29 listopada 2013

Świąteczne inspiracje - co na prezent?

Dyskutowaliśmy ostatnio o prezentach, jakie sami chcielibyśmy otrzymać (odsyłam do wpisu Top 10: świąteczne prezenty książkowe), ale na pewno wielu z Was szuka inspiracji i pomysłów na prezenty dla bliskich. Póki co - przedstawiam propozycje książkowe. Kolejnych wypatrujcie w najbliższych dniach!

Literatura - prezenty dla fanów


Wybrałam kilkanaście publikacji o konkretnie zawężonych tematykach, przeznaczonych dla miłośników konkretnych dziedzin - muzyki, sportu czy kuchni. W tym temacie warto szukać interesujących biografii, których na naszym rynku w ostatnim czasie pojawia się coraz więcej. Na brak książek specjalistycznych również narzekać nie możemy. Jeżeli Twój przyjaciel/tata/brat jest fanem jakiejś konkretnej, nawet bardzo niszowej dziedziny, z pewnością prezent książkowy związany z jego pasją okaże się strzałem w dziesiątkę.

28 listopada 2013

30 dni z... muzyką (wyzwanie 30 Days Song Challenge)

Źródło: sxc.hu

30 Days Song Challenge to jedno z najciekawszych i najpopularniejszych blogowych wyzwań muzycznych. Dlatego też postanowiłam w jednym poście zamieścić wszystkie moje typy. Zapraszam do lektury, odsłuchiwania i wspólnej zabawy!

27 listopada 2013

Depeche Mode. Monument, Dennis Burmeister & Sascha Lange

Depeche Mode. Monument, Dennis Burmeister
& Sascha Lange

Oryginał: Depeche Mode. Monument
Wydawnictwo: Anakonda
Rok wydania: 2013
Stron: 424
Gatunek: album
Potrzeba silnych ramion, aby dźwignąć prawie trzykilogramowe tomiszcze autorstwa duetu Burmeister-Lange. Potrzeba ogromnie silnej woli, aby nie poprzestać na wąchaniu, głaskaniu i podziwianiu oprawy graficznej tej monumentalnej publikacji. Album poświęcony Depeche Mode, który po długich miesiącach wyczekiwania nareszcie pojawił się na naszym rynku, jest obietnicą niezapomnianej przygody, zwiastunem wielu nieprzespanych nocy i jednym z tych powodów, dla którego wszyscy, którzy nie mają do niego dostępu, zielenieć będą z zazdrości i zalewać się łzami rozpaczy. Bo to książka tak zabójczo wyjątkowa, tak piękna i tak powalająca, że absolutnie każdy chciałby ją mieć. Lub chociaż do niej zajrzeć na sekundę. Albo może choć jedynie pogłaskać...

26 listopada 2013

Pięć interesujących narzędzi, stron i aplikacji, które ułatwią i urozmaicą Wasze życie

misja kreatywna

Były dwa wpisy poświęcone Samorealizacji, pora na pierwszy z Inspiracjami. Internet to wylęgarnia wspaniałych stron, narzędzi, aplikacji i rozwiązań, które mogą sprawić, że Wasze życie naprawdę się zmieni. Że będzie bogatsze, pełniejsze, lepsze. A jeżeli nawet nie, to przynajmniej umilą Wam czas i sprawią, że choć na chwilę oderwiecie się od portali społecznościowych, for internetowych, stron z ploteczkami i innych cichych pochłaniaczy czasu. Przy okazji być może odkryjecie coś zupełnie Wam nieznanego, ale na tyle fascynującego, że wartego Waszej uwagi.

Ale aby nie przeciągać - poniżej przedstawiam garść moich dzisiejszych propozycji dla wszystkich tych, którzy chcą sobie pomóc lub zwyczajnie się zainspirować.

Top 10: świąteczne prezenty książkowe

top 10 kreatywa

Hop, hop! Idą święta, czas więc pomyśleć o prezentach. Oczywiście takich, jakimi chcielibyśmy być w tym wyjątkowym czasie obdarowani. Bo nie ma nic prostszego, niż podrzucić link do wpisu z serii top-10 swoim bliskim i cieszyć się tymi najbardziej upragnionymi nabytkami. Co prawda moja zeszłoroczna lista jest w aż 90% aktualna, ale nie znaczy to, że nie mogę otworzyć się na więcej prezentowych pomysłów...

25 listopada 2013

W pierścieniu ognia, Suzanne Collins

W pierścieniu ognia, Suzanne Collins
Oryginał: Catching Fire
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2009
Stron: 359
Gatunek: science fiction
Doskonale pamiętam niesamowite wrażenie, jakie wywarł na mnie tom otwierający serię Igrzyska śmierci Suzanne Collins. Przez długi czas miałam w głowie tylko tę historię, odtwarzałam ją i przeżywałam wciąż na nowo. Z lekturą drugiego tomu postanowiłam wstrzymać się jednak do czasu premiery filmowej, którą podziwiać będę mogła już za kilka dni. Mam jednak przeczucie, że trzecia część nie będzie długo kurzyć się na półce. Tym razem czuję, że nie wytrzymam, jeśli nie poznam prędko zakończenia tej historii.

Ale po kolei. Najpierw będzie o rozczarowaniach...

24 listopada 2013

Incepcja/Inception (2010)

Incepcja (Inception)
reż. Ch. Nolan • USA, 2010
Strach wyrażać swoją opinię, kiedy cały świat podnieca się jakąś produkcją, a tych, którzy nazywają ją średnią lub złą, uważa się za niedojrzałych albo niedorozwiniętych. Ale zaryzykuję. Bo skoro wszędzie wokół słyszę, że mam do czynienia z arcydziełem światowej kinematografii, oczekuję prawdziwej filmowej uczty, kontaktu z dziełem wybitnym i oryginalnym. Tymczasem spędziłam dwie i pół godziny z efekciarską opowiastką o... niczym.


22 listopada 2013

I nagle wszystko się kończy, Krzysztof Bielecki

I nagle wszystko się kończy, Krzysztof Bielecki
Wydawnictwo: nakład własny autora
Rok wydania: 2013
Stron: 314
Gatunek: opowiadania
Zdumiewająco rzadko spotyka się dzieła tak spójne w formie i treści. Dwadzieścia trzy złączone ze sobą opowiadania, tytuł, okładka - wszystko stworzone z konsekwencją, zero przypadkowości. Za to niezwykłości, potężnie rozwiniętych pomysłów oraz intrygujących zawiłości - bez liku!

21 listopada 2013

Dziewczyna wchodzi do baru, Helena S. Paige

Dziewczyna wchodzi do baru, Helena S. Paige
Oryginał: A Girl Walks into a Bar
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 2013
Stron: 264
Gatunek: dla kobiet, erotyczna
Na rynku zdominowanym przez miałkie greyopodobne historyjki o mniejszym bądź większym zabarwieniu erotycznym, nareszcie pojawiła się książka, która potrafi porządnie zaskoczyć i gwarantuje naprawdę wiele miło spędzonych chwil. Oczywiście nie ma tu mowy o jakiejś innowacyjności na skalę światową, ale w zalewie tak popularnych ostatnio erotyków, powieść tria ukrywającego się pod pseudonimem Helena S. Paige okazuje się bardzo przyjemną odmianą.

Dziewczyny z Nowego Jorku, Gemma Burgess

Dziewczyny z Nowego Jorku, Gemma Burgess
Oryginał: Brooklyn Girls
Wydawnictwo: Pascal
Rok wydania: 2013
Stron: 320
Gatunek: literatura kobieca
Oto książka, która kusi barwną okładką i interesującą zapowiedzią, a potem natychmiastowo zniechęca. Od pierwszych stron. Jest banalna, żenująca, źle napisana i kompletnie nielogiczna. Bzdurna historia, beznadziejne bohaterki, szereg niezrozumiałych rozwiązań i całe pasmo głupot...

Początek powieści Gemmy Burgess to najprawdziwsza kopia scenariusza amerykańskiego serialu Dziewczyny. Nie wiem, jak jest z dalszym ciągiem, bo mam za sobą tylko pierwsze odcinki, ale schemat jest bardzo zbliżony - rodzice odcinają rozpuszczoną pannę od swoich pieniędzy i zmuszają do życia na własny rachunek. Dalej mamy już tylko imprezy, seks, imprezy, niepowodzenia, seks, alkohol i samorozwiązujące się problemy. Mówiąc krótko - stereotypowe spojrzenie na rozpuszczone dzieciaki i ich "wielkie" życie w wielkim świecie...

20 listopada 2013

ENGLISH MATTERS | Przegląd prasy językowej | ¿ESPAÑOL? SÍ, GRACIAS

Dziś w kąciku językowym macie szansę dowiedzieć się, co oferują poszczególne numery magazynów do nauki języków obcych, których ogólną charakterystykę prezentowałam tutaj.

Za przykłady posłużą: listopadowo-grudniowy numer English Matters oraz ¿Español? Sí, gracias na październik/listopad/grudzień.

Każdą z tych gazet kupicie na colorfulmedia.pl, w Empiku lub dobrych kioskach.

19 listopada 2013

Jak wylądowałam na University of Rochester, czyli moja Coursera i wielki świat na wyciągnięcie ręki

misja kreatywna

Internet można kochać za wiele rzeczy. Ja kocham ten cudowny wynalazek za nieograniczone możliwości w poznawaniu świata, zdobywaniu wiedzy i poszerzaniu doświadczeń. Gdyby nie jego możliwości, pewnie nigdy nie trafiłabym na wykłady Johna Covacha - profesora z Uniwersytetu w Rochester, na którego kurs zapisana jestem od września tego roku.

Skąd pomysł, by zgłębiać historię rocka oraz muzykę Beatlesów w języku angielskim? Swego czasu Tysia zainspirowała mnie swoim postem szlifowanie języka dla leniwych. Pomyślałam wtedy, że seriale i książki w oryginale to za mało. Zgłębianie interesujących tematów, nauka czegoś przydatnego - to jest dopiero to! I tak od września działam sobie na Courserze, poznaję ludzi z całego świata, słucham genialnej muzyki, dowiaduję się mnóstwa nowych rzeczy, a nawet wymieniam opinie ze znakomitym nowojorskim profesorem i specem od historii muzyki. Nie ukrywam, że znacznie bardziej wolałabym odkrywać ten świat na żywo, ale perspektywa uczęszczania na wykłady z poziomu własnego łóżka jest naprawdę nie najgorsza.

Trzy noce z Batmanem...

Batman - PoczątekMroczny RycerzMroczny Rycerz powstaje
Dziś klasycznej recenzji nie będzie. Musiałabym zebrać swoje wrażenia filmowe z ostatnich piętnastu miesięcy. Tyle bowiem zajęło mi obejrzenie wszystkich trzech części przygód Batmana według Christophera Nolana. Najpierw była gorąca premiera części trzeciej, na którą wybrałam się w sierpniu zeszłego roku. Później nocne podziwianie części pierwszej w czerwcu tego roku, a na koniec niedzielny seans "dwójki" (w ramach wyzwania 100 najlepszych filmów dekady).

18 listopada 2013

W rytmie przyjemności: miłość, śmierć & Duran Duran, John Taylor

W rytmie przyjemności: miłość, śmierć & Duran Duran, John Taylor
Oryginał: In The Pleasure Groove: Love, Death, and Duran Duran
Wydawnictwo: Anakonda
Rok wydania: 2013
Stron: ok. 385
Gatunek: autobiografia
Sex, drugs and Rock'N'Roll - jeszcze nigdy to hasło nie było tak prawdziwe. Życiorys Johna Taylora to najpełniejsze odzwierciedlenie tej popularnej w świecie rocka dewizy. Nie da się zatem przejść obojętnie obok największego dowodu rockandrollowego życia gwiazdy - mianowicie obok  przemistrzowskiej autobiografii W rytmie przyjemności!

16 listopada 2013

Wydłuż dobę, dzięki umiejętnemu spaniu i wstawaniu

misja kreatywna

Zna to chyba każdy z nas. Doba ma jedynie dwadzieścia cztery godziny i zawsze na coś zabraknie czasu. Ominiemy odcinek ulubionego serialu, przerwiemy lekturę książki, zostawimy brudne naczynia w zlewozmywaku albo nie odbębnimy kolejnej setki pompek i brzuszków, które obiecujemy swemu ciału od dawna. O sposobach na pozbycie się Morderców Czasu porozmawiamy kiedy indziej. Dziś będzie wyłącznie o spaniu, wstawaniu, wysypianiu się i zupełnie niepotrzebnym wylegiwaniu.

