29 sierpnia 2014

O miłości i innych demonach, Gabriel García Márquez

O miłości i innych demonach, Gabriel García Márquez
Oryginał: Del amor y otros demonios
Wydawnictwo: DeAgostini
Rok wydania: 2011
Stron: 162
Uff, ależ to była przeprawa!

Ledwie sto sześćdziesiąt stron tekstu, a męczy się człowiek, co najmniej jakby przyszło mu pod górę wielką wchodzić i ciągle się z niej staczać. Sto lat samotności i Szarańcza też co prawda do lekkich lektur nie należały, ale O miłości i innych demonach to już prawdziwie ciężki kaliber - zdecydowanie nie dla każdego. Trochę nuży, mocno przygnębia, miejscami odpycha, ale jak to Márqueza bywa - i tak przeczytać warto.

Spodziewać by się można, że w powieści (powiastce?) o takim tytule spotka się i miłość, i demony, ale tak naprawdę tytuł jest bardzo zwodniczy, bowiem samej historii miłosnej nie uzbiera się tu nawet dziesięć stron tekstu. Demonów niby więcej, bo główną bohaterkę uznaje się za opętaną i przypisuje jej szatańskie działania, ale większość tej historii stanowią wywody właściwie o niczym. Oczywiście, opowiedziane z należytym kunsztem, bo w końcu autorem jest Noblista, ale absolutnie niewnoszące niczego do lektury.

Książka jest bardzo niepokojąca, mocno poruszająca i niezwykle smutna. Gabriel García Márquez zadbał w niej o iście gotycki klimat, dzięki czemu czytelnik może czuć się stale rozemocjonowany i strwożony, ale to, w połączeniu z jego specyficznym językiem (pięknym, wysmakowanym) czyni O miłości i innych demonach lekturą tak ciężkostrawną i niełatwą w odbiorze.

Historia księdza rozkochanego w młodej, rozszalałej dziewczynie mogłaby zalewać czytelnika mnóstwem różnorodnych emocji i poruszać go do głębi, ale raczej nie dzieje się tak w przypadku tej książki. Tutaj nie ma się czym zachwycać, nie ma też nad czym zadumać się i zatrzymać na chwilę. Niemniej, wciąż uważam, że warto spróbować - być może do innych Márquez w takiej formie przemówi... Do mnie nie musiał.

Moja ocena: 5/10
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 'Pod hasłem', 'Z półki', 'Grunt to okładka' oraz 'Ocalić od zapomnienia'.

9 komentarzy:

  1. Czytałam i podobnie oceniam. Generalnie mam wrażenie, że autorzy z Ameryki Południowej są trudni w odbiorze. Specyficzni, można kochać albo wręcz przeciwnie. Mimo, że ta pozycja średnio do mnie przemawia, to jednak uwielbiam literaturę iberoamerykańską :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm... nie wiem czy spróbuję, nie lubię się męczyć przy czytaniu :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam podobne wrażenie. Uznałam, że na pierwsze spotkanie z prozą Marqueza ta niezbyt obszerna opowieść będzie w sam raz... no cóż, ciężko było przez nią przebrnąć, Marquez mnie nie przekonał, nie trafił do mnie. Czułam się rozczarowana...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam akurat tej książki Marqueza, za to czytałam i absolutnie, absolutnie polecam "Miłość w czasach zarazy" - bardzo piękna powieść i na pewno nie nudna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy bym nie pomyślała, że Márquez może być dla kogoś ciężkim kalibrem. Czytałam go zawsze po prostu dla przyjemności. Tak fajnie można się w ten świat realizmu magicznego zanurzyć, akurat do poduszki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do poduszki - to fakt, łatwo od niego paść i zasnąć ;)
      Tak jak wspomniano wyżej - taki ciężki styl jest domeną pisarzy iberoamerykańskich, nie do każdego musi to trafiać.

      Usuń
  6. To raczej nie jest książka dla mnie. Przynajmniej nie na tym etapie życia, w którym się znajduje. Może kiedyś. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałabym sięgnąć po Marqueza, ale tak sobie myślę, że to chyba nie jest tytuł od którego zacznę swoją przygodę z tym pisarzem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marqueza dobrze zacząć od dłużej formy - w niej sprawdza się znakomicie :)

      Usuń