Kim. Tak piszą laureaci najwyższych literackich odznaczeń...

Moja ocena: 8,5/10
Książka przeczytana w ramach wyzwania 'Książkowe podróże'.

logo WUJ

5 komentarzy:

  1. Hm... nie wątpię, że to bardzo dobra książka, ale jakoś nie mam na nią ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi ciekawie,muszę sobie zapisać tytuł i koniecznie kiedyś ( mam nadzieję, że szybko ) przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi interesująco i oryginalnie. Zachęca również nieszablonowa narracja, cóz pozostaje mi rozejrzeć się za książką, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, nie jest to typ narracji, który urzeknie każdego - wręcz dla niektórych może okazać się nie do przyjęcia. Ale spróbować warto :)

      Usuń
  4. Ciekawa recenzja, tytuł kompletnie nic mi nie mówi, ale fabuła brzmi klimatycznie. No i skoro chwalisz język, to koniecznie muszę przeczytać. :)

    https://booklovinbypas.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń