18 lutego 2013

CRYSIS: Eskalacja, Gavin Smith

Ponieważ w ostatnim czasie kompletnie nie mam czasu na książki, a przy okazji otrzymałam egzemplarz recenzencki Eskalacji dla mojego narzeczonego, prezentuję Wam dziś kolejną gościnną recenzję. Udanej lektury!

CRYSIS: Eskalacja, Gavin Smith
Oryginał: Crysis: Escalation
Wydawnictwo: Insignis
Rok wydania: 2013
Stron: 297
Gatunek: science fiction
Crysis: Eskalacja jest to zbiór opowieści science fiction, zrodzonych i ulokowanych w świecie przyszłości, wykreowanym przez twórców bardzo popularnej gry z gatunku FPS, pod tym samym tytułem.

Książka chaotycznie rozzrzuca nas w czasie od początków "powstania" głównych bohaterów w nanokombinezonach, po partyzanckie akcje, nieobecnych dotychczas w serii gier, ludzi. Pomimo pewnej nieliniowości fabuły i braku powiązań pomiędzy niektórymi wątkami, czyta się ją bardzo przyjemnie. Idealnie ukazuje świat bólu, zniszczenia, cierpienia, a także strachu z jakim spotykają się postacie. Dzięki temu stale towarzyszy nam melancholia, a w oczy uderza szara rzeczywistość niekończącej się wojny.

Bohaterowie Eskalacji są niezwykle wyraziści - posiadają oryginalne, odrębne charaktery, mają swoje własne lęki i słabości. Walczą nie tylko z przeciwnikiem w postaci obcej rasy zwanej Cepidami, czy też monopolistyczną organizacją CELL, ale także z samymi sobą.

W każdym opowiadaniu dostrzeżemy coś innego. Różne, nierzadko zaskakujące, zakończenia rozdziałów pozwalają nam na ciągłe przeżywanie akcji, na nieustanne poszukiwanie czegoś wartościowego i sensownego w całym zarysowanym konflikcie. Ciekawy rozwój akcji i jej niesamowity dynamizm oraz dramaturgia, wciągają do tego stopnia, że ciężko jest pomyśleć o kolejnym łyku herbaty czy jakimkolwiek posiłku w czasie lektury. Jednymi słowy, fabuła jest niezwykle bogata, zaskakująca, a miejscami nawet wzruszająca, ale obawiam się, że tylko dla znawców tematu i miłośników serii gier, pomimo tego, że stanowi dobre wprowadzenie do świata Proroka, Psycho i Alcatraza.

Śmiało mogę polecić książkę każdemu, kto lubi przenosić się w przyszłość w klimacie science fiction, ogarniętą brutalną wojną, a tym bardziej fanom Crisisa i nanokombinezonów.

Moja ocena: 8/10
Za książkę dzięku(jemy) agencji AIM Media.

literatura angielska | recenzja | Gavin Smith | literatura | recenzje książek

7 komentarzy:

  1. Jeżeli faktycznie jest dobre dla fanów sci-fi, to muszę się poważnie zastanowić. Zazwyczaj nie zwracam uwagi na książki, które kojarzą mi się z grą lub filmem...

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę znalazłam właśnie w skrzynce pocztowej i bardzo się cieszę, że - jak widać - czeka mnie przyjemna lektura :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet ja się nią trochę zainteresowałam, więc może też za jakiś czas przeczytam :)

      Usuń
  3. Już ją mam i nie mogę się doczekać czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi nieźle. Fanką sci-fi nie jestem, ale lubię krótkie formy, więc całkiem chętnie sięgnę, by nieco bliżej poznać gatunek. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie mam ochotę szerzej zainteresować się literaturą sci-fi, ale cóż... średnio lubię opowiadania, raczej wolę dłuższą formę. Chociaż skoro tak się dobrze zapowiada, to może po nią sięgnę ;)
    Pozdrawiam,
    Mai

    OdpowiedzUsuń
  6. Może też polecę mojemu Narzeczonemu, ja raczej nie gustuję w takich klimatach ;)

    OdpowiedzUsuń