9 października 2013

Książki na ekranie

Często dyskutujemy o tym, co lepsze - czy ekranizacja, czy książkowy pierwowzór. Zastanawiamy się, czy w ogóle warto oglądać filmy na podstawie książek, bo te dla większości z zasady są gorsze. Bywa, że powieści zyskują popularność dopiero wówczas, gdy zostaną przeniesione na ekran. Ja więc jestem ich wielką zwolenniczką, nawet jeśli nieco przekłamują wizję, jaką w swoim dziele przedstawił pisarz. Swego czasu przygotowałam dla Was również listę dziesięciu najlepszych ekranizacji książek, która wywołała spore pole do dyskusji.

Dowiedziałam się ostatnio, że w Krakowie zrodziła się wspaniała inicjatywa - przez cały najbliższy miesiąc Cafe Foyer zaprasza do głośnego czytania książek, które zostały zekranizowane. Zapowiada się naprawdę świetnie!

Oto terminarz przewidzianych wydarzeń:

9 X „Godziny”, Michael Cunningham
17 X „Faktotum”, Charles Bukowski
23 X „Obcy”, Albert Camus
30 X „Wichrowe Wzgórza”,  Emily Brontë
6 XI Panel dyskusyjny

„Godziny”, Michael Cunningham
Godziny to głęboko poruszająca, przepełniona namiętnościami powieść inspirowana życiem i twórczością Virginii Woolf. Michael Cunningham umieścił jej akcję na przemian w różnych okresach XX wieku. Losy dwóch głównych bohaterek – Clarissy Vaughan i Laury Brown – splata z wątkami zaczerpniętymi z życiorysu pisarki. (Rebis)

„Faktotum”, Charles Bukowski
„Faktotum” to powieść złożona z krótkich rozdziałów wypełnionych przygodami tytułowego „totumfackiego”, który nieustannie poszukuje zajęcia, a do kwestionariuszy kolejnych pośredniaków wpisuje nieodmiennie: „dwa lata college`u, specjalność: dziennikarstwo i sztuki piękne”. W tej książce fascynuje niezwykła, niemal magiczna realność. Sytuacje i zdarzenia, które opowiada nam Bukowski, mają fantastyczną moc: są prawdziwe, nawet jeśli się nie wydarzyły. (Noir sur Blanc)

„Obcy”, Albert Camus
W jednym z ostatnich wywiadów Albert Camus wyznał: Streściłem „Obcego” jakiś czas temu, w zdaniu, które uznaję za paradoksalne: W naszym społeczeństwie każdy człowiek, który nie płacze na pogrzebie swojej matki, ryzykuje bycie skazanym na śmierć. Chciałem tylko powiedzieć, że bohater książki jest skazany, ponieważ nie bierze udziału w grze. W tym sensie jest obcym dla społeczeństwa, w którym żyje, błądzi na marginesie, na obrzeżach życia prywatnego, samotniczego, zmysłowego. Dlatego czytelnicy skłaniają się do traktowania go jako bankruta. Marsault nie bierze udziału w grze. Odpowiedź jest prosta: odmawia kłamstwa. (Zielona Sowa)

„Wichrowe Wzgórza”, Emily Brontë
Mroczne wrzosowiska Yorkshire są świadkiem miłości Cathy i Heathcliffa. Jednak uczucie, które wybucha między nimi, przynosi im tylko ból i cierpienie. Namiętność przegrywa z rozsądkiem – Catherine wychodzi za innego mężczyznę. Oszalały z bólu i upokorzenia Heathcliff nie zamierza się poddać, a chęć zemsty staje się sensem jego życia. Czy nad Wichrowymi wzgórzami ciąży fatum niespełnionej rozpaczliwej miłości? (Znak)

Zapraszamy również na panel dyskusyjny z udziałem zaproszonych gości! Przyjdź i włącz się w naszą dyskusję o powiązaniach literatury i filmu! Wstęp na wszystkie wydarzenia jest BEZPŁATNY.



Po więcej informacji zajrzyjcie na bookeriada.pl


Jak odbieracie takie idee? Czy w Waszych miastach dzieje się coś równie ciekawego?

5 komentarzy:

  1. Brzmi cudnie, szkoda, że do Karowa musiałabym jechać przez całą Polskę :( Ech, u mnie nigdy nic się nie dzieje, a na południu co i rusz coś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ode mnie do Krakowa niby bliżej, a jednak też jakoś daleko :(

      Usuń
  2. Zachęcamy do inicjowania takich wydarzeń w swoich miastach! Sami jesteśmy grupą zapaleńców i nie działamy (póki co) jak żadna sformalizowana grupa i gwarantuję, że przy odrobinie dobrych chęci oraz znalezieniu kogoś, kto podzieli nasz entuzjazm da się zrobić coś fajnego. Użeranie się z polskim prawe autorskim to temat na inną dyskusję ;).

    OdpowiedzUsuń
  3. O! Mieszkam w Krakowie i nic mi o tym nie wiadomo! Z chęcią przeszłabym się na "Obcego" i "Wichrowe wzgórza", o ile wtedy mi coś nie wypadnie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mieszkam w Krakowie, a nawet o tym nie wiedziałam...
    Uważam, ze to ciekawy pomysł, sama chętnie bym w czymś takim wzięła czyny udział. To fajne uczucie - czytać komuś, kto słucha cię z zapartym tchem
    Wybrałabym się na "Wichrowe Wzgórza", ale nie wiem, czy dam radę ze względu na usłane różami życie studenta :p

    OdpowiedzUsuń