25 kwietnia 2014

Kuchenne rewolucje. Nowe przepisy Magdy Gessler, Magda Gessler

Kuchenne rewolucje. Nowe przepisy Magdy Gessler, Magda Gessler
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2014
Stron: 160
Gatunek: kucharska
Do wielkich fanek Magdy Gessler nie należę - raczej mam do jej osoby i do programów przez nią prowadzonych stosunek neutralny. Ale że kocham wszystko, co z kuchnią związane, postanowiłam przekonać się, co też najpopularniejsza polska restauratorka mogłaby zaoferować w swojej książce. Obawiałam się obecności wielu skomplikowanych, drogich i wykwintnych propozycji, a przeżyłam miłe zaskoczenie - przepisy z Kuchennych rewolucji są bowiem dość klasyczne, nietrudne w wykonaniu i naprawdę przeznaczone na każdą kieszeń.

Publikacja w całości opiera się na programie emitowanym w TVN i stanowi świetne jego uzupełnienie. Autorka podzieliła swoje receptury kolejno na:
- przystawki (np. faszerowane jajka, ryba po grecku, babeczki z mięsem);
- zupy (np. piwna, cebulowa, serowa, a nawet... "fałszywa zupa z żółwia");
- sałatki (np. nicejska czy "cezar nieoszukana");
- dania wegetariańskie (np. kluski śląskie, naleśniki, placki);
- ryby (np. gołąbki z dorsza, pizza z piklingiem);
- mięsa (np. pieczona gęś, pieczeń wieprzowa, podwójny schabowy);
- desery (np. lody migdałowe, kisiel, galaretka z piwa).

W sumie daje nam to sześćdziesiąt różnorodnych przepisów, z których naprawdę zaledwie kilka wymaga bardziej skomplikowanych działań i mniej popularnych składników. Większość będziecie w stanie zrealizować niemal z marszu, po wizycie w osiedlowym spożywczaku...

Każdy z przepisów Magdy Gessler zawiera takie informacje jak: lista składników, opis sposobu wykonania, przewidywaną liczbę porcji oraz oznaczenie, z którego odcinka Kuchennych rewolucji dana propozycja pochodzi. Brak tu jedynie wyraźnego oznaczenia czasu wykonania, które akurat ja w książkach kucharskich lubię widzieć. Całość uzupełniają oczywiście wspaniałe zdjęcia, które błyskawicznie zachęcą Was do gotowania i degustowania. Na sam widok człowiek robi się diabelnie głodny!

Kuchenne rewolucje. Nowe przepisy Magdy Gessler to znakomita propozycja dla wszystkich, którzy lubią dobrze zjeść i witać swoich gości wspaniałym jedzeniem. To prawdziwa kopalnia inspiracji i doskonałe uzupełnienie programu telewizyjnego, który prezentuje efekt, ale nie zawsze listę składników i sposób wykonania danego dania. Nie zawiedziecie się - nawet laik znajdzie w tej książce wiele propozycji, które bez lęku będzie mógł wypróbować na sobie i swoich bliskich...

Polecam!

Moja ocena: brak
Książka od wydawnictwa Znak, przeczytana w ramach wyzwania 'Polacy nie gęsi'.

10 komentarzy:

  1. ta kobieta jest dla mnie absolutną tajemnicą. nie podważam jej talentu i kulinarnych zdolności, ale mam wrażenie, że coraz mniej dba o własne imię i wizerunek. reklamy leków na trawienie, chamskie odzywki w programie, rzucanie talerzami. ja wiem, że to musi być "medialne", ale nie potrafię znaleźć do niej sympatii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie ja mam do niej stosunek neutralny - bo wiem, jakie wymogi mają tego typu programy i trudno mi oceniać kogokolwiek na podstawie sztucznie stworzonego medialnego wizerunku... Ale książka jest bardzo dobra, i to się liczy :)

      Usuń
  2. Jestem podobnego zdania jak Ty, też nie należę do fanek pani Magdy, jednak nowych przepisów kulinarnych i inspiracji nigdy nie za wiele ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na razie przystopuje z książkami kucharskimi, bo muszę wypróbować chociaż trochę przepisów, z tych, które już mam na półce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo to jestem zaskoczona, bo za samą MG nie przepadam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Magda Gessler jest uosobieniem "5 minut sławy" w naszym dzikim kraju. Przez całe lata nikt nie wiedział, że taka osoba nawet istnieje, aż do momentu kiedy wypłynęła na powierzchnię. Programy, książki kucharskie, występy w telewizji śniadaniowej, reklamy... Dobrze, że nie zaczęła jeszcze rapować, bo bym chyba puścił pawia. Aż się boję konserwę otworzyć, żeby nie zobaczyć tam jej kręconych kędziorów. A dodatkowo jest (albo taki wizerunek sobie wykreowała) osobą zdecydowanie niesympatyczną. I tym niestety nie zjedna sobie odbiorców :/

    Nie, dziękuję. Wszystko co z nią związane staram się żeby omijało mnie szerokim łukiem. I choć uwielbiam gotować, to jest wiele innych autorytetów, do których wolę sięgać. Ale jak dostałaś książkę od wydawnictwa, to co było robić, trzeba było zrecenzować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie trzeba było ;) Sama wybieram, co chcę znać, czytać i recenzować :)

      Usuń
    2. Uff...no to całe szczęście, bo już się bałem, że wpadłaś w tryby jakiegoś totalitaryzmu :D

      Ja jednak, mimo wszystko, podziękuję za panią Magdę G.

      Usuń
  6. Ja nie jestem przekonana do przepisów p. Gessler. Może nie chodzi nawet o trudność wykonania - jakoś jak oglądam jej rewolucje, to wydaje mi się, że ma zupełnie inny smak od mojego... Także póki co, raczej odpuszczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie drażni smakowanie przez nią potraw tą samą łyżką, którą je miesza i wieczne machanie głową nad garem. Bleee. Taki ze mnie malkontent :D

    OdpowiedzUsuń