Płomień Crossa, Sylvia Day

Oryginał: Reflected in You
Wydawnictwo: Wielka Litera
Rok wydania: 2013
Stron: 368

Po ostatnich dniach spędzonych z (jakkolwiek by to nie brzmiało) Dotykiem Crossa, postanowiłam dać sobie jeszcze trochę luzu, zagłębiwszy się w dalsze losy pewnego nadzianego psychola i całkowicie mu poddanej skrzywionej na umyśle kobiety. Spotkałam się z opiniami, że drugi tom trylogii przebija pierwszy i rzeczywiście odkryłam prawdę  w tych słowach…

Historia przedstawiona na kartach Płomienia Crossa zostaje interesująco splątana i rozbudowana. Wszystko w mocno przewidywalny sposób, ale przyznać należy, że autorka zadbała o to, by opowieść trzymała w napięciu i osnuta była pewną dozą zagadkowości. Do tego wyszła nieco poza schemat i zaserwowała czytelnikom mniej intymnych zbliżeń, a więcej akcji. Wszystko to w przyjemnej dla umysłu i dość zjadliwej formie.

Cieszy mnie bardzo, że kontynuacja Dotyku Crossa nie wygląda już na wierną kopię Pięćdziesięciu twarzy Greya. Sylvia Day zaskakuje pozytywnie, choć nie unika banału, portretując swoje postaci. Tym razem Eva całodobowo irytuje, Gideon wciąż okazuje się nudny i jednie Cary wraz z matką Evy ratują sytuację swoją obecnością.

Przyznać muszę, że choć fabuła została rozwinięta tak, jak się spodziewałam, przeżyłam podczas lektury kilka zaskoczeń i doświadczyłam paru skrajnych emocji (najczęściej złości i ekscytacji). Bardzo ciekawi mnie, co też jeszcze czeka bohaterów tej historii, a czego dowiem się już niebawem, kiedy na polskim rynku pojawi się Wyznanie Crossa.

Moja ocena: 7/10

, , , , , ,
Klaudyna Maciąg

Copywriter, marketingowiec, redaktor i korektor książek, właścicielka Agencji Kreatywnej Espelibro. Prywatnie mama energicznej trzylatki, właścicielka dzikiego psa, żona pewnego poety i wierna fanka Manchesteru United.

14 Comments

  1. Znów coś w stylu Greya 😉 niestety nie dla mnie , ale skoro Tobie się podoba to super, wiem jakie to uczucie czytać wciągającą książkę 😉 zapraszam http://qltura.blogspot.com

  2. Trochę Grey, ale idą wakacje, więc… Może warto dać szansę czemuś mniej ambitnemu niż podręczniki akademickie i nareszcie przeczytać coś wyłącznie dla odprężenia 😛

  3. Fajnie, że książka pozytywnie zaskakuje. To najważniejsze 🙂

  4. Okładki prawie wszystkich erotyków wyglądają jak kopia Greyowatego… 😀

  5. Słyszałem o tej książce opinie, że jest bardzo dobra. Sam nie wiem teraz co wziąźć sobie jako kolejną lekture, narazie pochłania mnie postapokaliptyczne science fiction =)

  6. No, no…może być ciekawie. Poszukam jej w księgarniach 🙂

  7. ja z czystej ciekawości czekam na "Wyznanie Crossa" – przeczytałam 2 poprzednie, lekkie i przyjemne (w sam raz na letnie odprężenie) tomy, ale jakoś specjalnie nie pokochałam tego typu literatury (na Greya jeszcze się nie skusiłam, więc nie mam porównania)

  8. Cieszę się, że Sylvia Day stworzyła niezłą historię erotyczną. Mam nadzieję, że uda mi się gdzieś dorwać "Dotyk Crossa", a później kolejne części. 🙂

  9. Brzmi lepiej niż część pierwsza. Zobaczymy, w końcu jest lato, czyli dobry czas na lekkie lektury, więc może dam się namówić:)

  10. Ostatnio zakupiłam "Dotyk Crossa" w formie e książki, ale jeszcze nie miałam czasu po tę lekturę sięgnąć. I widzę, że trochę poczekam. Po raz kolejny okazuje się, że kontynuacja serii erotycznej jest o wiele lepsza od tomu pierwszego.

  11. Kompletnie nie przypadła mi do gustu. Za dużo już tych książek w stylu Greya- ileż można czytać o wyuzdanym życiu erotycznym?

  12. Do tej pory spotkałam się raczej z negatywnymi opiniami na temat cyklu o Crossie, a sama też raczej nie przepadam za tego typu książkami i erotyków unikam jak ognia, aczkolwiek najwięcej robi styl pisarzy i jeśli ten jest dobry i lekki, to mogę czytać cokolwiek dla odprężenia 🙂

  13. świetna książka przeczytałam już trzeci tom, polecam , czekam z niecierpliwością na kolejny tym razem czwarty już polecam

  14. Przeczytałam Grossa i Graya:) cross ma lepszy początek, styl pisania jest trochę bardziej wulgarny, ale bohater gray jest bardziej popiep**ony "na 50 sposobów":-D Polecam i jedna i drugą bo obie są warte uwagi. Watki są podobne ale kazda z tych trylogii inaczej się czyta i przezywa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *