5 lipca 2014

Harry Potter i Zakon Feniksa, J. K. Rowling

Harry Potter i Zakon Feniksa, J. K. Rowling
Oryginał: Harry Potter and the Order of the Phoenix
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2004
Stron: 959
Podchodzę do tej serii bardzo emocjonalnie. Choć od maleńkości kochałam czytać, to chyba ona najdobitniej uświadomiła mi, jak wielki wpływ literatura może mieć na człowieka. Jak wiele może ona znaczyć dla świata. Jak mocno może łączyć różne klasy, różne rasy, różne płci i pokolenia. Powieści J. K. Rowling to najpiękniejszy dowód na to, jak tęsknimy do odrobiny magii w życiu, prawdziwej przyjaźni i absolutnej niesamowitości...

Harry Potter i Zakon Feniksa nigdy nie był moim ulubionym tomem serii. Ginie w nim mój ukochany bohater, pojawia się najbardziej nieprzyjemna i irytująca postać w historii literatury, a sam Harry doświadcza tyle bólu i niesprawiedliwości, że aż momentami trudno było mi znieść wszystko, czego doświadczał. Minęło dziesięć lat odkąd ostatni raz mierzyłam się z tym tomem i dziś, po tak długim czasie, muszę przyznać, że w miarę jak dojrzałam jako czytelnik, tak w moim sercu dojrzała miłość do Zakonu Feniksa.

Oczywiście, umówmy się, części trzeciej przygód Chłopca Który Przeżył nie przebije absolutnie nic, ale muszę przyznać, że ponowna lektura piątego temu zagwarantowała mi całą gamę nowych przeżyć, emocji i doświadczeń. Autorka nie wahała się otoczyć akcji aurą mroku i sprowadzić na swoich bohaterów ogromnej dawki zła, a przy tym nie popadła w rutynę i kolejny raz udowodniła, że jej fantazja jest absolutnie nieograniczona.

W Zakonie Feniksa pojawiają się kolejne zaskakujące wątki, nowe historie ze świata czarodziejów i niespotykane dotąd rozwiązania. Pewne tajemnice zostają ujawnione, na horyzoncie pojawiają się kolejne zagadki, a akcja pędzi jak szalona, rozwijając się w kilkunastu interesujących kierunkach. To czyni tom piąty najbardziej złożonym i zaskakującym ze wszystkich dotychczasowych.

Zdumiewające jest to, jak niezwykłą przygodą może być kontakt z Harrym Potterem. To nie jest seria rozrywkowa, literatura przeznaczona wyłącznie dla młodego czytelnika. To naprawdę znacząca pozycja w kanonie literatury światowej. Mądra, doskonale napisana, pasjonująca i niepowtarzalna. Tak fenomenalna, jak żadna inna.

Moja ocena: 9/10
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 'Pod hasłem', 'Z półki' oraz 'Książkowe podróże'.

16 komentarzy:

