3 marca 2014

Oscary, Oscary, Oscary - kolejna emocjonująca noc za nami!

Śledzicie Oscary? Ekscytujecie się kreacjami z czerwonego dywanu, oprawą muzyczną ceremonii i samym rozdaniem? Typujecie swoich zwycięzców lub trzymacie kciuki za ulubieńców? A może tego typu wydarzenia są Wam obojętne? Jak by nie było, warto poznać nazwiska wyróżnionych i podyskutować nieco o wyborach Akademii...

Źródło: flickr.com

Szczegółowe wyniki:

Najlepszy film: Zniewolony: 12 Years a Slave
Najlepszy aktor: Matthew McConaughey (Witaj w klubie)
Najlepsza aktorka: Cate Blanchett (Blue Jasmine)
Najlepszy reżyser: Alfonso Cuarón (Grawitacja)
Najlepsza aktorka drugoplanowa: Lupita Nyong'o (Zniewolony: 12 Years a Slave)
Najlepszy aktor drugoplanowy: Jared Leto (Witaj w klubie)
Najlepszy scenariusz oryginalny: Spike Jonze (Ona)
Najlepszy scenariusz adaptowany: John Ridley (Zniewolony. 12 Years a Slave)
Najlepszy film nieanglojęzyczny: Wielkie piękno, Paolo Sorrentino
Najlepszy zdjęcia: Emmanuel Lubezki (Grawitacja)
Najlepsza scenografia: Catherine Martin, Beverley Dunn (Wielki Gatsby)
Najlepsza oryginalna ścieżka dźwiękowa: Grawitacja, Steven Price
Najlepsza piosenka: Kraina lodu, Kristen Anderson-Lopez, Robert Lopez (Let It Go)
Najlepszy montaż: Grawitacja, Alfonso Cuarón, Mark Sanger
Najlepsze efekty specjalne: Grawitacja
Najlepsze kostiumy: Catherine Martin (Wielki Gatsby)
Najlepszy dźwięk: Grawitacja
Najlepszy montaż dźwięku: Grawitacja, Glenn Freemantle
Najlepsza charakteryzacja i fryzury: Witaj w klubie
Najlepszy pełnometrażowy film animowany: Kraina lodu
Najlepszy krótkometrażowy film animowany: Pan Hublot, Laurent Witz, Alexandre Espigares
Najlepszy krótkometrażowy film aktorski: Helium, Anders Walter
Najlepszy dokument pełnometrażowy: 20 Feet from Stardom, Morgan Neville
Najlepszy dokument krótkometrażowy: The Lady In Number 6, Malcolm Clarke, Carl Freed

W najważniejszych kategoriach absolutny brak zaskoczeń - Cate Blanchett, Lupita Nyong'o, Matthew McConaughey i Jared Leto byli najczęściej typowanymi nazwiskami. Oczywiście, fani DiCaprio, Streep czy Lawrence mieli inne zdanie, ale należy brać pod uwagę wszystkie kryteria, jakimi kieruje się szanowne jury. Ta czwórka po prostu musiała wygrać. Trochę żal Sandry Bullock, która nie kryła łez po wielkiej przegranej, ale trudno jej się dziwić - Grawitacja zdobyła aż siedem statuetek, ale akurat jej nie było dane pojawić się na scenie. Jeżeli jednak liczyła na pokonanie Blanchett czy Streep, cóż, musi być naprawdę naiwna...

Grawitacja wykosiła konkurencję na wielu polach (głównie technicznych), ale na całe szczęście wyróżnienie w najważniejszej kategorii powędrowało do Zniewolonego. Sama skłaniałabym się bardziej ku Her lub Witaj w klubie, ale też sobotni seans Zniewolonego w ostatniej chwili musiałam odwołać, toteż nie mam pewności, czy czasem i ten film nie urzekłby mnie maksymalnie. Szczególnie, że opinie większości znajomych, których zdanie sobie cenię, są jednoznaczne - to film, który wgniata w fotel.

Rozczarował mnie za to wybór najlepszej piosenki. Z nominowanej czwórki akurat Let It Go był jedynym utworem, który absolutnie mnie nie porwał. Brak wyróżnień dla nominowanego w aż dziesięciu kategoriach American Hustle również jest mocno dyskusyjny Za to wyróżnienie dla Spike'a Jonze za najlepszy scenariusz było przemiłym zaskoczeniem.

Mile zaskoczyła mnie również sama ceremonia, która na głowę pobiła zeszłoroczną - nie dłużyła się, nie była niemożliwie rozciągana w czasie, a prowadząca show Ellen DeGeneres absolutnie porwała i zachwyciła. Najlepsze momenty widowiska znajdziecie w publikacji The 27 Best Moments From 2014 Academy Awards. Polecam!

* * *

Oglądaliście ceremonię? Jesteście zadowoleni z wyników? Który z wyborów jury rozczarował lub zaskoczył Was najbardziej? Zapraszam do wymiany opinii!

12 komentarzy:

  1. Blanchett była świetna. Cieszę się, że jej się udało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat widziałam jedynie urywki, więc nie mogę oceniać, ale opinie widzów były jasne i jednoznaczne :)

      Usuń
    2. Ona grała taką świruskę, że naprawdę byłabyś pod wrażeniem. Blanchett jest śliczna, mądra, piękna i w tym filmie wydawała się niebywale wyyyyyyysoka. Nie potrafię jej nie lubić.

      Usuń
  2. Ja jestem niewymownie szczęśliwa, że "Zniewolony" zgarnął nagrody :)
    To samo z "Krainą lodu" - to dobra bajka, naprawdę :) Piosenka również, polecam obejrzeć sobie na YT ten kawałek w różnych językach (jest taki zlepek). Po prostu myślę, że nie można oceniać tej piosenki bez filmu. Jedno uzupełnia drugie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Krainę lodu" zamierzam obejrzeć, nie znam osoby, która by jej nie zachwalała - świat po prostu został powalony na kolana :)

      Co do piosenki - to, o czym wspominasz, przemawia na jej niekorzyść. Oscarowy hit powinien bronić się sam. Tak było ze "Skyfall" Adele, "Jai Ho" ze Slumdoga czy nawet "Lose Yourself" Eminema i wieloma, wieloma innymi utworami. Wczorajszy występ z "Let It Go" był najgorszym ze wszystkich zaprezentowanych i byłam naprawdę zaskoczona, kiedy to właśnie ta piosenka została nagrodzona. Nie lubię U2, nie lubię Pharrella, ale ich kawałki mają szansę przetrwać próbę czasu, a takiego "Let It Go" nawet przypadkowy człowiek nie zanuci, bo tak ginie w tłumie.

      Usuń
    2. Nie zgodzę się. Dla mnie Oscarowa piosenka powinna się kojarzyć z filmem, a nie być hitem sama w sobie. Od tego są nagrody Grammy ;-)
      I Skyfalll kojarzy mi się tylko i wyłącznie z Bondem. Czego wcale nie uważam za coś złego. Chociaż co do Let it go - wolę, kiedy wykonuje ją Demi.

      Usuń
    3. Pewnie, że ma się kojarzyć z filmem, skoro została na jego potrzeby stworzona, ale jeżeli nie potrafi zaistnieć bez połączenia z nim, to naprawdę nie zasługuje na więcej uwagi. Sami wykonawcy na pewno marzą o większym zasięgu. Dotarcie jedynie do fanów filmu to trochę marny zasięg i żadna sława. Mówimy o środowisku komercyjnym, w którym ideologia stoi trochę w tyle za pieniędzmi i sławą. "Skyfall" zanuci Ci co drugi człowiek spotkany na ulicy, a "Let It Go"? Oczywiście, nie świadczy to, że piosenka jest zła - moich ulubionych kawałków Tracy Chapman też ludzie nie znają. Ale akurat w tej stawce i w tak skomercjalizowanym konkursie naprawdę nie powinna zwyciężyć.

      Usuń
    4. Właśnie sobie zdałam sprawę, że właściwie rzadko kiedy mamy tak odmienne zdanie ;) Mmm, nice ! :)
      Generalnie tak jak już wspomniałam, dla mnie z uwagi na fakt, że Oscary to nagrody filmowe, to piosenki też oceniam w tej kategorii. Od całej reszty są nagrody muzyczne, w tym wspomniane przeze mnie Garmmy :) "Skyfall" jest hitem, a dopiero potem piosenką z filmu. Nieważne, w jakim celu powstała.

      Usuń
    5. I właśnie dlatego, że jest hitem, przebija 'Let It Go', podobnie jak przebijają ten kawałek piosenki U2 czy Pharrella :)

      Usuń
  3. Nie oglądałem, Oscary to skomercjalizowana impreza, ale siostra rano mi streściła wszystkie wyniki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kibicowałam innym filmom i aktorom, ale cóż :) Najbardziej zaskoczyło mnie tak wiele Oscarów dla Grawitacji, która moim zdaniem jest raczej średnia.. Muszę przyznać, że z roku na rok Oscary mniej dla mnie znaczą.. Inne nagrody cenię dużo bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Też się ekscytowałam rozdaniem nagród, ale nie śledziłam gali na żywo, bo musiałam wstawać i zbierać się do wyjścia wtedy, kiedy Oscary właśnie się kończyły ;) Trzymałam kciuki za "Ona" - bardzo dobrze, że scenariusz został doceniony! Jestem też pozytywnie zaskoczona liczbą nagród dla "Grawitacji". Mam w planach nadrobienie kilku filmów, przede mną są jeszcze "Kraina lodu", "Zniewolony", "Witaj w klubie", "Blue Jasmine","Wilk z Wall Street". Też dziwi mnie brak Oscarów dla "American Hustle".
    Widziałam, że Ellen dawała tam czadu, no i gify z linka są świetne :-D
    A perełką tegorocznej gali był dla mnie, jak na wierną fankę przystało, występ U2 i ich "Ordinary love" :-)

    OdpowiedzUsuń