25 lipca 2013

Kasia Bosacka cudnie chudnie. Żegnaj, pulpecie, Katarzyna Bosacka

Kasia Bosacka cudnie chudnie. Żegnaj, pulpecie, Katarzyna Bosacka
Wydawnictwo: Publicat
Rok wydania: 2013
Stron: 128
Gatunek: poradnik
Nie ma nic bardziej irytującego, niż poradniki obiecujące cuda. Cuda, które nie wymagają żadnego wysiłku i są... no, cudami. Czyli czymś, co w przyrodzie właściwie nie występuje. Szaleństwo na punkcie ładnej sylwetki doprowadziło do tego, że niebywałą popularnością cieszą się odchudzające herbatki, odchudzające książki, odchudzające płatki śniadaniowe i wszystko, co fit i light. Fitbiznes od kilkunastu już lat ma się w najlepsze - bo ogarnięci szaleństwem ludzie pochłaniają produkty o obniżonej zawartości tłuszczu, biegają po siłowniach i raz po raz nabijają kieszeń twórcom kolejnych cudownych diet. Chcemy być chudzi, tyci-tyci i piękni, najlepiej idąc po linii najmniejszego oporu. Ale cudów nie ma. I bez naszego samozaparcia i megazaangażowania sukces nie nadejdzie nigdy. A sukcesem zdaniem Kasi Bosackiej jest przede wszystkim nie chudość, a zdrowie. Zdrowa sylwetka, zdrowy umysł i zdrowy organizm. Właśnie do zadbania o to przekonuje znana dziennikarka, zastrzegając jednak, że kluczem do sukcesu jest walka z własnymi słabościami, odpowiednia mobilizacja i zmiana nawyków, a nie sięganie po przeczyszczającą herbatkę i liść sałaty o osiemnastej...

Lubię lekkość, z jaką Bosacka przekazuje swoje racje. Lubię jej żarty, dygresje, anegdotki i pomysły. Dlatego właśnie wielką przyjemnością było dla mnie zgłębianie tej publikacji. Cieszy mnie jej atrakcyjna forma - przejrzystość, nasycenie kolorami, estetyka. Cieszy mnie jej przekaz - że bez pracy nie ma nic. I cieszy przede wszystkim wiedza, jaką można wraz z nią pochłonąć.

Kasia Bosacka splata ze sobą kilka luźnych tematów -  podstawowe zasady żywieniowe, najpopularniejsze (a przy tym - najtragiczniejsze!) diety, aktywność fizyczna, mierzenie się i ważenie, porady zakupowe, informacje o soli, wodzie i herbacie, przepisy kulinarne. Totalny miszmasz, ale dość spójny. Pozwala na wyłuskanie i przyswojenie najważniejszych informacji bez marnowania czasu na cudze lanie wody. Jedyny słaby punkt tego spójnego i krótkiego przedstawiania różnych tematów, to dosyć uboga dawka przepisów kulinarnych. Wiadomo, że dzięki zamieszczonym wcześniej poradom czytelnik doskonale orientuje się, co jeść powinien, a czego nie, jednak inspiracje w zakresie komponowania menu zdecydowanie powinny być obszerniejsze i mieścić się na więcej niż tylko kilku stronach...

Kasia Bosacka cudnie chudnie to naprawdę warta uwagi propozycja dla wszystkich tych, którzy pragną zawalczyć o swoje zdrowie i szczupłą sylwetkę. Znajdziemy tu solidną bazę szalenie istotnych wiadomości teoretycznych, które pozwolą ustrzec się przed pułapkami dnia codziennego, zainspirują do działania i podpowiedzą, jak zdrowo żyć i... nie tyć. Świetna, naprawdę świetna książka!

Moja ocena: brak
Za książkę dziękuję grupie wydawniczej Publicat S.A.


literatura polska | recenzja | Katarzyna Bosacka | literatura | recenzje książek

Książka przeczytana w ramach wyzwania 'Pod hasłem'.

16 lipca 2013

Szkoła żon, Magdalena Witkiewicz

Szkoła żon, Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2013
Stron: 272
Najnowszą powieść Magdaleny Witkiewicz można przyporządkować do kilku różnych kategorii:
- jako czytadło - wyróżnia się spośród innych;
- jako proza kobieca - nie zaskakuje niczym;
- jako erotyk - przynosi pozytywne rozczarowanie.
I w zależności od tego, na jaki rodzaj literackiej przygody się nastawiamy, tak Szkołę żon odbierzemy...

A po kolei tłumacząc:

Powieść ta stanowi czytadło, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nie jest głupotką, którą połyka się bez zastanowienia, a potem bezkrytycznie odkłada na półkę. Nie. Czyta się Szkołę żon naprawdę błyskawicznie, ale też nie bezrefleksyjnie. Ideologia i morał jakie wypływają z tej historii są tym, co sprawia, że nie mamy tu do czynienia z czytadłem banalnym, a takim, które w całej swej prostocie kryje pewną mądrość i sens, który warto odkryć.

Polskie pisarki przyzwyczaiły nas do tego, że babskie powieści osadzają na podobnym schemacie. Są kobiety i kobiety te trzeba poddać rewolucji. Z reguły umożliwiając im otworzenie własnej kawiarni/cukierni/agroturystyki i/lub zsyłając gdzieś na wieś. Oczywiście po ciężkiej pracy w korporacji albo po spektakularnym rozstaniu. Nie inaczej jest tutaj - tyle, że tym razem autorka poszła o krok dalej i splotła ze sobą losy kilku kobiet, w pakiecie zsyłając je do ekskluzywnego dworku na Mazurach. Tam zachodzi ta obowiązkowa rewolucja. Dlatego właśnie Szkoła żon nie zaskoczyła mnie jako powieść skierowana do polskich kobiet. Tutaj już chyba niczego wymyślić się nie da - zawsze muszą być kłopoty z facetami, zrywanie z przeszłością i poszukiwanie jakiejś "innej siebie"/"dawnej siebie"/"wewnętrznej siebie" etc.

Jest jeszcze etykietka "erotyk" i w tym zakresie powieść Witkiewicz zdecydowanie wygrywa. Bo w odróżnieniu od całej gamy modnych ostatnio powieści "z pieprzykiem", odznacza się czymś niezwykłym - ma fabułę. Może nie zaskakującą, może nie specjalnie zawiłą, ale fabułę. Fabułę, która wciąga, wokół której zbudowana jest cała historia i która sprawia, że Szkoła żon to coś więcej niż tylko kolejny tandetny erotyk na rodzimym rynku wydawniczym.

Choć książkę tę uznać można za dosyć przewidywalną i nieskomplikowaną, uważam, że zdecydowanie warto się z nią zetknąć. Jej przekaz jest jasny - kobieta ma zawsze pamiętać o sobie - swoich potrzebach, marzeniach, pasjach i pragnieniach, a dopiero w następnej kolejności dbać o potrzeby, marzenia i pragnienia swojego wybranka. Bo jak pokazuje życie - facet raz jest, raz go nie ma, a my ze swoimi ciałami, duszami i umysłami jesteśmy połączone zawsze - warto więc, by były piękne, zdrowe i zadbane. Oto klucz do szczęścia i spełnienia.

Moja ocena: 7/10
Za książkę dziękuję wydawnictwu Filia. A przeczytałam ją w ramach wyzwania 'Pod hasłem'.

13 lipca 2013

Jad. Chcę ukraść twoje życie, S.B. Hayes

Jad. Chcę ukraść twoje życie, S.B. Hayes
Oryginał: Poison Heart
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Rok wydania: 2013
Stron: 395
Gatunek: młodzieżowa
W ostatnim czasie przeplatam poważną literaturę z młodzieżową, kładąc nacisk raczej na tę lżejszą część. To właśnie na skutek tych aktualnych upodobań postanowiłam sięgnąć po tytuł, który jakiś czas temu rzucił mi się w oczy na kilku blogach - Jad. Chcę ukraść twoje życie, całkowicie nieznanej mi autorki - S.B. Hayes.

Jest bardzo, bardzo młodzieżowo. Świadczą o tym:
- wykorzystanie modnych ostatnio motywów - legend o czarownicach, czarów i uroków, snów;
- świat młodych bohaterów i ich "nastolatkowe" problemy;
- całkowicie przerysowana mowa młodzieżowa - najbardziej denerwujący element całej powieści.

S.B. Hayes miała naprawdę świetny pomysł na fabułę - poprowadziła kilka interesujących wątków, umiejętnie splatając je w wartą uwagi całość. Stale dbała o to, by wokół unosiła się aura tajemnicy i odpowiednia doza napięcia, a przy tym w żadnym momencie nie popadła w przesadę. Nie ustrzegła się co prawda powielania znanych już wątków, co skutkuje pewną przewidywalnością całej historii, ale szczerzę muszę przyznać, że Jad po słabym początku ciekawie się rozwija i do ostatnich stron trzyma w napięciu. Nie pamiętam kiedy ostatnio zdarzyło mi się czytać książkę aż do późnej nocy, nie robiąc sobie od niej absolutnie żadnych przerw.

Jad. Chcę ukraść twoje życie to dobra młodzieżówka. Może przytłacza nieco infantylnością języka, ale to jej jedyny poważny mankament. W samą historię zdecydowanie warto się zagłębić.

Moja ocena: 6,5/10
Za książkę dziękuję wydawnictwu Zielona Sowa.

11 lipca 2013

O krok za daleko, Abbi Glines

O krok za daleko, Abbi Glines
Oryginał: Fallen Too Far
Wydawnictwo: Pascal
Rok wydania: 2013
Stron: ok. 310
Gatunek: młodzieżowa
Premiera: 17/07/2013
Oto kolejna książka, z którą mam spory problem. Powinnam ją oceniać jak każdą inną, ale skoro mam do czynienia z młodzieżówką, muszę brać poprawkę na to, że docelowy odbiorca ma nieco inne spojrzenie na świat i inne oczekiwania niż ja. Z drugiej strony - czy warto zaniżać oczekiwania względem literatury, tylko dlatego, że ma być ona skierowana do kogo innego?

Gdybym była surowa, oceniłabym wyłącznie warstwę wierzchnią, która przywodzi na myśl tani erotyk dla młodzieży, w dodatku oparty na maksymalnie ogranym schemacie. On bogaty i władczy, ona biedna i wpatrzona w jego idealne ciało, idealne oczy, idealne cośtam, niczym w święty obrazek. Do tego dochodzą dość typowe zachowania - on zmusza ją do jedzenia (pozdrawiam Stephenie Meyer i E L James), z niewiadomych przyczyn jest chorobliwe zazdrosny, a do tego nagle pod jej wpływem całkowicie zmienia swoje dotychczasowe przyzwyczajenia i preferencje. Trochę to nudne.

Ale nie chcę być tak do końca surowa, bo za całą tą zmierzchowo-greyowo-młodzieżową fasadą kryje się dosyć ciekawy pomysł na fabułę, którego efektem jest stałe podtrzymywanie w napięciu i serwowanie czytelnikowi dość emocjonujących opisów. Cenne jest również to, że przy całej młodzieżowości tej historii, nie spotkamy tu żadnego fałszu czy sztuczności, które z reguły autorzy serwują nam, stylizując dialogi na tak zwaną mowę młodzieżową. Dzięki temu historię romansu Blaire i Rusha pochłania się błyskawicznie - bo to powieść napisana wyjątkowo sprawnie i lekko.

O krok za daleko to znakomita lektura na lato - ma w sobie coś urzekającego i ekscytującego, gwarantuje dużo niezobowiązującej rozrywki i nie pozwala o sobie zapomnieć. Szczególnie dzięki wyjątkowemu zakończeniu, które zmusza czytelnika do niecierpliwego wypatrywania tomu następnego.

Oj, myślę, że Abbi Glines, autorka kilku popularnych na świecie serii książek, odniesie na naszym rynku sporty sukces.

Moja ocena: 7/10
Za książkę dziękuję wydawnictwu Pascal.

9 lipca 2013

Przygody Alexa w Krainie Liczb, Alex Bellos

Przygody Alexa w Krainie Liczb. Podróże po cudownym świecie matematyki, Alex Bellos
Oryginał: Alex's Adventures in Numberland
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2013
Stron: 544
Gatunek: popularnonaukowa
Jakiś czas temu pokochałam Odkryj smak fizyki Jerzego Przystawy (recenzja) - niezwykłą publikację, która przekonała mnie, że fizyka może być naprawdę fascynująca i - no cóż - sympatyczna. Do tego samego, tyle że odnoszącego się do matematyki, próbuje w Przygodach Alexa w Krainie Liczb przekonać Alex Bellos. I naprawdę udaje mu się to!

Podróże po cudownym świecie matematyki są pasjonującą przeprawą przez całe tysiąclecia. Bellos w swych niezwykłych rozważaniach sięga do czasów najdawniejszych i ówczesne dokonania zestawia z dzisiejszymi, udowadniając, że wszelkie współczesne udogodnienia i systemy oparte są z reguły na tym, co dane było znać już starożytnym.

Ilustracja z książki, s. 172
Ta publikacja to nie tylko pełen przekrój matematycznych zagadnień, ale również rzeczywista podróż wokół globu. Autor przeprowadził rozmowy z ogromem niesamowitych ludzi, był świadkiem zaskakujących badań i eksperymentów, poznawał fascynujące historie i odkrycia, a swoje przygody, rozmowy i wnioski opisał w tym barwnym, przebogatym tomie, wdzięcznie nazwanym Przygodami w Krainie Liczb.

Publikacja - oprócz tego, że zawiera całą masę matematycznych teorii przełożonych "z polskiego na nasze" i pasjonujących opowieści - urzeka licznymi anegdotami, ciekawostkami i zabawnymi ilustracjami. Myślę, że gdyby przedstawiano w szkołach matematykę w tak przystępnej i naprawdę fascynującej formie, drastycznie zmniejszyłaby się liczba dzieciaków uskarżających się na to, że "nie kumają liczb", "nie są ścisłowcami" i "nie dają rady pojąć tych skomplikowanych teorii". Niezwykle obrazowe porównania, ciekawe eksperymenty i łamigłówki Alexa Bellosa zebrane w całość z najbardziej zawiłymi zagadnieniami z dziedziny matematyki, stanowią wspaniałą, urzekającą publikację. Dzięki niej nawet największemu antyścisłowcowi przyjdzie do głowy, że matematyka to nie tylko wkuwanie wzorów i tabliczki mnożenia, ale przede wszystkim barwna historia niezwykłych pasjonatów i ich odkryć.

Polecam, bo warto!

Moja ocena: brak
Za książkę dziękuję wydawcy.

Książka przeczytana w ramach wyzwania 'Pod hasłem'.

8 lipca 2013

Zamknięte drzwi, Magda Szabó

Zamknięte drzwi, Magda Szabó
Oryginał: Az ajtó
Wydawnictwo: Bona
Rok wydania: 2013
Stron: 247
Gatunek: psychologiczna
O tym, jak utalentowaną pisarką była Magda Szabó, przekonałam się jakiś czas temu dzięki Tajemnicy Abigél (recenzja), ale dopiero teraz, za sprawą urzekających Zamkniętych drzwi, uświadomiłam sobie, z jak wszechstronną, niezwykłą i wrażliwą postacią mam do czynienia. Zawierająca autobiograficzny pierwiastek powieść nagrodzona w 2003 roku prestiżową nagrodą Prix Femina, choć szorstka w wymowie, przyciąga niesamowitymi pokładami emocji.

I na długo zostaje w pamięci.

Historię niezwykłej relacji słynnej pisarki i jej ekscentrycznej pomocy domowej, poznajemy z perspektywy tej pierwszej. To ona na samym początku informuje nas o dramacie, jaki ma się wydarzyć, po to tylko, by powoli relacjonować zdarzenia, naprzemiennie wybiegając w przyszłość i zagrzebując się w przeszłości.

Opowieść jest bolesna, odrobinę surowa, naładowana skrajnymi emocjami, na swój sposób piękna i okrutnie poruszająca. Jej bohaterki są niezwykłe, a to jak powoli nabierają do siebie wzajemnego szacunku i jak zaczyna się rodzić między nimi specyficzny rodzaj miłości, jest zjawiskiem tak zdumiewająco pięknym, że nie sposób nie zatracić się, obserwuję tę relację. Nie powiem nigdy o tej powieści, że chłonęłam ją z przyjemnością, ale z pewnością podkreślać będę, jak łatwo przy niej zapomnieć o całym świecie...

Mnóstwo tu dramatycznych historii i mnóstwo trudnych relacji, ale również wiele dobra i ciepła. Być może podszyte jest to sporą dawką bólu, ale Zamkniętych drzwi nie można nazywać powieścią trudną w odbiorze, przytłaczającą czy w swym okrucieństwie nieprzyjemną. Magda Szabó wlała w tę historię ogrom wrażliwości i wdzięku, dorzuciła odrobinę humoru i wspaniale przedstawiła najmroczniejsze fragmenty ludzkiej psychiki, tworząc tym samym powieść mądrą, przejmującą i niełatwą do usunięcia z pamięci i serca.

Wspaniała, wspaniała historia...

Moja ocena: 9,5/10
Za książkę dziękuję sklepowi internetowemu merlin.pl, kupicie ją tutaj.

literatura węgierska | recenzja | Magda Szabó | literatura | recenzje książek

Ukończyła Uniwersytet w Debreczynie i uzyskała uprawnienia do nauczania łaciny i węgierskiego. Wyszła za mąż w 1947 r. za Tibora Szobotkę, tłumacza i pisarza.

Podczas najciemniejszych lat komunizmu na Węgrzech, pomiędzy 1949 a 1958 r., zabroniono publikowania jej prac. Od tej pory zaczęto prześladować również jej męża, przez co był bezrobotny. Magda Szabó nauczała w tym czasie w szkole publicznej.

W czasie mimowolnego milczenia artystycznego przerzuciła się z poezji na prozę.

Otrzymała sporo nagród na Węgrzech. Jej książki zostały przetłumaczone na wiele języków i trafiły do 42 krajów na całym świecie.

Źródła: foto | opis

4 lipca 2013

Żużel sportem narodowym?

Jest sportem niszowym, a powinien być narodowym. Przemawiają za tym przede wszystkim dwa niezaprzeczalne fakty - w Polsce funkcjonuje najlepsza żużlowa liga świata - to raz. A dwa, że nie ma drugiej takiej dyscypliny, w której nasza reprezentacja narodowa miałaby aż tak fenomenalne osiągi. Ot, choćby dziesięć złotych, siedem srebrnych i osiem brązowych medali Drużynowych Mistrzostw Świata (obecnie: Drużynowego Pucharu Świata). Nie mówiąc o tabunie sukcesów indywidualnych, parowych i juniorskich. To jest fenomen, który zdecydowanie zasługuje na uwagę.