16 stycznia 2014

Pamiętniki Carrie (The Carrie Diaries)

Kiedy zaczęły mnie nudzić seriale z wampirami, wilkołakami i innymi dziwacznymi stworzeniami, małżon postanowił znaleźć dla mnie coś przyjemnie luźnego. Padło na Pamiętniki Carrie - prequel słynnego Seksu w wielkim mieście, w którym poznajemy perypetie młodej Carrie Bradshaw i jej licealnych przyjaciół. Z kultowym serialem z Sarą Jessicą Parker w roli głównej produkcja stacji The CW ma niewiele wspólnego, ale też nie taki był zamysł twórców, bowiem przygody nastoletniej Bradshaw oparte są w całości na powieści Candace Bushnell, Dzienniki Carrie i fakty jakie przedstawiają nie mają pokrycia w rzekomej przyszłości bohaterki. Jednakże niezależnie od tego, czy jesteście fanami Seksu... czy nie, warto włączyć kilka odcinków Pamiętników Carrie i przekonać się, czy odpowiada Wam taki sposób przedstawienia tej historii...

Akcja serialu rozgrywa się w latach osiemdziesiątych. Na ulicach rządzą natapirowane włosy i kolorowe spódniczki, w głośnikach królują Duran Duran i Madonna, a dzieciaki zamiast marnować czas przed komputerami, spotykają się w knajpkach, słuchają wspólnie muzyki i zapisują się na miliony zajęć pozalekcyjnych. Szesnastoletnia Carrie mieszka na przedmieściach Connecticut z zakręconym ojcem i zbuntowaną młodszą siostrą, Dorrit (współcześnie nazywano by ją "dzieckiem emo"), ale centrum jej świata stanowią wyjątkowi przyjaciele...

Źródło: filmweb.pl

Na zdjęciu powyżej zaprezentowani są kolejno:
  • Carrie Bradshaw - w tej roli przeurocza AnnaSophia Robb, którą możecie kojarzyć z filmu Most do Terabithii. Carrie jest postacią ultrasłodką (za słodką!) i nieco naiwną, ale nie da się jej nie lubić - ma w sobie sporo ciepła i uroku, a przy tym jest śliczna i doskonale wystylizowana na barwną ptaszynę dorastającą w latach osiemdziesiątych.
  • Sebastian Kydd - ulubieniec nastolatek, Austin Butler, odgrywa w serialu rolę bogatego lekkoducha, któremu brak autorytetów i który uwielbia wpadać w kłopoty. To taki dość typowy obrazek przedstawiający syna bogatych rozwiedzionych rodziców, który szuka jedynie uwagi i zrozumienia drugiego człowieka...
  • "Mouse" - patrząc na nią, aż trudno uwierzyć, że Ellen Wong dobiega trzydziestki, bowiem jej bohaterka wygląda zdecydowanie najmłodziej z całej ekipy. Mouse to barwna, przezabawna postać, która urodziła się po to... by pójść na Harvard. Nauka jest sensem jej istnienia, a walka o jak najwyższe oceny ulubioną rozrywką. Ale, ale! Nawet taką myszkę scenarzyści uwikłają w wiele niegrzecznych, śmiesznych, a czasem i niebezpiecznych sytuacji.
  • Maggie Landers - zakochałam się w uśmiechu Katie Findlay, mimo że jej bohaterka nie zawsze wzbudza zrozumienie i sympatię. Dziewczyna jest piękna, ale kompleksy i tak przygniatają ją do podłogi. Na tyle, że pakuje się ona w bardzo niefajne relacje z nieodpowiednimi facetami i jedyne, co może jej to przynieść, to kłopoty. I tragedie.
  • Walt Reynolds - w tej roli szerzej dotąd nieznany Brendan Dooling. W świecie Carrie Bradshaw musiała znaleźć się postać przyjaciela-homoseksualisty, miłego i ułożonego chłopaka, którego problemy z własną seksualnością spychają na margines. Walt jest nieco sztywny i przesadnie ugładzony, ale wpływ na to może mieć jego purytańskie wychowanie. Dodajcie sobie dwa do dwóch. Już pewnie domyślacie się jakie przeszkody na niego czekają?
  • Larissa Loughlin - odtwórczynię tej roli, Freemę Agyeman, możecie kojarzyć z seriali Doktor Who albo Law & Order: UK. To zdecydowanie najbarwniejsza postać Pamiętników Carrie. Energetyczny wulkan, magnetyczna osobowość, nieprzewidywalność i totalna oryginalność - taka jest właśnie Larissa, naczelna prestiżowego magazynu modowego Interview...

Źródło: chloehelpme-rph.tumblr.com
W serialu spotkamy jeszcze cały szereg interesujących postaci. Na przykład szkolną piękność - przebojową Donnę LaDonnę, wyzwoloną imprezowiczkę - Samanthę (genialna!) i moją ulubienicę - Dorrit Bradshaw, wspomnianą wcześniej siostrę głównej bohaterki.

Dorrit to najlepiej napisana postać tej produkcji. Spośród grona młodych bohaterów jako jedyna wyróżnia się charakterem i "pazurem". Jest ironiczna, zabawna, mroczna i naprawdę wyjątkowa. Wyjątkowy jest także jej ojciec, Tom (Matt Letscher), który stara się trzymać w ryzach dorastające córki, ale jedyne co mu wychodzi, to bycie zabawnym, rozczulającym i pociesznym tatuśkiem...

Kiedy wracam z księgarni lub biblioteki, wyglądam dokładnie tak jak Mouse :)
filmweb.pl

Pamiętniki Carrie to serial ukierunkowany na młodego widza, ale jestem pewna, że jeżeli szukacie odrobiny rozrywki albo kochacie się w kolorowych latach osiemdziesiątych, serial ten dostarczy Wam mnóstwa radości. Choćby dla muzyki, mody i scenerii tamtych barwnych czasów warto spędzić parę chwil z Carrie. A że przy okazji uśmiejecie się lub wpadniecie w zadumę - to chyba dobrze, prawda? Tylko nie wystraszcie się lukru - twórcy serialu postawili na mnóstwo naiwności i słodkości, które nie każdemu przypadną do gustu.

Moja ocena: 7,5/10

22 komentarze:

  1. Hmm, nie, to jednak nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię wypowiedzi bez uzasadnienia :D
      Co Cię nie przekonuje? :)

      Usuń
  2. Jak patrzę na te zdjęcia, od razu przypomina mi się okropnie kolorowy, jaskrawy "Bejbi blues".
    Szczerze wątpię, czy to serial dla mnie, zwłaszcza, że ostatnio gustuję raczej w cięższych, kryminalno-prawno-politycznych produkcjach. Może kiedyś. Na pewno jednak, zanim włączę "Pamiętniki Carrie", obejrzę "Seks w wielkim mieście", bo tego serialu chyba wstyd nie znać.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W "Bejbi blues" chodziło o przesadę, bohaterowie byli zdecydowanie przestylizowani. "Pamiętniki" rozgrywają się jednak w latach osiemdziesiątych, które takie własnie były - lekko kiczowate i mocno kolorowe.

      Usuń
  3. Może być ciekawe, ale jak na razie pozostaje mi wpisanie tego serialu do „chcę obejrzeć”. I tak mam już do nadrobienia półtora sezony „Pamiętników Wampirów” i zaraz dojdzie cały pierwszy sezon „The Originals”. Za przedstawiony przez Ciebie serial pewnie prędzej zabrałabym się, gdyby był emitowany, na jakimś dostępnym dla mnie kanale, a tak z pewnością nie jest. :<
    Ale kiedyś na pewno mu się bliżej przyjrzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Namiętnie oglądam i polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przekonalas mnie:) jak skoncze gotowe na wszystko, homeland, slodkie klamstewka to wezme sie za ten serial. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądam i bardzo mi się spodobał. Nie jestem na bieżąco, ponieważ staram się skończyć "Chirurgów", ale na pewno nadrobię zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja uwielbiam, nawet nie zauważyłam kiedy mnie wciągnął ;) Czekam na dzisiejszy odcinek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *Jutrzejszy, jeden dzień wolnego i już czuję sobotę ;)

