25 sierpnia 2014

KKD#21: Ebook też książka... Może nawet lepsza?

Klub Dyskusyjny

#21: Ebook też książka... Może nawet lepsza?

Ktoś powie, że molom książkowym nie wypada odwracać się od literatury wydawanej na papierze. Że mole książkowe powinny przede wszystkim kultywować tradycję i podniecać się samym kontaktem z szeleszczącym papierem, zapachem farby drukarskiej i dotykiem okładki. Moja definicja uwielbienia wobec książek jednak poza takie sztywne ramy wychodzi - bardzo cenię sobie literaturę samą w sobie, nawet jeśli przedstawiona jest w formie elektronicznej czy audio. Bo ebook czy audiobook to książka jak każda inna - być może porusza inne bodźce, ale przede wszystkim dostarcza tych samych wrażeń, co klasyczne wydanie papierowe. W końcu o słowo przede wszystkim tutaj chodzi.

Kilka tygodni temu zaopatrzyłam się w swój pierwszy czytnik ebooków (widoczny na zdjęciu obok) i przekonałam się, że czytanie książek w formie elektronicznej jest szalenie wygodne i przyjemne. To ważne dla mnie szczególnie teraz, kiedy mój ciążowy bebech rozrasta się do niemożliwych rozmiarów i znalezienie wygodnej pozycji z kilkusetstronicową książką jest naprawdę zadaniem ekstremalnym. Czytanie w takiej formie to niebywała wygoda - w dodatku jedno lekkie urządzonko może kryć w sobie tysiące woluminów. Teraz, kiedy w mieszkaniu przyda się każda luźniejsza przestrzeń, jest to dla mnie kolejny argument przemawiający na korzyść przystopowania z zakupami papierowych książek i skupienia się na tych wydawanych w formie elektronicznej.


Zdobycie czytnika zbiegło się w czasie z propozycją współpracy, jaką otrzymałam od księgarni internetowej Erido.pl, której wielkie otwarcie przypada na dzień jutrzejszy. Miałam okazję testować funkcjonalność tego miejsca i jestem pewna, że przypadnie Wam do gustu - szczególnie, że spotkacie tam znajomych blogerów i będziecie mogli liczyć na specjalne rabaty.

Myślę, że Erido.pl skusi Was nie tylko rabatami, ale przede wszystkim bogatą ofertą, obejmującą literaturę polską i światową. Musicie również wiedzieć, że na kształt tego miejsca mieli wpływ właśnie wspomniani wcześniej blogerzy. Co jak co, ale to powinna być dla Was dodatkowa rekomendacja!

Jeżeli jesteście ciekawi, jak prezentować będzie się ta nowa księgarnia internetowa, szykujcie się na wielkie otwarcie 26 sierpnia o godzinie 18:00.

Zamiłowanie do książek elektronicznych na pewno nigdy nie wypchnie z mego serca literatury wydawanej na papierze, ale też stało się ono już ważnym elementem mojego życia. Cenię sobie tę nowoczesność, wygodę i błyskawiczny dostęp do tysięcy pozycji, które nie ważą tony, a które mogę zabrać ze sobą w każde dowolne miejsce. Wiele osób dziwiło się, że taki mól książkowy jak ja zdecydował się na danie szansy literaturze elektronicznej, ale ja wiem jedno - kto pożyje trochę w towarzystwie czytnika, zrozumie, jak wspaniałe jest to rozwiązanie. I żadne tam dyrdymały o pachnących, cudownie szeleszczących stronach nie zdołają go skłonić do zmiany zdania...

To jak będzie... Ebook też książka, czy raczej nie?

28 komentarzy:

  1. E-book też książka! Nie lubię założenia fanatycznych miłośników papieru, którzy myślą, że jak ktoś kupi czytnik to już nie sięga po papierowe książki. Ja mam swojego Kindle'a od maja tego roku i poskutkowało to tylko tym, że czytam jeszcze więcej tytułów... w obu formach :) Bo a to znajdę e-booka w fajnej cenie, a to papierową książkę niedrogo w księgarni, a to w ogóle wygarnę jakiś must-read z biblioteki... Uważam, że właśnie mól książkowy - może nie "powinien" - ale może jak najbardziej korzystać ze wszystkich danych mu możliwości, by czytać tyle ile chce i co chce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tak samo! Od kiedy mam czytnik, to w domu czytam książki papierowe, a w drodze do pracy, na wyjazdy, gdziekolwiek się ruszam i wymagana jest lekkość plecaka czy torebki, wtedy biorę ze sobą czytnik ^^

      I nie rozumiem, dlaczego mól książkowy nie powinien czytać ebooków. Książka to książka, co nie? :D

      Usuń
    2. Wiesz Kamyk, kiedy do znajomych dotarło, że kupiłam czytnik, zaraz posypały się komentarze, że taki ze mnie mól książkowy a popieram wypieranie 'normalnych' książek przez jakieś nowoczesne ustrojstwa, które nie mają z literaturą nic wspólnego ;) Ale nie przejmuję się tym, bo książka jest książką, a dla mnie wygoda jest ważniejsza od zachowywania pozorów, że tylko to, co istnieje od wieków jest dla nas dobre.

