27 grudnia 2013

Dwa poranki z najpiękniejszą kobietą świata...

źródło I, źródło II
Cudownie jest spędzić czasem czas z wytwornymi panami i urokliwymi paniami. Gregory Peck, Humphrey Bogart, William Holden i ona - Audrey Hepburn. Od lat kolekcjonuję gadżety z nią związane, od lat jestem ogromną miłośniczką jej naturalności, piękna i uroku. Jako jedyna jest w stanie przekonać mnie do kina dawnych lat...

Niezwykle ucieszyłam się, kiedy w ostatnim Przeglądzie Filmowym mogłam czerwonym wykrzyknikiem oznaczyć dwa ważne dla mnie filmy, które w święta zaserwowała nam stacja TVN7 - Rzymskie wakacje oraz Sabrinę:


Współczesne komedie romantyczne nigdy nie przyćmią uroku tych dawnych, niepowtarzalnych produkcji. Teraz już takich filmów się nie robi...

Dlatego koniecznie nadrabiajcie, jeśli jeszcze nie znacie twórczości Audrey Hepburn - oprócz dwóch wyżej wymienionych, zachęcam również do poznania Śniadania u Tiffany'ego, Miłości po południu, Szarady i wielu, wielu innych. Nawet jeśli Audrey nie była aktorką wybitną, to niezwykłą osobowością i niesamowitym powabem potrafiła przyćmić wszelkie swoje niedoskonałości...

12 komentarzy:

  1. Także i u mnie pojawił się uśmiech na twarzy, gdy zobaczyłam świąteczną ramówkę. A tuż przed świętami udało mi się upolować Śniadanie u Tiffany'ego z serii Ikony kina za... niecałe 2 złote. Jeszcze w najbliższym czasie na TVN7 pojawią się inne starsze produkcje. A jeśli lubisz Audrey, polecam jej biografię, Oczarowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam 'Oczarowanie', uwielbiam! Myślę nawet, że jedna z lepszych recenzji, jaką napisałam na tym blogu, to właśnie ta dotycząca 'Oczarowania' :)

      Usuń
  2. Ja od siebie bardzo gorąco polecam "Dwoje na drodze" i "Jak ukraść milion dolarów" - moje ulubione, a obejrzałam prawie wszystko z Audrey :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham 'Dwoje na drodze'! 'Jak ukraść' jeszcze nie miałam okazji widzieć, ale nadrobię na pewno :)

      Usuń
  3. Tak, tak - "Dwoje na drodze" to chyba mój ulubiony film z Audrey. No i jeszcze Zabawna buzia. Polecam gorąco. A niestety Sabrina jak zawsze dla mnie wypada słabo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja 'Sabrinę' oceniam niżej niż większość filmów Audrey, ale nie zmienia to faktu, że miło ogląda się ją na ekranie, nawet w tak naiwnej historyjce :)

      Usuń
  4. Uwielbiam "Śniadanie u Tiffany'ego". Polecam również "Jak ukraść milion dolarów", "Doczekać zmroku", "Kiedy Paryż wrze" i niezapomniane "Rzymskie wakacje".

    OdpowiedzUsuń
  5. Znamy, znamy i kochamy. Ja również w te święta załapałam się na Sabrinę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skleroza, skleroza, skleroza ! Miałam obejrzeć i zupełnie wyleciało mi z głowy.
    Trudno, nadrobię innym razem:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście współczesne komedie to nie to samo. Muszę kiedyś obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam wrażenie, że czytam swoje własne słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A widziałaś "Doczekać zmroku"? :) Mój ulubiony film z Audrey...

    OdpowiedzUsuń