  1. Też uważam, że to najbardziej złożony tom. To ostatnie zdanie jest idealnym podsumowaniem. Czy mogę je wykorzystać do, któreś ze swoich recenzji tzn nie dosłownie, ale coś podobnego napisać bo strasznie mi się podoba ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Zakon Feniksa. Razem z Więźniem z Azkabanu stanowią moje ulubione części cyklu. Choć Rowling nie wybaczę, że zabiła Syriusza (mój kochany Łapa <3). I Remusa. I Zgredka... Można by tak jeszcze długo wymieniać. Mam wrażenie, że zabiła wszystkich moich ulubionych bohaterów, zostawiając tych nijakich.
    No i nienawidzę scenarzystów za to, jak zmienili historię na potrzeby filmu. Rozumiem, że książka ma prawie 1000 stron i przeniesienie jej na ekran było bardzo trudne, ale oni zamiast dodać coś, co pominęli, wrzucili wymyślone przez siebie dowcipy, tylko po to, żeby można się było na filmie pośmiać. Gdzie tu sens?
    Jak rozumiem ta najbardziej irytująca postać to Umbridge? Wyjątkowo paskudna baba.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam całą serię Harry'ego Pottera i pamiętam, że "Kamień filozoficzny" był pierwszą książką, którą przeczytałam samodzielnie. Sentyment więc oczywiście pozostał. Na wręcz przeciwnie zawsze uwielbiałam "Zakon feniksa" i szczerze mogę powiedzieć, że jest moim ulubionym tomem. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. *przybija wysoką piątkę* Nie wiem, czy jest coś, co pobije fenomen Harry'ego. Uwielbiam całą serię, ale szczególnym sentymentem darzę ostatnie tomy - są mroczniejsze, dojrzalsze no i wiąże się z nimi moje niecierpliwe czekanie na premierę... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie potrafię zabrać się za tę serię jednak w końcu muszę się przekonać co tak fascynuje ludzi w powieściach o Harrym :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja zaczęłam czytać Pottera w wieku 16 lat i przed dwudziestką przeczytałam wszystkie tomy...bardziej z ciekawości niż fascynacji.Nie rozumiem tej fascynacji Potterem, dla mnie te wszystkie tomy są słabe...

    OdpowiedzUsuń
  7. Też najbardziej lubię część 3, też nie przepadałam za Zakonem, ze względu na to, że mi uśmiercili Blacka.
    Ale zgadzam się w każdym calu, że seria ta naprawdę jest fenomenalna. Myślę, że każdy powinien ją przeczytać, bez względu na to czy lubi tego typu tematykę.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Zakon Feniksa" również nigdy nie był moim ulubionym tomem, zresztą chyba Umbridge miała w tym spory udział (bo zgaduję, że to właśnie ona jest "najbardziej nieprzyjemną i irytującą postacią w historii literatury". Ale tak się jakoś złożyło, że przez długi czas tylko tę część miałam na swojej półce, więc czytałam ją zdecydowanie najwięcej razy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O tak - nie przebije części trzeciej, ale ten tom też bardzo lubię. Kocham tę serię, chociaż po latach znajduję jakieś niedociągnięcia to i tak... niemalże bezkrytycznie uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Obecnie podczytuję sobie "Czarę ognia" i żałuję, że jako dziecko nie czytałam książek.

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka wywołała we nie wiele emocji, ale film okazał się wzruszający o wiele bardziej niż literacki pierwowzór :) Niemniej do serii o Potterze także podchodzę bardzo emocjonalnie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ach, Harry... Czasami miałabym ochotę do niego wrócić. :D

    A ja ten tom bardzo lubię!

    OdpowiedzUsuń
  13. Też w tym roku zaczęłam sobie odświeżać Harry'ego. Tyle lat już minęło odkąd ostatnio przeczytałam tę serię. To właśnie przez nią jestem teraz molem książkowym :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam całą serię! *_* Choć czytałam dosyć dawno i nigdy nie nabyłam książek na własność (muszę to zmienić!). "Zakon Feniksa" wspominam bardzo miło. Nie mam chyba tej ulubionej części... W każdym razie bardzo lubiłam Dumbledora :D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wstyd przyznać, ale dopiero w tym roku zacząłem czytać Pottera. Zbyt pochopnie oceniłem tę serię jako literatura dla dzieci. Dopiero niedawno, gdy dowiedziałem się, że gorącym orędownikiem serii jest Stephen King, sięgnąłem po Kamień Filozoficzny i ruszyło.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja zaś uważam tą część przygód Harrego za najlepszą. Może nie skupiam się na tym co mu się przytrafia, a nie oszukujmy się przytrafia się wiele złych rzeczy, a na tych właśnie nowych wydarzeniach, nowościach, które autorka wprowadziła do Pottera. No i ta grubość książki i jej "niekończące się" strony :)

    OdpowiedzUsuń