      Tanayah,
      mam dokładnie to samo - to, że czytam na czytniku, nie znaczy, że nie kupuję papierowych książek czy że nie odwiedzam biblioteki. Wciąż jestem tym samym czytelnikiem, tylko lepiej wyposażonym :)

      Usuń
    3. Bez sensu jest to gadanie o wypieraniu "normalnych" książek - przecież kiedyś był moment, że wynaleziono odkurzacz, a do dnia dzisiejszego używa się mioteł. Może przykład głupi, ale myślę, że wystarczająco pokazuje to, że "nowoczesne ustrojstwa" wcale nie muszą całkowicie wypierać danej rzeczy - raczej mają ułatwić daną czynność, jeśli ktoś chce skorzystać z takiego udogodnienia, ale wcale nie musi, jeśli mu się to nie podoba. Myślę, że jest tyle osób, które lubi wersje papierowe, że nie ma szans by zostały wyparte przez czytniki, więc bez sensu jest takie gadanie i "hejtowanie" czytników, bo rzekomo wypierają tradycję :)

      Usuń
  2. Te dyskusje o wyższości książek papierowych nad elektronicznymi i odwrotnie już mnie trochę męczą. No bo co za różnica, czy ktoś czyta w wersji tradycyjnej czy w wersji audio lub na czytniku? Dla mnie żadna, książka to książka. Owszem, każda z nich ma swoje wady i zalety, ale nudzi mnie dyskutowanie o tym, która jest lepsza, a która gorsza, bo każdy człowiek ma inne potrzeby.

    Sama byłam sceptycznie nastawiona do czytników, twierdząc, że takie bajery nie są mi potrzebne, bo i po co. Za smartfonami nie przepadam, najnowszego sprzętu nie potrzebuję, więc po co mi jakiś czytnik ebooków? Ale dałam się namówić i Mój Luby sprawił mi Kindle'a w prezencie. Od tamtego momentu zastanawiam się, jak mogłam nie chcieć czytnika :D Jasne, wciąż czytam książki papierowe, otaczam się nimi i pewnie zawsze tak będzie, bo po prostu lubię je w takiej formie, niemniej jednak doceniam komplet zalet, które niesie ze sobą czytnik: przede wszystkim lekkość (mój kręgosłup mi za to dziękuje!) i niewielkie rozmiary, które mogą pomieścić kilkaset książek, więc jeśli przypadkiem w drodze do pracy skończę czytać jakiś tytuł, to od razu mogę zacząć kolejny, nie martwiąc się, że nie mam nic pod ręką.

    I tak, dla mnie osobiście ebook też książka, jak najbardziej. Audiobook również, choć może w mniejszym stopniu, bo według mnie ważną rolę podczas czytania ma sam fakt, że widzimy słowa, które czytamy, gdzieś tam przyswajając sobie interpunkcję i ortografię, co przy słuchaniu książek jest niemożliwe. Niemniej jednak świetnie sprawdzają się przy okazji innych czynności: gotowania, sprzątania czy biegania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie o to chodzi! Książka to książka - niezależnie od formy 'podania'. Również nie przestałam kochać otaczać się książkami, ale bardzo sobie czytnikową wygodę cenię i już z niej nie zrezygnuję.

      Masz rację co do książek audio - faktycznie trochę wrażeń odbierają, bo jednak przy słuchaniu nie można szczególnie rozwijać wiedzy na temat ortografii czy interpunkcji, a i na poszczególnych słowach ciężko się skupić, kiedy lektor biegnie już dalej. Niemniej - lubię słuchać książek właśnie podczas innych zajęć - przede wszystkim tych, o których wspominasz - gotowania i sprzątania, ale także partyjek kości na Kurniku czy po prostu leżenia i gapienia się w sufit ;)

      Usuń
  3. Ja czytnika nie mam, ale czytam na tablecie. Wielką fanką nie jestem - ale nie jest to złe;) Przydaje się czasami - w podróży czy podczas czekania w długaśnych kolejkach;) Np w komunikacji miejskiej zdecydowanie wolę e-booki - łatwiej trzymać, jeżeli nie ma miejsc siedzących;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kupiłam sobie w grudniu Kindle. I nie żałuję. Korzystam z książek z serwisu Wolne Lektury i wiem, że spokojnie mogę czytać na wyjeździe bez obciążania się tomami. Nadal jednak mając wybór w domu, sięgam po książkę papierową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W domu też z reguły sięgam po książki papierowe, szczególnie wieczorami [mam czytnik bez podświetlenia], ale tylko pod warunkiem, że nie są zbyt obszerne. Z tymi cięższymi idzie mi już niełatwo, kiedy niewygodnie się leży, niewygodnie się siedzi i niewygodnie się stoi ;)

      Usuń
    2. Też prawda. Za to przy książce papierowej łatwiej jest mi ocenić jak wiele zostało mi jeszcze do przeczytania, co daje mi większy komfort czytanie :)

