18 lipca 2014

Vaclav i Lena, Haley Tanner

Vaclav i Lena, Haley Tanner
Oryginał: Vaclav and Lena
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 2011
Stron: 328
Są takie książki, które sprawiają, że człowiek zatraca się na dobre. Mają w sobie coś urzekającego, są klimatyczne, niebanalne. O tym, że debiutancka powieść Haley Tanner jest absolutnie niepowtarzalna, przekonała mnie już sama okładka (skan nie oddaje całej jej magii), a utwierdziły w tym przekonaniu już pierwsze jej słowa. Choć gorzka wymowa tej historii ostatecznie odziera ją nieco z uroku, i tak uważam, że to jedna z najpiękniejszych książek, z jakimi miałam ostatnio do czynienia.

Vaclav i Lena są uroczymi dzieciakami, które bawią się w magię, mają wspólne marzenia i swój świat, do którego nie dopuszczają nikogo. Oboje pochodzą z Rosji, ale różne drogi powiodły ich rodziny do Stanów Zjednoczonych, gdzie szczęśliwym zrządzeniem losu trafili na siebie i zaprzyjaźnili na długie lata. Dziesięcioletniego Vaclava i niewiele młodszą od niego Lenę uwielbia się od pierwszych stron powieści, ale z czasem dzieje się tak, że ich świat pęka na pół i już nic nie jest tak piękne, jak było na początku.

Nadchodzi trudny czas rozdzielenia.

Vaclav żyje bez Leny, ale w jego sercu dziewczynka wciąż jest obecna.
Lena żyje z dala od Vaclava, ale chłopiec wciąż pojawia się w jej umyśle i wspomnieniach.
Mijają lata i los chce, by Vaclav i Lena znów istnieli jako jedność. I tak się rzeczywiście dzieje...

Okładki innych wydań, goodreads.com

Magia i niewinność szybko zostają utracone. Z biegiem lat nasi bohaterowie stają się bardziej mroczni, a tajemnice z przeszłości wychylają się zza zamkniętych drzwi. Co przytrafiło się tej biednej dziewczynce, że zniknęła z życia Wacława Wspaniałego? Jakie zło mogło wkraść się do tej pełnej magii rzeczywistości? Wiele jest pytań, wiele wątpliwości. I odpowiedzi bynajmniej nie dostarczą czytelnikowi radości.

Ale to jest właśnie najpiękniejsze w powieści Haley Tanner, że tu nic nie jest takie, jakie się wydaje. Choć mamy do czynienia z przyjaźnią, miłością i urokami dzieciństwa, autorka nie tapla swej wizji w lukrze i czyni w ten sposób swą powieść niebanalną. O jej wyjątkowości stanowi też niezwykły język i sposób opowiadania - skupiony na detalach, pełen uroku, prosty i barwny jednocześnie. Vaclav i Lena to w każdym calu historia niepowtarzalna, oryginalna i zachwycająca. Obowiązkowa dla tych, którzy kochają wzruszać się, przenosić do innej rzeczywistości i myśleć. Myśleć długie godziny po zakończeniu lektury...

Moja ocena: 9/10
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 'Pod hasłem', 'Z półki', 'Grunt to okładka', 'Czytam literaturę amerykańską' oraz 'Książkowe podróże'.

11 komentarzy

  1. Nie przypominam sobie, żebym ostatnimi czasy czytała coś podobnego... Brzmi jednak ciekawie, więc chętnie bym poznała tą historię. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już gdzieś Ci o tym pisałam, bo poluję na tę książkę od dłuższego czasu. Szukałam w Empiku i na sklepach kosztuje 40 zł, a przez internet 9 - czuję jakiś podstęp...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie zamówiłam za 8 z czymś, sprawdziłam w ceneo i z wysyłką wyszło 12 zł :) po przeczytaniu opisu stwierdziłam, że musze ją mieć :D

      Usuń
    2. Kobra, ona dawniej na Weltbildzie za parę zł chodziła, to raczej nie podstęp :) Empik jak zwykle przesadza.

      Usuń
    3. Ale zdziwiło mnie, że w sklepie jest za 40 a przez internet za 9. Zastanawiałam się, czy to nie np. jakiś zniszczony egzemplarzy czy cuś

      Usuń
    4. W takim razie nie musisz się przejmować :) Chyba że sprzedawana jest jako używana, wtedy może być różnie. Ale ja za tych kilka zł trafiłam idealną nówkę :)

      Usuń
  3. Nie słyszałam o tej książce, ale jeśli będę miała możliwość to chętnie bym ją przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam już parę recenzji tej książki, ale jakoś nie mogłam się do tej pozycji przekonać. Chyba wydawała mi się banalna i strasznie przewidująca, sama nie wiem dlaczego. A teraz mam ogromną ochotę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja po tę książkę sięgnęłam chwilę po jej premierze, no i się w niej zakochałam. Niestety mało blogerów skusiło się na ten tytuł, więc nie ukrywam, że cieszę się przeogromnie, że Ty miałaś okazję przeczytać tę powieść :) Piękna jest, choć - jak zauważyłaś - zupełnie "niecukierkowa" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję Klaudynko!
    Zapraszam na podsumowanie lipca w wyzwaniu Czytam literaturę amerykańską. Czekam na twojego maila x.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawiłaś mnie. Tytuł przywodzi mi na myśl "Tatianę i Aleksandra", chętnie sprawdzę, czy rzeczywiście te opowieści są podobne. :)

    OdpowiedzUsuń