23 października 2014

Gaumardżos! Opowieści z Gruzji, Anna Dziewit-Meller, Marcin Meller

Gaumardżos! Opowieści z Gruzji, Anna Dziewit-Meller, Marcin Meller
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2011
Stron: 392
Gatunek: podróżnicza
Tę książkę czytałam rekordowo długo. Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że obcowałam z nią przez lata i dopiero w ostatnich tygodniach spróbowałam zapoznać się z nią na nowo i w całości. Bo choć tematyka absorbująca, wydanie piękne, a autorzy elokwentni i inspirujący, nie było mi łatwo przez Gaumardżos przebrnąć. To taki kociołek z różnościami, w którym każdy znajdzie coś, co go skusi, ale także coś, co dostarczy mu sporej porcji nudy...

Nie da się nie pokochać Gruzji po lekturze Gaumardżos. Choć od dawna pragnęłam wyjechać w tamte strony, dopiero kontakt z książką państwa Mellerów natchnął mnie tak, że błyskawicznie nabrałam ochoty, by spakować się i po prostu ruszyć w podróż, bez oglądania się za siebie. Gruzja z ich książki jest miejscem barwnym, tętniącym życiem, innym, niepowtarzalnym. Uzależniającym, kuszącym i takim, w którym chciałoby się zatracić.

Spotkanie z jednym z autorów. Częstochowa, 2011.

Ważni są tutaj ludzie i opowieści o nich. Niektóre wzruszające, inne zabawne, jeszcze inne porażające. Bo Gruzja pełna jest kontrastów - obok biesiadowania, dobrej zabawy i wybornego jedzenia funkcjonuje tam także cierpienie, brudna polityka, niezamożność. I choć ta ciemniejsza strona może przygnębiać, warto przede wszystkim skupić się na tym, co dobre, radosne i warte zapamiętania. A tym z pewnością będzie kolorowy opis gruzińskiej kultury i codziennego życia, które zdaje się składać z nieustannego ucztowania, popijania i spotykania się z przyjaciółmi.

Gaumardżos stanowi lekturę dość chaotyczną, pełną powtórzeń i faktów z najróżniejszych dziedzin (nie zawsze interesujących), dlatego też tak trudno się z nią obcuje. Autorzy przywołują wiele anegdot i wspomnień, z których tylko niektóre podane są w lekkostrawnej, przyjaznej formie. I tak jak Gruzja ma swoje ciemne i jasne strony, tak i Mellerowe opowieści o niej niejedno mają oblicze...

Mimo wad, warto na tę pozycję zwrócić uwagę. Pełna jest ciekawostek i cudownych zdjęć, które pozwolą Wam choć na chwilę przenieść się do tego niezwykłego świata, o którym wciąż tak niewiele się mówi...

Moja ocena: 6/10
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 'Z półki', 'Polacy nie gęsi', 'Grunt to okładka' oraz 'Książkowe podróże'.

10 komentarzy:

  1. Mam na półce od kilu lat i coś czuję, ze przez kolejne kilka będę co najwyżej zerkać na okładkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) no cóż, tak może być. Ale kiedyś warto będzie dać jej szansę!

      Usuń
  2. Lubię książki o podróżach, chętnie poczytam i o Gruzji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę udanej lektury. Może Tobie bardziej przypadnie do gustu :)

      Usuń
  3. Ciekawe, też w ramach Grunt to okładka czytałam w tym miesiącu o Gruzji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To oznacza, że Gruzja ewidentnie kojarzy się z uśmiechem :-))

      Usuń
  4. Mam co do niej identyczne odczucia. Ciekawa, odkrywająca Gruzję, ale czasami ciężkostrawna. Po tym jak poznałam książki Michniewicza czy Cejrowskiego stawiam publikacją podróżniczym wysoką poprzeczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, na tle innych autorów, których można już uznać za speców w swojej dziedzinie, państwo Meller wypadają ciut blado. Ale i tak będę książkę polecać :)

      Usuń
  5. Dałam jej szansę i dla mnie to jedna z gorszych podróżniczych książek jakie czytałam. Ta Pakosińskiej przynajmniej mnie wciągnęła (mimo tej całej afery że tą swoją książkę spisała, chyba nawet z tej xd) a ta...dla mnie góra 4/10, nie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  6. muszę przyznać, że nie byłam w stanie jej skończyć. nie dało się tego po prostu czytać. ani opowiedziane historie, ani styl pisania mi nie podpasowały. też uważam ją za najgorszą książkę podróżniczą, którą przyszło mi czytać.

    OdpowiedzUsuń