Sen to przyjemność. Daje ukojenie, relaksuje, pozwala zregenerować siły, odciążyć mózg i zapomnieć o troskach dnia codziennego. Ale sen to także jeden z Morderców Czasu. Źle wykorzystywany szkodzi kondycji ciała i umysłu, a do tego zabiera cenny czas...

Zanim podejmiecie misję zmienienia swoich nawyków, warto wyrzucić z głowy takie mity jak: człowiek potrzebuje minimum osiem godzin snuim dłużej śpimy, tym lepiej dla naszego organizmu albo nie da się zmienić pielęgnowanych latami przyzwyczajeń. Człowiek zmotywowany i zdeterminowany naprawdę potrafi wiele zdziałać!

15 listopada 2013

Żółte ptaki, Kevin Powers

Żółte ptaki, Kevin Powers
Oryginał: The Yellow Birds
Wydawnictwo: Insignis
Rok wydania: 2013
Stron: 288
Gatunek: wojenna
Muszę przyznać, że czegoś takiego się nie spodziewałam. Nie miałam co prawda wcześniej do czynienia z literaturą wojenną, ale obawiałam się, że otrzymam zalaną krwią historię o wybuchających bombach i zdewastowanych psychicznie żołnierzach. Żółte ptaki to jednak twór niezwykły - poetycki, barwny, głęboko poruszający. Taki, w którym sama wojna jest wyłącznie pretekstem do rozważań nad naturą człowieka, sprawiedliwością i sensem istnienia...

100 najlepszych filmów dekady (w y z w a n i e)

Na Esensji opublikowano listę stu najlepszych filmów dekady, o czym w swoim ostatnim wpisie poinformowała Happyholic. Przejrzałam spis i lekko się przeraziłam - na sto filmów obejrzałam i mam w głowie do dziś jedynie 14 tytułów. Kilka innych kojarzę, widziałam fragmentami lub nie pamiętam, ale znakomitej większości najzwyczajniej w świecie nie znam i na oczy nie widziałam. Czas nadrobić braki! Dlatego rzucam samej sobie wyzwanie.

Do odhaczenia z listy pozostało mi 86 tytułów. Kilku z nich nie obejrzę na pewno, więc zakładam, że niezbędnym minimum będzie 70 filmów. Za obejrzenie każdego z nich nagrodzę się monetą wrzuconą do skarbonki, a końcową sumę przeznaczę na kulturę - może wybierzemy się z mężowym do teatru lub kina? A może zwiedzimy jakieś ciekawe miejsce? Zobaczymy! Im więcej obejrzę (i zrecenzuję!), tym wyższa będzie nagroda. Jest więc o co się starać.

14 listopada 2013

Liroy. AutobiogRAPia Vol. 1, Piotr Marzec

Liroy. AutobiogRAPia Vol. 1, Piotr Marzec
Wydawnictwo: Anakonda
Rok wydania: 2013
Stron: 240
Gatunek: autobiografia
To jest jak powrót do przeszłości. Wspomnienie blokowiska, bójek międzyosiedlowych, ucieczek ze szkoły, spędzania dni i nocy na podwórku. Kiedy zatapiałam się w lekturze, w głowie cały czas, na okrągło, do upadłego huczał mi pierwszy kawałek, którego tekst miałam w umyśle wyryty na pamięć - Moja autobiografia Liroya. Ta książka, to nic innego, jak rozbudowanie przedstawionej w tym kilkuminutowym utworze historii. I to jest w tym wszystkim najbardziej niesamowite - Liroy za pośrednictwem jednej tylko piosenki potrafił genialnie streścić swoje losy. Teraz, kiedy skonsumowałam już wisienkę na torcie, czyli poznałam pełną wersję tej opowieści, z jeszcze większym podziwem będę spoglądać na tego człowieka i jego teksty...

13 listopada 2013

Kino, teatr, kabaret w przedwojennej Polsce, Wojciech Kałużyński

Kino, teatr, kabaret w przedwojennej Polsce, Wojciech Kałużyński
Wydawnictwo: PWN
Rok wydania: 2013
Stron: 417
Gatunek: historyczna, kulturoznawcza
Ależ to jest książka! Piękna, obszerna, fascynująca, bogata. Wojciech Kałużyński włożył ogrom pracy w jej powstanie, a PWN jak zwykle stanął na wysokości zadania i znakomitą treść ubrał w zachwycającą i godną takiego tytułu formę. Kino, teatr, kabaret w przedwojennej Polsce, to kolejna perełka, stanowiąca najznamienitsze uzupełnienie biblioteczki.

