1 września 2014

Caffè criminale. Śledztwo Rose Strickland, Terri L. Austin

Caffè criminale. Śledztwo Rose Strickland, Terri L. Austin
Oryginał: Diners, Dives & Dead Ends
Wydawnictwo: Imprint
Rok wydania: 2014
Stron: 368
Gatunek: komedia kryminalna
Jakże fajnie jest sięgnąć po kompletnie nieznaną autorkę i kompletnie niereklamowaną książkę i przekonać się, że trafiło się na prawdziwą perełkę! Caffè criminale to przykład kryminału z humorem - bawi, trzyma w napięciu, ekscytuje i stanowi gwarancję naprawdę przyjemnie spędzonego czasu.

Rose Strickland z pozoru jest zwyczajną kelnerką, ale tak naprawdę wszystko w jej świecie jest dziwaczne - relacje rodzinne, mieszkanie, grupa przyjaciół, a nawet... szefowa. Kiedy przyjaciel Rose znika bez śladu, pozostawiając po sobie jedynie plecak z laptopem i wyświechtanym egzemplarzem Hobbita, naszej bohaterce pozostaje wcielić się w rolę domorosłej detektyw i spróbować odszukać Axtona. Sprawa nie jest jednak prosta - do świata Rose wkraczają gangsterzy i różni podejrzani panowie, a problemy zdają się atakować ją bez opamiętania...

Caffè criminale to lekko poprowadzona opowieść, którą czyta się błyskawicznie, z niebywałą przyjemnością i niesłabnącym zainteresowaniem. Bohaterowie są niezwykle barwni i różnorodni, a ich świat nadzwyczaj osobliwy - mieszanka ta gwarantuje czytelnikowi dobrą zabawę i naprawdę emocjonującą lekturę.

Sama zagadka kryminalna debiutu Terri L. Austin jest mocno rozbudowana, ale charakter powieści jasno sugeruje nam, że tak naprawdę nie o emocje związane z porwaniem i gangsterami ma chodzić w pierwszej kolejności. Dlatego Caffè criminale przede wszystkim bawi, a lęk czy niepokój nie są uczuciami, jakie mogłyby towarzyszyć czytelnikowi podczas lektury.

Jeżeli ktoś oczekuje od historii przedstawionej przez Terri L. Austin typowego, mrocznego kryminału - zawiedzie się, choć otwarcie przyznać należy, że i dramatycznych momentów w powieści nie brak. Caffè criminale stawia na lekkość, humor i dawanie rozrywki. Dlatego tak mocno tę powieść pokochałam. Na tyle, że bardzo niecierpliwie wyczekiwać będę premier kolejnych tomów przygód Rose Strickland i jej radosnej ferajny - takich przyjemnych książek potrzeba mi więcej!

Moja ocena: 8,5/10
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 'Czytam literaturę amerykańską' oraz 'Serie na starcie'.

11 komentarzy:

  1. Hej:)Jestem tu nie pierwszy raz i jakoś dziś postanowiłam, że napiszę. Bardzo fajnie wychodzą Ci te recenzje, ja uwielbiam książki i jakoś zainteresowała mnie Twoja ocena, przydał by mi się taki lekki kryminał na jesienne wieczory:)Pozdrawiam, Paulina

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę to napisać - strasznie podoba mi się ta okładka :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi ciekawie:) Idąc do biblioteki bardzo często wybieram właśnie tytuły, które nie są mi znane. Tym sposobem lista do przeczytania wcale nie staje się krótsza, ale cieszy fakt odnajdywania właśnie takich ksiązek:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że zrecenzowałaś tę książkę, bo właśnie kilka dni temu zobaczyłam ją w zapowiedziach i zastanawiałam się co też to takiego jest. Teraz już wiem, że to ciekawa historią, po którą z chęcią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczna okładka, ale kojarzy się z książką dla dzieci

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wszystkie kryminały muszą być mroczne, jak widać;)

    OdpowiedzUsuń
  7. O, zapowiada się przyjemna, zajmująca lektura :) Chyba już dawno nie miałam do czynienia z tego typu kryminałem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka jest genialna! Już ona sama zwróciłaby moją uwagę, a tu jeszcze się okazuje, że zacna w środeczku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wizualnie bardzo mi się podoba :) zachęcająca :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię lekkie, humorystyczne kryminały, zapisuję tytuł :)

    OdpowiedzUsuń