      Usuń
  8. Dużo lukru? Hm, nie brzmi jak ,,coś dla mnie". Nie znam też ,,Seksu w wielki mieście". Na razie na tapecie mam ,,American Horror Story", ,,Chirurgów", ,,2 broke girls" i ,,Czas honoru", więc definitywnie nie mam miejsca na więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zrezygnowałam po pierwszym odcinku, ale jeszcze parę czeka na dysku, aż zmienię zdanie, co do tego serialu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. AnnySophii Robb nie lubię oglądać, choć mimo to pewnie z braku laku (czytaj: z braku seriali) może zacznę oglądać. Na razie czekają na mnie: PLL, TVD, TSC i wiele, wiele innych :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem za stara na to, poza tym jako fanka "sexu w wlk miescie" nie potrafilabym sie przerzucic na ten, dla mnie Carrie jest tylko jedna! I jeszcze dziwi mnie to, ze zamiast wykorzystac zmianki z przeszlosci Carrie, to jak wynika z Twojej notki producenci tego zaniechali ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W serialu pojawia się Samantha - nawet dość podobna do swojej dorosłej wersji. Ale to właściwie jedyny element łączący oba światy [oczywiście poza samą Carrie]. Myślę, że ten brak odniesień wiąże się właśnie z tym, że serial ma opierać się na książce, której rzeczywistość też pokrycia z "Seksem" nie ma.

      Usuń
  12. Na pewno się zapoznam z Carrie, wiele osób mi już polecało ten serial, a moja siostra gada o nim cały czas. Teraz jestem na etapie Sex in the city i zaraz potem lecą Pamiętniki Carrie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie przekonałam się do ,,Seksu w wielkim mieście", więc i ,,Pamiętniki..." raczej mnie nie zachwycą.
    Zresztą, mam zaległości w oglądaniu tylu świetnych seriali, że ten jeden będę mogła sobie odpuścić;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam - ten serial z "Seksem w wielkim mieście" naprawdę niewiele ma wspólnego :) Sama dorosłych przygód Carrie Bradshaw nie lubię, a w tych młodzieżowych jakoś się odnajduję.

      Ale wiadomo - to nie jest niezbędne do życia arcydzieło, dobre na rozluźnienie, ale nie obowiązkowe :)

      Usuń
  14. Całkiem lubię ten serial, nie jest moim ulubionym, ale staram się być na bieżąco, bo bardzo przyjemnie się go ogląda. :) Też lubię Dorrit, i choć Maggie nie wzbudza we mnie jakieś niechęci, to ogromnie denerwuje mnie sposób mówienia aktorki, robi to za szybko i tak jakoś sztucznie. Ale ogólnie bardzo pozytywny serial. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oglądam, jestem na bieżąco :). Uwielbiam muzykę lat 80. i to właśnie głównie z tego powodu zainteresowałam się tym serialem. Nie jest jakiś ambitny, ale na nudę jak znalazł. Lubię Carrie, Sebastiana i Larissę, natomiast zarówno Dorrit, jak i Mouse czasami nieźle mnie wkurzają ;). A Maggie w ogóle mi się nie podoba - w sensie jej gra w tym serialu; przez jej wiecznie niezadowolone miny i dziwny styl mówienia odechciewa się wszystkiego, a przecież jest taką ładną aktorką... Ciekawszą postać (aczkolwiek w smutnych okolicznościach) Findlay zagrała w serialu "Dochodzenie" (polecam). Ciekawa jestem, co będzie dalej w "Pamiętnikach Carrie". Swego czasu krążyły w sieci plotki, że drugi sezon jest ostatnim, ale to chyba nieprawda, więc wygląda na to, że Carrie i spółka doświadczą kolejnych przygód :).

    OdpowiedzUsuń
  16. Muzyka, rzyganie tęczą i świetne ciuchy są dla mnie w tym przypadku wystarczającym powodem do oglądania : D. Jednak porównując np. z Jane by design, Carrie bardziej przypadła mi do gustu. Postacie bardziej angażują w śledzenie ich poczynań, nie jest aż tak naiwnie i powierzchownie jak w Jane, scenarzyści bardziej się spisali, w moim odczuciu. Jest lepiej i ciekawiej, choć wątki podobne.

    Ja z kolei uwielbiam Walta i Benneta (Walt jest bardzo nieporadny, ale w uroczy sposób, a Bennet jest po prostu świetnym ciachem, zauroczył mnie od pierwszej sceny : D, plus lubię motywy gejowskie), sporą część scen i tekstów Larissy, spojrzenie zbitego psa i charakter Sebastiana (okej, bardzo go idealizują, ale w taki przyjemny sposób, że aż chciałoby się być tak dobrym dzieciakiem jak on ; ). Poza tym lubię też Maggie i Donnę. Za to do Doris i Samanthy nie mogę się do końca przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  17. też oglądam ten serial może nie jest porywający ale wciąga. Na wieczór, na chwile relaxu jest w sam raz:)

    OdpowiedzUsuń