10 stycznia 2014

Zieleń Szmaragdu, Kerstin Gier

Zieleń Szmaragdu, Kerstin Gier
Oryginał: Smaragdgrün. Liebe geht durch alle Zeiten
Czyta: Małgorzata Lewińska
Czas trwania: 12 godz. 51 min.
Gatunek: fantastyka
Powieść Zieleń Szmaragdu stanowi zakończenie bestsellerowej Trylogii Czasu, której poprzednie dwie części przedstawiałam Wam już jakiś czas temu. Były to: Czerwień Rubinu (ocena: 6,5/10) oraz Błękit Szafiru (7,5/10). Biorąc pod uwagę tendencję wznoszącą, jaką wcześniej zaobserwowałam, bardzo mnie ucieszyło, że trzeci tom serii nie spada poniżej pewnego poziomu i jak na powieść dla nastolatek zdecydowanie pozytywnie zaskakuje.

W trzecim tomie serii autorka wciąż konsekwentnie kreuje swoją wizję świata podróżników w czasie, wyjaśnia wątpliwości wcześniej zasiane, podsuwa rozwiązania zagadek i wikła swoich bohaterów w pełne napięcia zdarzenia. To, co irytowało w Czerwieni Rubinu - infantylność głównej bohaterki (będącej jednocześnie narratorką), miłosne rozterki dzieciaków, głupawe pogaduchy z psiapsiółką - zostaje zepchnięte na dalszy plan i niemal całkowicie zanika. Da się dostrzec pewną zmianę w zachowaniu Gwendolyn - bohaterka zaczyna dojrzewać, a jej postrzeganie świata ulega zmianie. Problemy, które przed nią wyrastają nie sprowadzają się już do mniejszych lub większych "popierdółek", dzięki czemu lektura (w moim przypadku - odsłuch) tej powieści staje się prawdziwą przyjemnością...

Cieszę się, że Kerstin Gier spięła sprytną klamrą wszystkie wątki - z tymi jedynie lekko zaznaczonymi w tomie pierwszym włącznie. To sprawia, że seria układa się w spójną, logiczną całość i pozostawia po sobie naprawdę dobre wrażenie. I choć początkowo nie byłam przekonana do umiejętności niemieckiej pisarki, ostatecznie muszę przyznać, że odznacza się niebywałą pomysłowością i wyobraźnią. Gdybym była dekadę młodsza, z pewnością pokochałabym ją równie mocno, jak J.K Rowling i innych twórców moich młodych lat...

Jeżeli szukacie lekkiego odstresowania lub macie przy boku nastolatkę, którą wypadałoby zachęcić do czytania - polecam Trylogię Czasu. Jeżeli nie będziecie oczekiwać cudów - na pewno się nie zawiedziecie.

Moja ocena: 7,5/10
Książka odsłuchana w ramach wyzwań: 'Z półki', 'Book Lovers' oraz 'Książkowe podróże'.

7 komentarzy:

  1. Fantastyka i nastolatkowie to nie jest moje ulubione literackie zestawienie. Odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm, czemu nie? Pewnie, ale w życiu nie na audiobooku - nie cierpię ich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A cóż złego jest w audiobookach? :)

      Usuń
    2. Chyba trafiam na jakieś okrrrropne wersje, bo po 5 minutach nie wytrzymuję, albo piszcząca babeczka, która przez cały tekst popiskuje, jakby zobaczyła mysz, albo przepity, przepalony stary dziad, który pluje i obrzydza wszystko - mam pecha i się zraziłam, ale pewnie dam im kiedyś ponowną szansę. Niech im juz będzie, mam gest :P

      Usuń
    3. Akurat tutaj lektorka jest pierwszorzędna :) Nie wspominałam o tym tutaj, ale w recenzjach poprzednich dwóch części już tak :)

      Usuń
  3. Czytałam Trylogię Czasu ponad rok temu i się zakochałam. Lekka, śmieszna, ciekawa, wciągająca książka. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak się uśmiałam podczas czytania! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zakochałam się - w Xemeriusie :) mój ulubiony "potężny, inteligentny i nieziemsko przystojny demon-gargulec"... "kupisz mi kotka?" :D

    OdpowiedzUsuń