25 kwietnia 2014

Dom nad jeziorem smutku, Marilynne Robinson

Dom nad jeziorem smutku, Marilynne Robinson
Oryginał: Housekeeping
Wydawnictwo: M
Rok wydania: 2014
Stron: 212
Gatunek: obyczajowa
Trudno pisać o powieści tak niespotykanej, zdumiewającej, skłaniającej do refleksji i mocno osiadającej na duszy czytelnika. Marilynne Robinson przenosi w niej do świata, w którym czas płynie wolniej, życie toczy się niezwykłymi torami, a wszystkie wydarzenia owiane są aurą senności i tajemnicy. Oraz smutku - tego smutku, ukrytego w polskim (bardzo trafnym!) tytule...

Powieść Robinson, oryginalnie wydana w 1980 roku, uznawana jest za dzieło klasyki współczesnej, które doczekało się nagrody Fundacji Hemingwaya. To, że dopiero teraz trafiło ono do polskich czytelników mocno mnie dziwi, bowiem jest to przykład prozy przejmującej i niezwykłej, którą powinno się umieszczać na półce z pozycjami obowiązkowymi. Którą definitywnie powinno się znać...

Ruth i Lucille żyją otoczone smutkiem. To może banał, ale inaczej ich rzeczywistości określić nie można. Pobliskie jezioro zabrało im dziadka i matkę, ojciec nigdy nie egzystował w ich świecie, a same wychowywane były kolejno przez: ukochaną babkę, totalnie oderwane od rzeczywistości siostry dziadka i ekscentryczną, zdziwaczałą ciotkę Sylvie. To właśnie ona, wraz z Ruth, staje się główną bohaterką tej zajmującej opowieści. Opowieści pełnej niezwykłych zdarzeń, przejmujących widoków i niezapomnianych emocji.

To nie jest książka dla każdego. Trzeba coś przeżyć, coś w życiu zobaczyć i poznać nieco świat, by docenić jej piękno. Choć Ruth i Lucille to młode bohaterki, nastolatkom Domu nad jeziorem smutku bym nie polecała. Specyficzna duszna atmosfera, kunsztowność języka, najeżenie tekstu symbolami i metaforami, trudna tematyka i brak szaleńczo pędzącej akcji sprawiają, że powieść urzeknie przede wszystkim czytelnika dojrzałego, szukającego refleksji i zadumy. Właśnie tym z Was, którzy nie boją się pochylić nad lekturą i którzy szukają czegoś więcej poza mocnymi wrażeniami, polecam powieść Marilynne Robinson. To będzie dla Was niezapomniana przygoda. Przygoda, która na zawsze zagości w Waszych sercach.

Ach! Tak napisanych książek brakuje dziś na rynku...

Moja ocena: 9/10
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 'Grunt to okładka', 'Czytam literaturę amerykańską', 'Ocalić od zapomnienia' oraz 'Książkowe podróże'.

8 komentarzy:

  1. Masz rację. Ja cały czas miałam wrażenie, że za mało przeżyłam by zrozumieć jej piękno. Ale mimo to cały czułam, że to niezwykła powieść, którą warto poznać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam szczerze, że tytuł bardzo mi się podoba i ogromnie zachęca, ale nie spodziewałabym się aż tak dobrej treści.. Muszę się bliżej przyjrzeć tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, kochana, jak ja się cieszę, że ktoś ją docenił równie mocno jak i ja!!! Brawo!! Na podyplomówce recenzowałam ją ustnie. Dostałam 5 :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Zachęciłaś mnie tą recenzją.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tytuł mnie zaciekawił, Twoja recenzja jeszcze bardziej. Mam nadzieję, że będzie okazja, żeby przeczytać tą powieść.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna książka! Ma niepowtarzalny klimat:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też ją "chwilę" temu czytałam i mam podobne odczucia. Dawno żadna książka nie była jednocześnie tak spokojna i przesycona emocjami.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciekawiłaś mnie. Choć sama lubię wartką akcję w książkach, chyba skusze się na ten tytuł, bo domyślam się, że płynąca z niej zaduma i melancholia mogą być wartościowe... :)

    OdpowiedzUsuń