3 lutego 2013

Paw królowej, Dorota Masłowska

Paw królowej, Dorota Masłowska
Wydawnictwo: Lampa i Iskra Boża
Rok wydania: 2005
Stron: 155
Jest coś w tej Masłowskiej, że odkąd ją wreszcie polubiłam, mam ochotę do niej wracać i odkrywać to, czego nie dostrzegałam przed laty.

Kiedy Paw królowej pojawił się na rynku, miałam 17 lat. Etap jazdy na desce i rymowania miałam już za sobą, ale ponieważ to właśnie wtedy hip-hop był jednym z najważniejszych elementów mojego świata, z ogromną ciekawością podeszłam do powieści stylizowanej właśnie na piosenkę hip-hopową. Nie potrafiłam wówczas czytać między wierszami i dostrzegać ukrytych w Pawiu królowej smaczków, ale dziś, kiedy mam za sobą pracę badawczą, poświęconą twórczości Masłowskiej i wreszcie nabrałam do autorki sympatii - jest lepiej.

Jest lepiej, co oznacza, że niezrozumiałej kiedyś przeze mnie Wojnie polsko-ruskiej pod flagą biało-czerwoną zamierzam w najbliższym czasie ponownie dać szansę.

Ale dziś miało być o Pawiu..., więc ad rem: ktoś powie, że to afabularny bełkot, epatujący brzydotą, kpiący ze wszystkiego i wszystkich i pewnie bardzo daleki od prawdy nie będzie. Bo rzeczywiście druga powieść Masłowskiej to twór specyficzny, niełatwy w odbiorze i na swój sposób brutalny. Brutalny, bo z niesłychaną bezwzględnością wykpiwa naszą rzeczywistość. Prawie dekada minęła, a Paw królowej ani trochę nie stracił na aktualności - to dopiero przykre. Co więcej - myślę, że w swej ironicznej gadce autorka mogłaby dziś pójść o wiele dalej. Bo raczej w tej naszej Polsce gorzej, niż lepiej...

Paw królowej zasadniczo nie ma żadnej sensownie zawiązanej fabuły - ot, najróżniejsi bohaterowie stykają się ze sobą i żyją każdy swoim pokręconym życiem. To, co zwraca uwagę, to ich problemy, rozmowy i codzienność, przedstawione za pośrednictwem ironicznego hip-hopowego tworu, wychodzącego z ust MC Doris. MC Doris, która jak nikt inny potrafi inteligentnie wykpić i zmieszać z błotem nasze przywary, przyzwyczajenia i zachowania, bawiąc się i eksperymentując z językiem.

I właśnie dla tego ostatniego - eksperymentu, warto zmierzyć się z Pawiem królowej. Nie gwarantuję, że będziecie się dobrze bawić, że przekaz powali Was na łopatki, ale jedno jest pewne - obok takiej ciekawostki lingwistycznej nie da się przejść obojętnie.

Moja ocena: 7,5/10

literatura polska | recenzja | Dorota Masłowska | literatura | recenzje książek

Dorota Masłowska, urodzona w 1983, pisarka, autorka sztuk teatralnych. Zadebiutowała w 2002 powieścią "Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną", wydany dwa lata później "Paw królowej" przyniósł jej nagrodę Nike.

Jej dramat "Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku" wystawiany był m.in w Australii, USA i na Sachalinie. Za napisaną dla Teatru Rozmaitości sztukę "Między nami dobrze jest" (2008) otrzymała nagrodę Ministra Kultury.

Źródła: foto | opis
Książka przeczytana w ramach wyzwania 'Z półki'.

6 komentarzy:

  1. Już od jakiegoś czasu próbuję się zabrać za Masłowską, ale jakoś tak się napalam i wypalam, a książek dalej w rękach nie mam...

    W każdym razie jeśli już będę chciał się zaprzyjaźnić z panią Dorotą to chyba od Pawia zacznę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zacząć od 'Między nami dobrze jest' - naprawdę świetny tekst!

      Usuń
  2. Słusznie zauważyłaś, że masłowską trzeba umieć odczytać. Czytając "Wojnę..." nie mogłam wyjść z podziwu, ile nawiązań się tam znalazło, a lektura stała się świetną zabawą w ich szukanie! "Pawia..." czytałam, ale nie przypadł mi do gustu w tym stopniu, co "Wojna...". Ale tłumaczę to tym, że być może nie trafił na "swój" czas :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak różne opinie o tej Masłowskiej czytałam, że sama nie wiem - brać się za nią, czy nie brać? "Ciekawostka lingwistyczna" - brzmi intrygująco, co najmniej. I co ja mam teraz zrobić? Powiem dyplomatycznie - jak wpadnie mi w ręce, porwę do domu. Na pewno zacznę od "Pawia", bo "Wojnę..." oglądałam i... jestem na nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, film był dosyć specyficzny, trochę nazbyt przerysowany. Mimo wszystko książka wypada inaczej - być może lepiej, tego w tej chwili nie jestem w stanie określić, bo czytałam ją dawno, dawno temu.

      Usuń
  4. Jeszcze nie miałam okazji czytać nic Masłowskiej, ale zabieram się do tego... Może zacznę od tej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń