25 lipca 2014

Skruszone. Pretty Little Liars, Sara Shepard

Skruszone. Pretty Little Liars, Sara Shepard
Oryginał: Crushed. A Pretty Little Liars Novel
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2014
Stron: 352
Gatunek: dla młodzieży
Seria Pretty Little Liars w ostatnim czasie głównie zawodziła, a już szczytem żenady okazał się tom dwunasty, Rozpalone. Dlatego też do Skruszonych podchodziłam ze sporym powątpiewaniem, mając jednocześnie nadzieję, że tym razem Sara Shepard poprawi się i czymś mnie zaskoczy. I może nie jest to tak dobry tom, jak pierwsze, które czytałam, ale i tak uważam, że lektura "trzynastki" nie była czasem straconym.

Skruszone to nowi bohaterowie, nowe okoliczności i nowe problemy naszych bohaterek. Oczywiście nie brakuje zachowań, które już dobrze znamy - histerycznego oskarżania wszystkich o wszystko, błądzenia po omacku, dawania sobą manipulować i kierować, tak jak życzy sobie A. Jednak tym razem wydaje się, że Aria, Emily, Spencer i Hanna zaczynają przejmować kontrolę, a przynajmniej biorą sprawy w swoje ręce. Ich poszukiwania tajemniczego dręczyciela stanowią przyjemną odmianę od ciągłego poddawania się temu, co zostało na nie przygotowane. Oczywiście ostatecznie okazuje się, że znów dały się zwieść i odniosły całe pasmo porażek, ale pojawiają się tu także drobne sukcesy i rozwiązania pewnych zagadek, które pozwalają wierzyć, że kolejny tom przygód Kłamczuch zaowocuje nowymi interesującymi tropami.

Nie jestem przekonana, czy Sara Shepard ma pomysł na to, jak zgrabnie i inteligentnie zamknąć tę serię, ale o ile Rozpalone dowodziły temu, że kompletnie pogubiła się w swoich wizjach, o tyle Skruszone przywracają tę historię na właściwe tory. Widać tu i pomysł, i konkretny rys całości, i dobrze przemyślane wątki. Oczywiście, chciałabym, żeby bohaterki były mniej irytujące i nareszcie zrobiły coś spektakularnie mądrego, ale przynajmniej tym razem fabuła fascynuje od pierwszego momentu, a potem akcja brnie w naprawdę dobrym kierunku i trzyma w napięciu do końca.

Jeżeli straciliście już wiarę w Pretty Little Liars, być może Skruszone nie przywrócą Wam jej stuprocentowo, ale zdecydowanie jest to tom wart uwagi, znacznie wyróżniający się na tle poprzedniego.

Moja ocena: 7/10
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 'Pod hasłem', 'Czytam literaturę amerykańską' oraz 'Książkowe podróże'.

8 komentarzy:

  1. Uwielbiam PLL <3 Ale oczywiście serial bo książek nie lubię czytać no chyba, że adapted books dla uczących się angielskiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie serial już znudził, przerwałam oglądanie. Ale może nadrobię z nudów ten piąty sezon, licząc na to, że zapowiedzi szóstego i siódmego okażą się przesadzone. Nie lubię takiego przeciągania czegoś na siłę.

      Usuń
  2. Jeżeli uważasz, że tom 12 to szczyt żenady, to poczekaj, aż przeczytasz 14. Nie mam pojęcia, co autorka zamierza jeszcze wymyśleć, bo wszystko co bylo owiane tajemnica, zosało już ujawnione w tomie 15 (a w planach ma chyba jeszcze trzy kolejne?). Nawet kupiłam już tom 15, ale jakoś mnie do niego nie ciagnie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja przeczytalam dpo tej pory 4 pierwsze tomy (bo tyle zakupilam) ale nie wiem jeszcze czy bede siegac po koleje ntomy...kupic na pewno nie kupię ale moze biblioteka? nie wiem czas pokaze...

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam chwilową przerwę od serialu, ale ostatnio wróciłam i jestem już na bieżąco. Wiadomo, słabsze momenty są, ale przyjemnie mi się go ogląda. Taka młodzieżówka, ale ten główny wątek sprawia, że nie zamienia się to w miłosną telenowelę. Bardzo różni się serial od książki? Czasem mam ochotę sięgnąć po tę serię w oryginale, ale wiem, że w niektórych przypadkach (Pamiętniki wampirów czy Plotkara) seriale żyją swoim życiem i trzeba przyznać, że lepszym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki znacznie różnią się od serialu. Jeśli dobrze Ci się ogląda, nie sądzę, aby Ci się one spodobały. Choć trzeba przyznać, że niektóre wątki z powieści mogłoby trafić na ekran, bo są naprawdę kuszące.

      Usuń
  5. Może kiedyś powinnam się skusić na tę serię...Pomyślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się zastanawiam, bo jakoś mnie nie ciągnie :)

      Usuń