29 października 2013

Rozkosze nocy, Sylvia Day

Rozkosze nocy, Sylvia Day
Oryginał: Pleasures of the Night
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2013
Stron: 304
Gatunek: erotyczna, fantasy, romans
Premiera: 06/11/2013
Poetyka snu w erotycznym otoczeniu - sprytne. Niby nie modny wampir, niby nie anioł, a jednak trochę przypominający superbohatera. Potężnie zbudowany, bogato wyposażony, powalający urodą. Do tego ona - nieziemsko piękna, rozkosznie urocza, a przy tym inteligentna i posiadająca nadprzyrodzone umiejętności. Sylvia Day ostro zapędziła się w swojej fantazji i stworzyła świat tak surrealistyczny i dziwaczny, że aż momentami śmieszny.

Nie przeszkadza mi jednak tak oryginalne rozszerzenie pola zainteresowań. Trzeba oddać autorce, że miała świetny pomysł na stworzenie kochanka idealnego, wyśnionego i oddanego. Wykreowanie zupełnie nowej rzeczywistości i zestawienie jej ze światem ludzi - kolejny trafny zabieg. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie słabe rozwinięcie tematu. Bo o ile rozumiem, że publikująca bestsellery erotyczne Sylvia Day musiała co jakiś czas umieszczać w powieści pikantne sceny, o tyle martwi mnie, że potencjał naprawdę ciekawej historii został trochę przez ten najniższych lotów erotyzm zmarnowany. Gdyby proporcje między wątkami fantastycznymi i erotycznymi nie były tak zaburzone, a sam motyw Zmierzchu, Koszmarów, Śniących itd. został bardziej rozbudowany, mielibyśmy do czynienia z naprawdę pasjonującą, elektryzującą powieścią.

Mielibyśmy, ale nie mamy.

Rozkosze nocy na półce z erotykami znikną w zalewie innych tytułów. Jak na powieść z pieprzykiem jest ona za mało wyrafinowana i ekscytująca. Jak na fantastykę - cóż, zbyt niepoważna. Trudno docenić zamysł pisarki, kiedy przez historię tę trzeba beznamiętnie brnąć, co jakiś czas potykając się o dziwaczne zawiłości. Kryło się w tej opowieści naprawdę sporo, ale autorce zabrakło wiele, by osiągnąć poziom choćby przyzwoity. Nie odradzam Wam zakupu i lektury - warto wypracowywać własne opinie, ale gdybym mogła cofnąć czas, nie poświęciłabym ani minuty na historię Lyssy Bates i Aidana Crossa.

Moja ocena: 3/10
Egzemplarz recenzencki pochodzi od wydawnictwa Akurat.

9 komentarzy:

  1. To książka zdecydowanie nie dla mnie i to nawet nie ze względu na wiek...

    OdpowiedzUsuń
  2. BARDZO nie lubię tej autorki. :x Czytałam jeden jej erotyk.. Właściwie to nie skończyłam go... Właściwie to był audiobook... :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że ostrzegasz przed książką :) Ja i tak bym nie zwróciła na nią uwagi, gdyż jest erotykiem.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo, a ja mam niby ją od wydawnictwa też dostać. Ciekawa jestem jaka moja ocena będzie wyglądała, o ile książka dotrze :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże, jak ja nienawidzę ideałów. Facet naprawdę musi być idealny, żeby nas zaspokoić (pod względem poszukiwań partnera, nie chodzi mi tu o aspekt erotyczny xD)? Ja uwielbiam mężczyzn, których uroda jest nieoczywista. Którzy są raczej przeciętni, za to zyskują w moich oczach kiedy się odezwą i podzielą pasją - wtedy nagle stają się dla mnie piękni, wręcz nieodparci. Dostrzegam piękno w ich niedoskonałościach i przez to podobają mi się mocniej, dłużej...

    No i w ogóle przez Ciebie mam ochotę na dobrego erotyka, masz Ci los... :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Powinnaś dostać pokojową nagrodę Nobla za sam fakt przeczytania tego ;) Wiesz, co ja myślę na temat twórczości S. Day :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Przynajmniej wiem, żeby po nią nie sięgać w razie czego. Chociaż i tak pewnie nie zwróciłabym na nią większej uwagi w księgarni.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie odpuszczę. Jakoś nie kręcą mnie powieści Sylvii Day, chociaż teoretycznie to moja imienniczka :P

    OdpowiedzUsuń