12 listopada 2013

Plan, Patrycja Gryciuk

Plan, Patrycja Gryciuk
Wydawnictwo: Poligraf
Rok wydania: 2013
Stron: 576
Gatunek: literatura kobieca
Jestem złym człowiekiem. Tak długo zwlekałam z przeczytaniem tej powieści, że aż zła jestem na siebie. Bo to moje dobieranie lektur do nastroju robi się już uciążliwe. Na przykład sprawia, że stanowczo zbyt późno odkrywam coś, co warto było odkryć już dawno temu...

9 listopada 2013

W Japonii, czyli w domu, Rebecca Otowa

W Japonii, czyli w domu, Rebecca Otowa
Oryginał: At Home in Japan: A Foreign Woman's Journey of Discovery
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2013
Stron: 192
Gatunek: wspomnienia
Czy jesteście w stanie wyobrazić sobie życie na obczyźnie? W miejscu, które Was fascynuje, o którym się uczyliście, które - dzięki legendom, literaturze i innym tekstom kultury - wydaje się Wam dobrze znane? Dobrze, kiedy będzie to inne europejskie państwo - o przystosowanie się w bliskich rejonach nie powinno być trudno. A co z transferem na linii Ameryka-Australia-Japonia? Jak w miejscu tak odmiennym i specyficznym kulturowo i geograficznie może odnaleźć się młoda kobieta, która musi porzucić amerykańską tożsamość i zostać żoną członka wielopokoleniowej, szacowanej japońskiej rodziny? Rebecca Otowa ma za sobą trzydzieści lat życia w Kraju Kwitnącej Wiśni. Do dziś nie spełniła pokładanej w niej przez nową familię nadziei - nie przemieniła się w Japonkę...

...ale była tego bliska. Tak naprawdę pozostawiła za sobą wszystko - rodzinę i przyjaciół, przyzwyczajenia i zainteresowania, poglądy i własne zdanie. Zgubiła poczucie własnej wartości, musiała zapomnieć o wszystkim, czego została nauczona. Z biegiem lat zyskała należny sobie szacunek, ale nigdy tak naprawdę nie odbudowała swojej dawnej osobowości. Stała się kimś zupełnie innym. Musiała się dostosować. I wytrwała.

Japonia oczami autorki tego zbioru wspomnień, to miejsce inne niż wszystkie, magiczne, pełne mrocznych fragmentów, ale i barw niespotykanych nigdzie indziej. Tu inaczej się wita, jada, biesiaduje, mówi, siada. Żyje się według innych zasad, a rytm tego życia wyznacza porami roku i ustanowionymi przed wiekami zasadami. Japońskość może zachwycić i przerazić wszystkim - obrzędami, hierarchizacją społeczną, kuchnią, bliskością z naturą, oddaniem tradycji, językiem czy pismem. Wrośnięcie w specyficzną społeczność tamtejszej wsi może okazać się bolesne, niełatwe i niemal niemożliwe do wykonania, ale kiedy już przekroczy się pewne granice, można stać się częścią czegoś absolutnie wyjątkowego.

Rebecca Otowa snuje swe japońskie wspomnienia z prawdziwym lirycznym zacięciem. Jest zdolną opowiadaczką i czujną obserwatorką. W jej opowieściach można się zatracić, a dzięki rysunkom i zdjęciom wzbogacającym tę publikację, całkowicie przenieść w tamte bliskie jej sercu strony. Fascynaci kultury japońskiej nie zawiodą się, sięgając po tę książkę - autorka zadbała o najdrobniejsze szczegóły, opisujące życie na prowincji, egzystowanie w konkretnej społeczności i obcowanie z tą specyficzną kulturą. Japonia ze swymi urokami, jak i skazami naznacza każdą stronę tej znakomitej książki. Warto odkryć jej karty...

Moja ocena: brak
Książka od wydawnictwa Świat Książki.

8 listopada 2013

Zanim się pojawiłeś, Jojo Moyes

Zanim się pojawiłeś, Jojo Moyes
Oryginał: Me Before You
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2013
Stron: 384
Gatunek: społeczno-obyczajowa
Uwielbiam takie chwile! Sięgam po powieść, która ma być typową przedstawicielką lekkiej literatury kobiecej, a otrzymuję niesamowitą, niebanalną historię o miłości, przyjaźni, społecznej nierówności i życiu, po prostu o życiu.

Lou i Willa różni wszystko - status społeczny, podejście do życia, przeszłość i przyszłość, ambicje i relacje rodzinne. Ona jest prostą, zabawną dziewczyną, która już dawno porzuciła swoje marzenia. Jego od marzeń odciął los. Ona żyje w związku z człowiekiem, z którym łączy ją jedynie historia, on z kolei separuje się od wszystkich, którzy dotąd byli mu bliscy. Pół roku. Tyle mają ze sobą spędzić. Ona opiekując się nim, on pokazując jej swój świat. Sześć miesięcy rewolucji, sześć miesięcy wzajemnego poznawania się, sześć miesięcy, które mogą przerodzić się w niekończącą się opowieść...

Okładki innych wydań powieści Moyes.

Pokochałam tę historię od pierwszych jej stron. Mimo niełatwej tematyki, jest lekka i przyjemna w odbiorze. Ujmuje ciepłem, humorem i kompletnym oderwaniem od schematyczności. Obawiałam się, że autorka w pewnym momencie uczyni tę opowieść łzawą, patetyczną, banalną i przewidywalną, po czym zostałam przyjemnie zaskoczona - losy bohaterów potoczyły się dokładnie tak, jak sobie tego życzyłam. Inaczej, pięknie, wzruszająco...

Zanim się pojawiłeś to emocjonalna bomba - powieść, która porusza i oczarowuje, przez długi czas nie daje o sobie zapomnieć. Sięgnęłam po nią wieczorem, skończyłam o poranku. Bo od takich opowieści człowiek odrywa się z bólem...

Przeczytajcie koniecznie! Willa i Lou nie da się nie pokochać. A tego, co ich spotkało, nie da się wyrzucić z pamięci...

Moja ocena: 9/10

literatura angielska | recenzja | Jojo Moyes | literatura | recenzje książek

7 listopada 2013

Zimowy morderca, Krystyna Kuhn

Zimowy morderca, Krystyna Kuhn
Oryginał: Wintermörder
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Rok wydania: 2013
Stron: 316
Gatunek: czarny kryminał
Polsko-niemiecka opowieść kryminalna, z wątkami historycznymi w tle. Niezły kawał literatury, którą w uproszczeniu nazwać można rozrywkową (bo przecież nie ambitną), ale która z samą rozrywką wiele wspólnego nie ma. Ponad tydzień zajęło mi obcowanie z tą duszną, zimną i niełatwą w odbiorze lekturą, ale kiedy wreszcie przedarłam się przez ścianę niepotrzebnych zagmatwań, całkowicie dałam się porwać pędzącej na łeb na szyję akcji...

Jest ciekawie, choć nie bez zgrzytów. Bo rozwiązanie zagadki przychodzi czytelnikowi zbyt szybko. Bo całość najeżona jest stereotypowym spojrzeniem na Polskę i Polaków. Bo opowieść z niezrozumiałych powodów plącze się, a policja i prokuratura zdaje się być stanowczo zbyt daleko w tyle za czytelnikiem. Mimo tego, sama historia okazuje się wyjątkowo interesująca. Co prawda nie ze względu na wątek kryminalny, ale czy to ważne?

Siłą opowieści Krystyny Kuhn jest przeszłość. Przeszłość bolesna, zamiatana pod dywan, wzbudzająca kontrowersje. I bynajmniej nie chodzi tu o fikcję literacką, a o to, jak wyglądała rzeczywistość polsko-niemiecka czasów wojny. Rozliczanie się z tą kartą historii Europy nie należy do łatwych, ale w tak interesującej oprawie naprawdę potrafi na długo przykuć uwagę czytelnika. A potem zmusić go do stawiania pytań, snucia refleksji i szukania odpowiedzi...

Zimowy morderca to powieść, która nie zadowoli w pełni miłośników rasowych kryminałów, ale z pewnością wzbudzi entuzjazm miłośników zagadek historycznych, fascynatów Krakowa, tych, którzy lubią w powieściach kryminalnych odnajdywać drugie dno. Kiedy główne wątki zaczynają się klarować, nie można się od tej historii oderwać - jest dobrze napisana, ciekawie opowiedziana, wyciąga na wierzch wiele fascynujących faktów historycznych. I choć niełatwo mierzy się z tego rodzaju prawdą, warto po Zimowego mordercę sięgnąć i zatracić się w tym specyficznym polsko-niemieckim klimacie...

Moja ocena: 7,5/10
Książka otrzymana od grupy wydawniczej Publicat S.A.


literatura niemiecka | recenzja | K. Kuhn | literatura | recenzje książek

4 listopada 2013

Spacer dobry na wszystko :)

FIT-Kreatywa

Kiedy na rower za zimno, na boks zbyt mało czasu, a do siłowni za daleko, wybieram aktywność fizyczną, która jest wyjątkowa w swej prostocie, nic nie kosztuje i pozwala spędzić czas z kimś bliskim bez wylewania hektolitrów potu i łapania zadyszki. Moją ulubioną towarzyszką eskapad po przyblokowych terenach zielonych i częstochowskich lasach oraz polanach jest Kontra - suczka-urwiska, która trafiła do nas w sierpniu tego roku, po tym jak jakiś "człowiek" umieścił ją w kartonie i porzucił w lesie przy trasie. Mała miała szczęście, że została znaleziona przez znajomych, my mieliśmy szczęście, że do nas trafiła...

2 listopada 2013

Millerowie/We're the Millers (2013)

Millerowie (We're the Millers)
reż. R. Thurber • USA, 2013
Z reguły nie oglądam komedii. Bo albo trafiam na żenująco głupie, albo na mało śmieszne, albo na takie, które powielają utarte gagi i niczym się nie wyróżniają. Millerowie mieli być wyjątkiem. Każda z licznych recenzji, z jakimi miałam styczność, podkreślała, że to film niegłupi, z przesłaniem i całkiem zabawny.

Alleluja! Recenzenci nie kłamali.

Jest wesoło, inaczej niż zwykle, ciepło i miło. To taka bezpretensjonalna, lekka historyjka, w której nawet wulgaryzmy i sprośne teksty nie rażą. Po prostu idealnie wpasowują się w specyficzny klimat opowieści o dilerze narkotyków, striptizerce, bezdomnej i prawiczku, którzy na potrzeby pewnej akcji postanawiają udawać rodzinę. A z rodziną, jak to z rodziną - najlepiej na fotografii...

Źródło: filmweb.pl

Millerowie, choć to przede wszystkim komedia, znakomicie wpisują się także w ramy filmu drogi. Kiedy bohaterowie wsiadają do swojego kampera, są czterema niechętnymi sobie osobowościami, kiedy po powrocie go opuszczają - naprawdę stają się rodziną. Typową - nieco zwaśnioną, ale przede wszystkim oddaną, czułą i bliską sobie. Zmienili się jako wspólnota, zmienił się każdy z nich. I to właśnie bycie razem pozwoliło im zrozumieć, że to, czego było im trzeba, to ciepło drugiego człowieka u boku. Nawet jeśli ów człowiek pełen jest wad i humorów...

Oprócz specyficznego humoru, bardzo dobrych dialogów i ciekawej fabuły, tym co wyróżnia Millerów jest urokliwa obsada. Jennifer Aniston nigdy nie wzbudzała mojej sympatii (nie znoszę Przyjaciół), ale muszę przyznać, że idealnie sprostała tej roli, z kolei Jason Sudeikis naprawdę porządnie mnie rozbawił. Emma Roberts dostała najmniej wymagające zadanie, ale chociaż przyjemnie się ją ogląda. Całe show kradnie jednak Will Poulter, który wykreował postać najbardziej charakterystyczną i zapamiętywalną. Kiedy pomyślę w przyszłości o tym filmie, z pewnością w pierwszym momencie przed oczami staną mi jego... brwi.

I choć nie jest to aż tak dobry film, jak mogły to sugerować liczne recenzje, to i tak nie przypominam sobie, kiedy ostatnio trafiłam na komedię tak dobrą - rzeczywiście zabawną, nie wzbudzającą niesmaku i ciekawą. Warto obejrzeć!

Moja ocena: 7,5/10