      Usuń
  5. Jasne, że ebook to też książka! Czasami czytam właśnie w ten sposób, ale tylko wtedy gdy nie moge dostać nigdzie książki, której szukam. Zdecydowanie wolę lekturę na papierze i chyba większość "moli książkowych" ma podobnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie czytam ebooków jedynie z tego względu, że nie mam czytnika (i wolnych funduszy na zakup) :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie. Niektórzy lubią czytać w komórce lub na monitorze, ale dla mnie to jednak nie do przyjęcia ;)

      Usuń
  7. Tak nie na temat, ale wow, 5 postów w 3 dni, ale masz kobieto wenę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Jak człowiekowi każą leżeć od rana do wieczora, nie ma nic innego do roboty ;)

      Usuń
  8. Ja też się kiedyś zapierałam przed czytnikiem aż w końcu skapitulowałam, kupiłam i zakochałam się. Czyta mi się o wiele wygodniej niż papierowe książki i jeśli mam do wyboru papier czy ebook - wybiorę jednak ebook. I już powoli planuję jak będę czytała swojemu dziecku, doszłam do wniosku, że na początku spokojnie mogę z czytnika, później do usypiania też, ale jeśli będę chciała je zaangażować w czytanie, pokazać coś, to już będą normalne papierowe czytane... Zresztą, podobnie będzie z audiobookami. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry plan - również zamierzam czytać dziecku tak, jak mi wygodnie, ale już ona literaturę poznawać będzie tak jak ja - za pośrednictwem półek wypchanych książkami i pięknie wydanych bajek i baśni :)

      Usuń
  9. Też książka! Mam mojego kindle paperwhite od grudnia i uwielbiam to, że mogę czytać książki w jakim języku chcę i nie muszę ich tachać ani tracić setek złotych na nie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to też! Dostęp do zagranicznych książek jest dużo lepszy w wersji elektronicznej niż papierowej.

      Usuń
  10. Nie mam czytnika, ale przed urlopem kupiłam tablet, co zeszło się z otrzymaniem e-booka do recenzji. Książkę połknęłam, tablet pokochałam, opory przed e-bookami poszły w siną dal. Co prawda czytnika na razie nie planuję kupować, ale tablecik się w tej roli sprawdza świetnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dużej różnicy w odbiorze między czytnikiem a tabletem nie będzie, a kilkaset zł zostawisz sobie w kieszeni :)

      Usuń
    2. Jeśli nie ma się nadprogramowej gotówki to tablet jak najbardziej wystarczy, ale czytniki mają jednak technologię eInk, która sprawia, że czytanie takiej książki nie różni się niczym od tej papierowej i (przede wszystkim) mniej męczy oczy :)

      Usuń
  11. Jak dla mnie papierowe książki zawsze będą lepsze, ALE nie mam absolutnie nic do ebooków. Nie uważam ich za gorsze i często je kupuje. Szczególnie, gdy wiem, że książka ma wiele stron i musi być ciężka, a moja kontuzjowana lewa ręka zemściłaby się gdybym przez kilka godzin trzymała opasłe tomisko. Czytnik jest leciutki i wygodny. Mam manie czytania wszędzie, gdzie się da i dzięki niemu nie muszę taszczyć dodatkowych kilogramów w torebce. Mam ze sobą czytnik, który waży mniej więcej tyle, co telefon. Wydaje mi się tylko, że książki elektroniczne powinny być odrobinę tańsze, ale to już chyba temat na inną okazje. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, zgadzam się - ebooki mają stanowczo zbyt wysoką cenę w stosunku do tego co oferują, ale to też wynika z kosmicznej i nielogicznej wysokości podatku jaką są one obciążane.

      Papierowe książki mają oczywiście większy urok, cieszą oko na półkach itd., ale literacko niczym nie różnią się od swoich elektronicznych wersji, o czym niektórzy chyba zapominają ;)

      Usuń
  12. Długo trwało zanim przekonałam się do e-booków i książek w wersji audio. Jednak jakiś czas temu przełamałam się i nie narzekam, chociaż i tak bardziej preferuję książki papierowe, a resztę traktuję jako uzupełnienie, w momentach kiedy wygodniej jest mi sięgnąć po czytnik, albo mp3.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie zawsze dyskredytowanie ebooków, 'bo papier, muszę czuć książkę i ebooki są fe' było śmieszne, bo gdy ma się wybór albo tachać wielkie tomiszcza, albo wziąć ze sobą leciutki czytnik to ten jest oczywisty. Ale wolność Tomku w swoim domku, to nie mój kręgosłup cierpi :)

    Natomiast jeśli chodzi o nową księgarnię to niestety nic powalającego/rewolucyjnego jak Wakacyjne Listy Osobiste, bumerangi czy legimi na razie w swojej ofercie nie ma, ale mam nadzieję, że w niedługim czasie będzie poważniejszą konkurencją dla tych wielkich naszego rynku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że wszystko przyjdzie z czasem, na początku zawsze każdej idei daję kredyt zaufania :)

      Usuń
  14. Ciekawe czy ja na mój e bok będę mógł sobie wprowadzić czytanie zagranicznych książek z Preply ? http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/2015/09/nauka-jezykow-obcych-czytanie.html

    OdpowiedzUsuń