15 stycznia 2013

Zepsute i Zabójcze, Pretty Little Liars, Sara Shepard

Zepsute, Zabójcze z serii Pretty Little Liars, Sara Shepard
Oryginał: Wicked, Killer
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2012
Stron: 316, 322
Gatunek: literatura młodzieżowa
Ponad pół roku minęło, odkąd ostatni raz spędzałam czas z bohaterkami kultowej serii Pretty Little Liars, autorstwa Sary Shepard. Za to zdążyłam w tym czasie obejrzeć wszystkie odcinki serialu, nakręconego na jej podstawie i jedno muszę przyznać - nieważne jak bardzo bohaterki i ich losy by mnie irytowały - i tak zostałam fanką Pretty Little Liars.

Lubię tę serię, ponieważ ma w sobie coś ekscytującego i niepokojącego. Trochę thrillera, trochę romansu, trochę elementów powieści psychologicznej, a wszystko to w przyjemnej, młodzieżowej oprawie. Piąty i szósty tom serii to dalszy ciąg przyjemnej, niegłupiej lektury, do której zapałałam niemałą sympatią.

Zepsute i Zabójcze to moje pierwsze kontakty z Pretty Little Liars odkąd zaczęłam oglądać serial, toteż dostrzegam znaczną różnicę w odbiorze. O ile wcześniej przeżywałam całą falę ekscytacji wywołanej tajemnicami, zagadkami i pewną świeżością oferowaną przez tomy poprzednie, o tyle teraz czułam się tak, jakbym wiedziała, co czai się za rogiem. Koniec końców okazało się jednak, że choć niektóre wątki są mi dobrze znane lub w jakimś stopniu przypominają te, które kojarzę z ekranu, to jednak widać wiele różnic pomiędzy jednym tworem, a drugim. Twórcy serialu poszli w nieco innym kierunku, pozbyli się niektórych bohaterów i wątków, przez co powieści Sary Shepard wciąż są w stanie zaoferować coś nowego i zaskakującego.

Wydaje mi się, że zdarzenia, w jakie uwikłane zostają Emily, Spencer, Hanna i Aria o wiele lepiej znoszę w wersji literackiej, niż telewizyjnej. Książka ma to do siebie, że poświęca czas przeżyciom wewnętrznym bohatera, pozwala poznać go bliżej i wplątać w więcej codziennych, zwyczajnych sytuacji. W serialu stawia się raczej na błyskawiczną akcję i efektowne przygody, niekoniecznie zgodne z logiką. Skala nieprawdopodobnych zdarzeń w przypadku produkcji AXN momentami irytowała mnie tak bardzo, że ze znużeniem wyłączałam serial i czekałam na lepszy moment. W przypadku powieści Shepard chłonę akcję błyskawicznie, bez najmniejszej przerwy na głębszy oddech.

Można mówić, że młodzieżowe czytadło z wyższej półki nie jest dostatecznie godną lekturą, by uznać ją za wartą polecenia, ale prawda jest taka, że jak na amerykańską opowieść o przygodach licealistów, Pretty Little Liars wypada naprawdę bardzo dobrze. Nie przypominam sobie, abym w tych klimatach poznała bardziej absorbującą, lepiej napisaną i ciekawszą lekturę. Naprawdę warto odprężyć się wśród przygód bohaterek Shepard!

Moja ocena: 8/10

literatura amerykańska | recenzja | Sara Shepard | literatura | recenzje książek

Sara Shepard jako nastolatka chciała być gwiazdą oper mydlanych, projektantką klocków Lego lub genetykiem. Inspiracją bestsellerowych powieści z serii „Pretty Little Liars" oraz „The Lying Game" stały się jej wspomnienia z czasów szkolnych.

Źródła: foto | opis

Książki przeczytane w ramach wyzwania 'Z półki'.

6 komentarzy:

  1. Oj warto, warto ;) Wiesz, że bardzo mi się podoba ta seria. Jak tylko skończę czytać "Złodzieja dusz" biorę się za siódmy, ostatni jak na razie tom na mojej półce ;) Aż nie mogę się doczekać, co będzie dalej w wątku z A.... - wiesz skoro przeczytałaś szósty tom ;)

    Na szczęście tomy 8-10 już niedługo będą u mnie, więc moja przygoda z dziewczynami się tak szybko nie skończy. A już na horyzoncie powoli wyłaniają się tomy 11 i 12 :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ochotę od razu rzucić się po następny tom i przeczytać, o co chodziło z osobą na końcu, ale siłą się powstrzymałam :) I tak kolejne trzy tomy machnę w najbliższych dniach, więc skoro i do Ciebie przybędą niedługo, będziemy przerabiać te same przygody w podobnym czasie ;)

      Usuń
    2. Ja chyba wiem co i jak, bo kiedyś niechcący się natknęłam na dyskusję fanek na fanpage'u, ale mimo wszystko chcę wiedzieć dokładniej, bo tylko się domyślam jak to jest z tą bohaterką ;) No jutro mam zamiar sięgnąć po VII tom a jak będzie z następnymi to w sumie zależy, kiedy do mnie dotrą ;)

      Usuń
    3. No nie! Podsycasz moją ciekawość, a ja mam tyle innej roboty teraz, no! :)

      Usuń
    4. Znam to uczucie! Sama jestem przed sesją, cała masa kolokwiów teraz, różne plany, więc łatwo nie jest ;) Ale damy radę ;D

      Usuń
  2. mam od dawna ochotę na pierwszy tom, jednak nie mogę się do niego zabrać...

    ps. nominuję Cię do zabawy Versatile Blogger :)
    szczegóły tu: http://wpapierowymswiecie.blogspot.com/2013/01/stosik-2-versatile-blogger.html

    OdpowiedzUsuń