11 lipca 2014

No i ja, Delphine de Vigan

No i ja, Delphine de Vigan
Oryginał: No et moi
Wydawnictwo: Sonia Draga
Rok wydania: 2011
Stron: 311
Kupiłam tę książkę prawie trzy lata temu. Jak, gdzie i dlaczego - pojęcia nie mam, ale cudowne jest to, że spontanicznie sięgnęłam po nią i przeżyłam wspaniałą, niezapomnianą, pełną wzruszeń przygodę. I choć nie spotykam Delphine de Vigan w naszym blogowym świecie zbyt często, od dziś żywić będę nadzieję, że choć niektórzy z Was zwrócą na Francuzkę uwagę i przyjrzą się bliżej jej twórczości.

Powieść No i ja klasyfikuje się jako literaturę młodzieżową, choć ja byłabym w przypadku takiego szufladkowania ostrożna. Narratorką jest nad wiek dojrzała, niezwykle uzdolniona trzynastolatka, która w dość osobliwy sposób wyraża się o świecie, ale to jeszcze nie znaczy, że książkę tę zrozumieją i docenią jej rówieśnicy. Zderzają się tu ze sobą poważne problemy, dziecięce spojrzenie na świat i język, który choć nieskomplikowany, nie kojarzy się się z mową przeciętnej nastolatki. Do tego powieść jest mocno przesycona brutalnością życia, nostalgią, refleksyjnością. Brak tu dynamicznej akcji i nawału dialogów. Jest prawda, jest dobitność, jest smutek i ból. W takiej prozie nie rozsmakuje się każdy nastolatek. A może nawet nie każdy dorosły...

Przepiękne okładki innych wydań, goodreads.com

Delphine de Vigan w sposób lekki mówi o sprawach najcięższych. Nie boi się dotykać tematyki depresji, wyobcowania i wykluczenia, cierpienia i zagubienia w świecie. Swoją małoletnią narratorkę zderza z mnóstwem problemów, z którymi nie poradziłoby sobie wielu doroślejszych od niej. Lou Bertignac dorasta w pięknym domu, w którym trudno o dialog. Zapracowany ojciec i matka poddająca się depresji wydają się oddaleni i obcy. Szkoła przeraża - koledzy z klasy są od Lou o kilka lat starsi i o dobre trzydzieści centymetrów wyżsi. Ona sama pragnie wtopić się w tłum, czasem przenieść się w czasie, zniknąć. W jej skomplikowanym życiu pojawia się No - bezdomna dziewczyna, z którą Lou nawiązuje nić porozumienia. Ich relacja przeradza się w dziwaczną więź, która na obie oddziałuje z niesamowitą siłą. Ale dwa tak odmienne światy nie zawsze potrafią ze sobą współgrać i współistnieć. I ten problem stanowi właśnie sedno tej powieści...

No i ja kreuje charakterystycznych i mocno zapamiętywalnych bohaterów. Uroczą i niewinną Lou kocha się od pierwszej strony, zaś trudną do okiełznania No - aż do ostatniej chwili obdarza mnóstwem sprzecznych uczuć. W tym świecie ważnymi figurami są także rodzice narratorki, szkolny przystojniak, mądry nauczyciel. Oni wszyscy doskonale uzupełniają świat Lou i dodają barw historii. Choć i bez tła, bez innych postaci, bez szkolnej i domowej rzeczywistości No i Lou mogłyby stworzyć tak niezapomnianą opowieść. Bo to one są... całymi światami.

Wrażliwym, refleksyjnym i mądrym czytelnikom gorąco polecam tę historię. Ona naznaczy Was na zawsze.

Moja ocena: 9/10
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 'Pod hasłem', 'Z półki' oraz 'Książkowe podróże'.

4 komentarze:

  1. Pierwszy raz słyszę o tej książce. Mam wrażenie, że jest specyficzna (ale w tym dobrym sensie) i trudna w odbiorze, ale dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest z nią aż tak trudno, ale fakt, 'specyficzna' to naprawdę doskonałe określenie.

      Usuń
  2. Niezła ocena i ciekawa recenzja - przyznaję, że mnie zaintrygowałaś. Chętnie skuszę się na ten tytuł. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się ta ciężka tematyka - to coś dla mnie!

    OdpowiedzUsuń