10 marca 2013

Poradnik pozytywnego myślenia, Matthew Quick

Poradnik pozytywnego myślenia, Matthew Quick
Oryginał: The Silver Linings Playbook
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2013
Stron: 376
Gatunek: psychologiczna
Wielkim szczęściem jest to, że dzięki popularności znakomitych filmów, trafiają do nas tak wyjątkowe książki. Poradnik pozytywnego myślenia oczarował mnie już w wersji filmowej, więc od początku miałam pewność, że i książkowy pierwowzór podbije moje serce.

Zacznę jednak od tych aspektów, które mogą irytować lub - najzwyczajniej w świecie - nie każdemu przypaść do gustu. Powieść Matthew Quicka przepełniona jest bowiem stale powtarzającymi się opowiastkami ze świata futbolu, treningów głównego bohatera czy jego naiwnych rozterek związanych z małżeńskim życiem (a raczej jego brakiem). Sam Pat z kolei może niektórym wydać się irytujący, a jego psychiczne zawirowania niezrozumiałe, ale ja zarówno jego, jak i jego świata będę bronić.

Bo to naprawdę przyjemna, urocza, nieskomplikowana historia.

Źródło: filmweb.pl

Poradnik pozytywnego myślenia jest opowieścią, która ewidentnie trąci naiwnością, ale daleko jej do banału czy infantylizmu. Autor skonstruował ciekawe portrety psychologiczne, czyniąc swoich bohaterów oryginalnymi i jedynymi w swoim rodzaju. Mamy tu zwichrowaną psychicznie Tiffany, borykającą się z wielką stratą; uroczo dziecinnego Pata, który niedawno opuścił szpital dla umysłowo chorych (zwany niedobrym miejscem); troskliwą matkę, która pragnie ułatwić synowi powrót do normalności; mrukliwego ojca, odgradzającego się od reszty świata; zdziwaczałego psychiatrę oraz cały szereg osób, usiłujących odbudować relację z odtrącanym przez lata kumplem/bratem/znajomym, który w wyniku splotu niefortunnych zdarzeń pokierował swoim życiem tak, a nie inaczej.

O ile film Davida O. Russella był bardziej gorzki, niż słodki czy zabawny, o tyle wymowa książki jest zdecydowanie bardziej pogodna - więcej tu dowcipu i przerysowania, mniej skupienia na rozterkach egzystencjalnych czy psychicznych zniewoleniach. I choć być może wolałam Poradnik pozytywnego myślenia w wersji bardziej dramatycznej, to powieść Quicka w swej rozkosznie naiwnej wymowie ma swój niepowtarzalny urok.

Lubię takie powieści. Powieści, mające drugie dno. Powieści podszyte humorem i przepełnione mądrością. Powieści, które czyta się błyskawicznie i których bohaterowie dają się lubić - czasem bawiąc, czasem wzruszając, a czasem zwyczajnie wzbudzając politowanie. Lubię powieści z jasnym, optymistycznym przesłaniem, które na długo zostają w sercu i głowie. Poradnik pozytywnego myślenia jest właśnie tego typu powieścią. Warto odnotować sobie ten tytuł, a potem sprezentować bliskim i sobie.

Moja ocena: 8/10
Za książkę dziękuję wydawnictwu Otwarte.

literatura amerykańska | recenzja | Matthew Quick | literatura | recenzje książek

13 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawi mnie zarówno książka jak i film. Myślę, że sięgnę po lekturę przy najbliższej okazji, dlatego nie wyrywam się do oglądania filmu. Wiele osób rezygnuje z czytania właśnie przez film, więc ja się na razie wstrzymam ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam film, ale szczerze mówiąc nie miałam pojęcia, że istnieje książka. Ale ponieważ film mi się spodobał, to muszę sięgnąć też po książkę i porównać wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądałam film i chetnie sięgnę po książkę. Podoba mi się fabuła, bo ukazuje, że świat osoby chorej może być równie chory jak on sam;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książa bardzo na tak, film z kolei... oj, tyłka mi nie urwał :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niesamowite, że miałam odmienne wrażenie odnośnie filmu i książki. Mi z kolei film wydał się zbyt romantyczny, a momentami zabawny to książka była dla mnie prawdziwa do bólu, dramatyczna i właśnie miała gorzki posmak. Ale potwierdzam dobra lektura.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka, która na sklepowej półce czeka na zwrot podatku i... będzie moja ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam film i spodobał mi się. Szczególnie kreacje aktorskie (De Niro ze swoimi natręctwami!). Miałam na studiach psychologię kliniczną (jeden z ciekawszych przedmiotów) i z ciekawością obserwowałam głównych bohaterów.

    zapraszam do siebie na filmowy melanż:
    http://filmowymelanz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam jeszcze tej książki, a i film pozostaje mi obcy. Niemniej jak tylko znajdę chwilę czasu, to sięgnę po tę pozycję. Potrzebuję teraz czegoś podobnego.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie powiem, że książka powaliła mnie na kolana ale coś w sobie ma... I nawet jeśli w kółko czyta się o treningach i Orłach, z jakiegoś powodu chce się czytać dalej. Dlatego nie żałuję że się na nią skusiłam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdziekolwiek bym nie wszedł wszędzie łazi za mną "Poradnik pozytywnego myślenia" - chyba będę się musiał wreszcie na niego skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Film obejrzałam niedawno i muszę przyznać, że bardzo mi się podobał :D Gdy usłyszałam, że film powstał na podstawie książki to od razu chciałam ją przeczytać :D Muszę ją jakoś zdobyć... trzeba coś wykombinować, ale damy radę i myśl pozytywnie! :D

    http://recenzentka-carrie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam ani nie oglądałam. Ale pewnie się skuszę na wersję filmową, choć nie jestem do końca przekonana. Jakoś brak mi entuzjazmu odnośnie tej pozycji, nie wiem, czemu. :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Jesteś świeżo po filmie. Bardzo mi się podobał,urocza historia. Po książkę też chętnie sięgnę, mam nadzieję, że niebawem znajdzie się na moim regale albo chociaż kogoś znajomego ;)

    OdpowiedzUsuń