28 października 2014

Rosyjsko: Pocztówkowy Szał #1 | ОСТАНОВКА: РΟССИЯ! #12


Pewnie niewielu z Was wie, że jeszcze zanim istniała Kreatywa, bardzo prężnie rozwijałam w sieci swojego bloga pocztówkowego. Jeżeli nigdy na żaden nie trafiliście, musi to oznaczać sporego pecha, bo blogosfera pocztówkowa jest równie dobrze rozwinięta jak ta nasza - książkowa, kulturalna. Zamykając tamtego bloga, obiecałam swoim czytelnikom i sobie, że na Kreatywie znajdzie się miejsce do prezentacji moich pięknych kartkowych zdobyczy. Tymczasem dałam ciała i o akcji Postcrossing jedynie wspomniałam, tutaj: By nauka była przyjemna - Postcrossing. Napisanie przeze mnie pierwszej na świecie pracy naukowej poświęconej temu zagadnieniu (mam na myśli swoją magisterkę) powinno Was przekonać, że sprawę kocham i traktuję poważnie. Dlatego właśnie raz na jakiś czas w cyklu Pocztówkowy Szał prezentować Wam będę kartki, które do mnie przywędrowały. Póki co, wszystkie są już elementami przeszłości, bowiem aktualny cennik monopolisty, Poczty Polskiej, skutecznie zniechęca mnie do tego, by kartki wysyłać. Jednak moje zbiory są pokaźne, więc zdecydowanie będzie czym nacieszyć oko.

Dziś, na dobry początek, zaprezentuję Wam kilkanaście kartek rosyjskich - urzekających, niepowtarzalnych, pięknych.
Zapraszam!


Jak widać, najpopularniejsze na rosyjskich pocztówkach są obiekty moskiewskie i petersburskie. Nadawcy pochodzą z różnych części kraju, jednak wcale nie skupiają się na wysyłaniu kartek ze swoich miast, a szkoda. Za to cieszy mnie, że tak często powtarzanym motywem na kartkach są cerkwie, które nieodmiennie budzą mój zachwyt. I tak jak Niemcy chciałabym odwiedzić dla wspaniałych zamków (o czym kiedyś Wam opowiem), tak w Rosji skupiłabym się przede wszystkim na obiektach sakralnych. Bo czyż nie są one powalające?




A skoro przy Rosji jesteśmy, oto nadszedł dobry moment na kolejny post z cyklu Przegląd prasy językowej - na rynku pojawił się bowiem nowy numer magazynu dla uczących się języka rosyjskiego, Ostanowka: Rossija!

ОСТАНОВКА: РΟССИЯ!
nr 12, październik - grudzień 2014



W numerze między innymi:
  • Irkuck - wyjątkowe, malownicze syberyjskie miasto, które Was zachwyci.
  • Rozmowa z niezwykłą piętnastolatką, Maryaną Naumovą, którą uznaje się za... najsilniejszą nastolatkę świata!
  • Materiał, który powinien blogerów zainteresować szczególnie - portret Wasilija Szukszyna - reżysera, aktora, pisarza.
  • Świetny tekst poświęcony stereotypom narodowym (oczywiście z akcentem polskim).
  • Co nieco o kinie wartym uwagi.
  • Dla pasjonatów historii - tekst poświęcony pierwszej wojnie światowej.

W najnowszym numerze Ostanowki królują materiały związane ze światem kultury, co niezwykle mnie cieszy, bo o swoich pasjach czyta się najprzyjemniej. Chociaż muszę przyznać, że chyba i tak w tym miejscu wygrywa sportowa część mojej duszy, gdyż przede wszystkim zainteresowała mnie rozmowa z młodą atletką. Trochę w nawiązaniu do akcji pocztówkowej, nie mogło mnie nie urzec przedstawienie wspaniałego Irkucka - miejsca, które było mi kompletnie nieznane, a które absolutnie zachwyca. Dodam, że artykuł otwiera zdjęcie - a jakże! - imponującej cerkwi.

Hons084 / via Wikimedia Commons

Żałuję, że - w przeciwieństwie np. do English Matters - nie poświęca się tutaj uwagi nauce języka samej w sobie. Oczywiście, nauka poprzez czytanie jest przyjemna i dzięki różnorodności nie może znudzić, ale czasem aż chciałoby się zapoznać z jakimś zagadnieniem czysto filologicznym. Może następnym razem?


Interesują Was również inne języki? Zapraszam na colorfulmedia.pl.

14 komentarzy:

  1. Ja się uczyłam tylko dwa lata rosyjskiego, więc czytanie tego czasopisma na pewno by mnie męczyło... za to czytam English Matters tego wydawnictwa :)
    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uczę się jeszcze krócej i daję radę - warto spróbować :)

      Usuń
  2. Ooo, jak miło widzieć u Ciebie pocztówki :) Sama coraz bardziej wkręcam się w Postcrossing, choć faktycznie cennik PP jest dość okrutny. Dlatego coraz mniej wysyłam kartek oficjalnych, a coraz częściej wymieniam się z ludźmi przez polskie forum. Tam można złowić ogrom pięknych kartek, a znaczek za 1,75 już tak nie boli ;)
    Natomiast w kwestii nauki rosyjskiego - właśnie przez Postcrossing poznałam parę osób z Rosji, z którymi utrzymuję dość stały, pocztówkowo-listowy kontakt. W ten sposób nie dość, że poznaję tamtejszą kulturę z pierwszej ręki, to jeszcze szlifuję język. Dla mnie bomba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawniej ceny PP były bardzo przyjemne, dało się wysłać po kilka-kilkanaście kartek miesięcznie. Teraz musiałabym poświęcić na to całą wypłatę, a i tak nie starczyłoby to na jakieś kartkowe szaleństwa ;)

      Widzę, że mamy podobnie w kwestii znajomości z Rosjanami - to właśnie dzięki Postcrossingowi poznałam ten naród bliżej i również do dziś utrzymuję z niektórymi kontakt. Wspaniała sprawa :)

      Usuń
    2. Tematu PP już nie ciągnę, bo to nieskończona kopalnia narzekań - postkroserzy wiedzą ;)

      Zdecydowanie, znajomości nawiązane przez Postcrossing są bardzo wartościowe. Chociażby dlatego, że już parę osób, z którymi się wymieniam pocztówkami, rzuciło hasło "ej, jak przyjedziesz tutaj, to daj znać, pokażę Ci moje miasto". A że były to osoby z Moskwy i Petersburga... :D

      Usuń
    3. O tak, to jest właśnie w tym najpiękniejsze - cieszyłam się jak głupia, gdy znajomi z innych krajów chcieli zobaczyć Jasną Górę, cieszę się też z każdego zaproszenia. I choć pewnie nigdy nie uda mi się wybrać w jakąś dalszą podróż, cieszy samo to, że takie znajomości się wywiązały :)

      Usuń
  3. W końcu dowód, że nie wszystko w Rosji jest do du[piiiiip]py! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam Rosję i Rosjan lubię. Jeno polityka i media trochę psują dobry wizerunek tego kraju :)

      Usuń
    2. W żadnym kraju nie ma tak, że wszystko jest do duszy, tak samo jak nie ma kraju idealnego i Polska nie jest wyjątkiem. Wychodząc z tego prostego założenia można nawiązać mnóstwo fantastycznych kontaktów z ludźmi i zyskać ogrom wiedzy o świecie, nie przejmując się polityką i medialnymi wojnami :)

      Usuń
    3. Dokładnie tak. Nienawidzę tych wszystkich stereotypów i uprzedzeń. Chyba gdzieś już tutaj o tym wspominałam - mając 11 czy 12 lat byłam na wakacjach we Włoszech. Naszej grupie zapowiedziano, że na basenie spotkamy się z dziećmi z Rosji. Raban podniósł się niesamowity! 10-11 latki rzucające się, że 'z ruskimi do jednej wody nie wejdą' wprawiły mnie w osłupienie - do dziś nie mogę tego pojąć, ile głupot takie dzieciaki musiały usłyszeć w domach, żeby je powtarzać na głos...

      Usuń
    4. Wspomniałaś o tym u mnie :) Pod wpisem właśnie o takiej idiotycznej (żeby nie używać mocniejszych słów) nietolerancji. Minęły trzy miesiące, a temat stał się niestety jeszcze bardziej aktualny... Ech.

      Usuń
  4. Postanowiłam wrócić do nauki języka rosyjskiego zatem dziś z pewnością odwiedzę Empik w celu nabycia w/w czasopisma :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne kartki, też zbieram pocztówki do swojego albumu :) teraz będę miała okazję uzupełnić o kartki z Rosji!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię rosyjski, również czytam ten magazyn:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń