5 lutego 2013

Bezlitosne. Pretty Little Liars, Sara Shepard

Bezlitosne. Pretty Little Liars, Sara Shepard
Oryginał: Ruthelss
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2013
Stron: 360
Gatunek: literatura młodzieżowa
Dziesiąty tom, łał! To zadziwiające, ile zapału i wyobraźni ma w sobie Sara Shepard, która swoimi powieściami wciąż bawi, absorbuje i zaskakuje. Bezlitosne z czystym sumieniem zaliczę do grona najlepszych tomów serii - bo był nie tylko ciekawy i pełen emocji, ale przede wszystkim zdumiewająco dojrzały.

Nigdy nie sądziłam, że w bohaterkach Pretty Little Liars dostrzegę aż tak daleko idące zmiany. Zawsze zdawało mi się, że ich konstrukcjom psychicznym brakuje nieco logiki i prawdziwości, ale teraz nareszcie dostałam prawdę - dziewczyny zaprowadzone zostały na skraj szaleństwa. I to jest szaleństwo, w które wierzę, bo bagaż doświadczeń, jaki każda z nich dźwiga na plecach, nawet najtwardszych przytwierdziłby kiedyś do ziemi.

Wiele dzieje się w tym tomie - autorka wprowadza na scenę kilka nowych, znaczących postaci i wplątuje je w całe mnóstwo elektryzujących zdarzeń. Dlatego właśnie czytelnik nieustannie trwa w napięciu. Nieustannie doświadcza najróżniejszych emocji... Trudno uwierzyć, że historia, która rozgrywa się na kartach tak wielotomowej serii nadal trzyma poziom, nie nuży i jest w stanie zaskoczyć. Ale taka właśnie jest rzeczywistość - zadziwiająca...

Oczywiście, bywały w Bezlitosnych momenty zbyt oczywiste, zbyt przerysowane, pozbawione sensu, ale taka już jest domena Pretty Little Liars - niełatwo uwierzyć w świat Arii, Spencer, Hanny i Emily. To nie jest rzeczywistość, jaką znamy z autopsji - raczej mocno podrasowana fantazja, której trudno się oprzeć. Właśnie to stanowi o uroku powieści Sary Shepard - niby wczuwamy się w przeżycia bohaterek, niby fascynujemy się ich światem, ale tak naprawdę odczuwamy bezpieczny dystans. Pielęgnujemy przekonanie, że takie coś nie mogłoby zdarzyć się nam - teraz, dzisiaj, tutaj. Stąd to poczucie bezpieczeństwa, które co jakiś czas przerywa niepokój. W końcu któż z nas nie ma czegoś na sumieniu, jak nasze drogie Kłamczuchy?

Uważajcie, ten świat porywa bez reszty...

Moja ocena: 8/10
Za książkę dziękuję wydawnictwu Otwarte.

literatura amerykańska | recenzja | Sara Shepard | literatura | recenzje książek

Sara Shepard jako nastolatka chciała być gwiazdą oper mydlanych, projektantką klocków Lego lub genetykiem. Inspiracją bestsellerowych powieści z serii „Pretty Little Liars" oraz „The Lying Game" stały się jej wspomnienia z czasów szkolnych.

Źródła: foto | opis

Książki przeczytane w ramach wyzwania 'Pod hasłem'.

12 komentarzy:

  1. kiedyś w końcu muszę przeczytać tą słynną serię ;)
    zapraszam do mnie na urodzinowy konkurs! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlaczego? Dlaczego nie czytałam jeszcze ANI JEDNEJ części? :|

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie nie jestem przekonana, czy chcę wejść w ten świat. Jestem pewna, że by mnie porwał. Serial mnie nie porwał i z tego powodu nie sięgnęłam po książkę. Czytając takie recenzje jak ta, obawiam się, że popełniłam błąd.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam 8 tomów i nie mogę doczekać się następnych!! strasznie wciągająca seria.Tak jak i ty jestem pełna podziwy dla kreatywności autorki. Pozdrawiam i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. wciągnęłam się w serial kręcony na podstawie tych książek - i o dziwo wpadłam po uszy! ciekawe jakby było z książkami, czy serial się bardzo na nich opiera?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, serial idzie w zupełnie inną stronę - tylko kilka wątków/motywów jest identycznych lub bardzo podobnych, reszta to już fantazja scenarzysty ;)

      Usuń
  6. Nie lubię gdy seria ma aż tyle tomów bo czasem jest przeciągana na siłę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam autorki, nie miałam przyjemności trafić na ani jedną jej książkę. Ogólnie staram się trzymać daleko od "serii", bo one wciągają, a nie zawsze okazują się być dobre i tak zamiast czytać 5 innych książek tkwimy w serii, bo jednak wypadałoby dowiedzieć się jak się skończy. Ta książka to chyba nie mój typ.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytałam jak tylko wyszła, nie wiem jak to jest, ale w momencie kiedy wychodzi kolejna część PLL potrafię rzucić to co czytam i zabrać się za Kłamczuchy. Nie cierpię tego, że trzeba czekać na kolejny tom ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja kończę IX tom i jestem pod wrażeniem! Nie spotkałam jeszcze serii, która miałaby tak wiele tomów i z każdym kolejnym była coraz lepsza! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. kolejna recenzja kolejnego tomu, a ja po raz kolejny mówię, że mam ochotę na pierwszą część - wstyd! ale co poradzę, że nie mogę się zebrać :/ muszę to w końcu nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. warto przeczytać z tego co piszesz:) Mnie ostatnio zafascynowała książka Sophie Kinsella ''Nie powiesz nikomu'',polecam przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń