23 stycznia 2015

[GRA] Wii Fit Plus - zabawa, odchudzanie, aktywność

Pora na kolejny wpis aktywnościowy i pierwszy z zapowiadanego wcześniej cyklu poświęconego grom wszelakim. Idzie zima, pora się nieco rozruszać w domowym zaciszu! Moją najlepszą przyjaciółką w przyjemnym zbijaniu kilogramów i zwyczajnym nabieraniu formy jest... konsola Nintendo Wii i dwa jej programy - Wii Fit oraz jego ulepszona wersja - Wii Fit Plus. O co chodzi? Zarezerwujcie sobie kilka minut i obejrzyjcie poniższy film:

Wii Fit Plus Review


Wygląda na zwykłe gibanie? Nic bardziej mylnego! Ustawienie najwyższej intensywności treningu boksu, aerobiku czy nawet hula-hop powoduje, że po kilkunastu minutach padam na twarz zlana potem i zziajana. -7kg na wadze przy braku zmian w diecie również swoje mówi. Wystarczyło, że prawie codziennie spędzałam 45-60 minut na zabawie z konsolą, a centymetry same zleciały i wreszcie mogłam pochwalić się, że wchodzę w dżinsy z początków liceum, które kilka lat przeleżały w szafie.

W Wii Fit Plus mamy do czynienia z:
  • jogą - nie stoi ona na najwyższym poziomie, ja raczej traktuję ją jako zwykłe rozciąganie - wybór ćwiczeń co prawda jest szeroki, ale jeżeli ktoś lubi pozwalać sobie na małe oszustwa, łatwo może przechytrzyć konsolę, która jest w stanie zweryfikować jedynie nacisk poszczególnych części ciała na deskę, a nie rzeczywistą postawę ciała ćwiczącego. Poza tym, do jogi zawsze trzeba podchodzić ostrożnie, żeby czasem nie zrobić sobie krzywdy.
  • ćwiczeniami mięśni - początkowo nie lubiłam tej sekcji, bo wymaga naprawdę sporego wysiłku i zaangażowania mięśni - teraz to właśnie te ćwiczenia uważam za najważniejsze.
  • ćwiczeniami na całe ciało - tu mamy do czynienia m.in. z biegami, step-aerobikiem, boksem i hula-hop, które potrafią człowieka naprawdę przyjemnie zmęczyć.
  • grami ćwiczącymi równowagę - te traktuję wyłącznie jako dodatkową rozrywkę, ponieważ trochę się przy nich wyginamy, trochę machamy rękami czy nogami, ale o wielkim wysiłku nie może być mowy.


W programie wpisujemy wiek, wzrost i wagę, ustalamy ile i w jakim czasie chcemy schudnąć, by potem śledzić swoje postępy na stosownych wykresach. Program umożliwia skomponowanie zestawów, składających się z naszych ulubionych ćwiczeń. Proponuje również własne rozwiązania, dzieląc ćwiczenia według działania (np. na prawidłową postawę, pośladki, ramiona, brzuch itd.). Każda aktywność zostaje zapisana w pamięci Wii Fit - stale możemy więc sprawdzić ile czasu poświęciliśmy jakiemu treningowi, ile spaliliśmy kalorii, jak dawno nie ćwiczyliśmy itd.

System jest bardzo przyjazny i operowanie w nim jest na tyle intuicyjne, że znajomość języka angielskiego nie jest niezbędna. Całość jest bardzo atrakcyjna dla oka - kolorowa, przejrzysta i rozwiązana bardzo pomysłowo. W urodziny użytkownika program wita go wielkim, radosnym powitaniem z czapeczkami imprezowymi i serpentynami włącznie! Kiedy ktoś pojawia się rzadko, dostaje od programu ochrzan i musi się wytłumaczyć z takiego stanu rzeczy. Podobnie, jeśli zdarzy mu się przytyć - mała deska na ekranie wymusi wskazanie powodu i - zależnie od odpowiedzi - przedstawi porady tyczące się żywienia, picia alkoholu czy treningu.

Podstawowa wada? Oczywiście cena. Oryginalna deska + program kosztują ok. 300-400zł. Nieoryginalną deskę (która nie odbiega od tej rekomendowanej przez Nintendo) można dostać już za 100zł, program za 80zł. Do tego dochodzi konsola, której cena waha się od 250 do 600zł (polecam dokładne przeszukanie różnych sklepów - tak duża rozpiętość cenowa za ten sam produkt naprawdę przeraża). Czy warto zainwestować? Uważam, że tak - Wii jest tego typu konsolą, która do zabawy może zaangażować kilka osób - to świetny dodatek do imprez czy nudnych wieczorów w gronie rodziny i gwarantuje naprawdę znakomitą rozrywkę na lata.

* * *

Znacie tego typu programy? Spotkaliście się z opiniami na ich temat? Korzystaliście z nich?
A może nie wierzycie w ich działanie i mój duży spadek kilogramów Was nie przekonuje? Dodam, że znam osobę, która dzięki konsoli zgubiła w 10 miesięcy prawie 30kg i inną, która zgubiła 12 odkąd kilka miesięcy temu namówiłam ją na zakup. Nie są to słabe argumenty, prawda?
Polecam!

Zdjęcie pochodzi ze strony nintendo.com.au.

19 komentarzy:

  1. ja myślę o kinect xbox bo tam jest program do jogi podobno dobry, a ty naprawdę wyglądasz teraz fenomenalnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też myślałam o Xboxie. Ofertę gier z zajęciami fitness mają całkiem niezłą, nawet zumba ostatnio wyszła- której fenomenu nie rozumiem, ale chciałabym właśnie jej spróbować - w domowym zaciszu, żeby nikt na mnie nie paczał :P
    Xbox jest strasznie drogi, dlatego też ciągle zwlekam, po prostu szkoda mi wywalić tyle kasy. Jest to świetna sprawa - zazdroszczę Ci, że możesz się tak bawić i spalać jednocześnie. Mnie by rajcowały jeszcze gry w których załącza się rywalizacja - jakiś tenis, biegi czy coś w tym stylu.
    Póki co planuję kupno steperra do domu. Później zacznę rozwiązywać dylemat czy konsola której używasz Ty czy XBOX - wszystko też zależy od pracy blabla sama wiesz jak jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do rywalizacji - w grze Wii Sport (którą zazwyczaj dodają gratis do konsoli), można grać po kilka osób w tenisa, golfa, kręgle, bejsbol i boksować :)

      Usuń
  3. Jestem bardzo za... sama chętnie bym spróbowała, aleeeeeeee... zwyczajnie szkoda mi pieniędzy. Boję się, że pobawię się tym tydzień i pójdzie w odstawkę :) Za to twister sprawuje się świetnie i po tygodniu jestem z niego naprawdę zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, na Wii można dokupić naprawdę mnóstwo gier, więc to raczej rozrywka na lata, a nie na tydzień. Zwłaszcza, że właśnie o tej konsoli mówi się, że jest najbardziej rodzinna i przyjazna, nastawiona na rozrywkę całej grupy ludzi, a nie pojedynczego gracza :)

      Cieszę się, że twister okazał się dobrym zakupem :)

      Usuń
  4. fajny bajer z tego wii fit : ) na razie nie miałam okazji przetestować, ale może w najbliższym czasie mi się uda.

    co do złego stanu zdrowia i przerwy treningach - znam Twój ból (przynajmniej w części), bo ostatnie parę dni męczę się nawet zwykłym chodzeniem i mam wrażenie, że lewa stopa odpadnie mi z bólu. więc nie wiem czy dziś dam radę :< jutro lekarz, nie ma zmiłuj.

    trzymaj się i wracaj do zdrowia : *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie, mam nadzieję, że już jutro wrócę do formy, bo dzisiaj mam ochotę leżeć i - przepraszam za wyrażenie - zdychać...

      Co do Wii - polecam wypróbowanie, naprawdę warto :)

      Usuń
  5. super sprawa! Ale raczej sobie na coś takiego nie mogę pozwolić :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawie wygląda :) Ale trochę drogo, a z moim zapałem bywa różnie ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie to wygląda :) Pożyteczne z przyjemnym :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na wii polecam Zumbę Fitness Core :) Ćwiczę kilka razy w tygodniu i niesamowicie się przy tym bawię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy z Marcinem w planach zakup, dzięki za rekomendację, tym bardziej wiem, że warto :)

      Usuń
  9. Ach, marzę o takiej konsoli <3! Ale właśnie, ceny... No i przy obecnym ustawieniu mebli nie mam za dużo miejsca na wygibasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, tania zabawa to to nie jest :( My kupowaliśmy na spółkę, jeszcze zanim zamieszkaliśmy razem. Rozłożenie kosztów na dwoje, to wygodna sprawa :)

      Usuń
  10. Droga sprawa. Ja sporo schudłam na studiach, polecam tę dietę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-)
      Na studiach faktycznie łatwo było o pilnowanie wagi. Dużo się robiło, a jeść nie było kiedy :D

      Usuń
  11. Ćwiczenia z konsolą to chyba jedna z najprzyjemniejszych i najatrakcyjniejszych form aktywności fizycznej - to po prostu świetna rozrywka :D Nawet największego lenia jest w stanie zachęcić do odrobiny chociażby ruchu.
    Brzmi to ciekawie, ja jednak na razie pozostanę przy swoim PS3 ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gry ćwiczeniowe na PS3 poznam po porodzie :D Małżon już mi na imieniny obiecał, bo do tej pory jak coś miało dotyczyć ruchu, inwestowaliśmy w Wii. Jednak wybór i dostępność gier na PS jest nieporównywalnie większy...

      Usuń
  12. O, to coś dla mnie :) właśnie się wkręcam w wszelkiego rodzaju aktywność :)
    FitCardioBookLove

    OdpowiedzUsuń