8 stycznia 2013

Ostatni kucharz chiński, Nicole Mones

Ostatni kucharz chiński, Nicole Mones
Oryginał: The Last Chinese Chef
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2012
Stron: 304
Gatunek: społeczno-obyczajowa
Długo nie mogłam wgryźć się w tę powieść. Skradałam się do niej kilka miesięcy, podczytywałam fragmentami to tu, to tam, aż wreszcie ciekawość zwyciężyła - oddałam się Ostatniemu kucharzowi chińskiemu całkowicie i przepadłam na wiele godzin.

Powieść Nicole Mones jest jak poezja smaków i aromatów, upaja zmysły i wprawia w zachwyt. Oddaje hołd chińskiej kulturze, pielęgnuje pamięć o dalekowschodniej historii, otula wybornymi zapachami. Znalazło się w niej miejsce i dla niesamowitych ludzi, i dla interesujących wydarzeń, i - to w szczególności - dla wyśmienitej kuchni. Co jest piękne to to, że autorka zapragnęła przedstawić tradycyjną kuchnię chińską i jej historię, która w świecie jest całkowicie nieznana i dopiero gdzieś w tle pozostawić odmianę chińsko-amerykańską, która zdobyła sławę w zachodniej części globu.

Tak naprawdę sama fabuła ma w przypadku Ostatniego kucharza chińskiego najmniejsze znaczenie - rozgrywa się tu pewien dramat czy ma miejsce jakiś romans (bardzo subtelnie zasygnalizowany), ale ważniejsze staje się to, co rozgrywa się przy kuchennym stole. To, jak jadają chińskie rodziny. To, jak gotują ci najwierniejsi tradycji. To, jakie znaczenie ma celebrowanie posiłków. Jak ważna jest doskonałość w pielęgnowaniu rytuałów...

Ogromną pracę włożyła Nicole Mones w przygotowanie tej powieści, o czym dowiadujemy się m.in. z posłowia. Tam też pisarka zachęca do odwiedzenia swojej strony nicolemones.com, na której znajdziemy m.in. przepisy na potrawy, wymienione w książce. Gwarantuję Wam, że kiedy się w nią zaczytacie - będziecie niewyobrażalnie głodni i nie odpuścicie sobie przygotowania jakiejś azjatyckiej pyszności.

Moja ocena: 8,5/10
Za książkę dziękuję wydawnictwu Świat Książki.

literatura amerykańska | recenzja | Nicole Mones | literatura | recenzje książek

8 komentarzy:

  1. O, czaję się na nią od jakiegoś czasu. Cieszę się, że Ci się podobała - jest szansa, że mi też przypadnie do gustu. Chociaż azjatyckiego jedzenia mam póki co serdecznie dosyć... ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Gubią mnie książki, w której są smakowite potrawy, czytam je najczęściej w kuchni, jedną ręką jedząc, a drugą przewracając kartki... :D Co czyni ze mnie potencjalnego, zadowolonego czytelnika książki, o której piszesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie jakoś książki kucharskie nie interesują. Byłoby ciekawie jak dla mnie, gdyby ta kuchnia była przerywnikiem, a nie głównym motywem ;) Ja odpuszczam, choć brzmi nawet nawet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież to nie jest książka kucharska, nawet w najmniejszym stopniu. To, że bohaterka odkrywa tajniki kuchni chińskiej i jej historii, nie czyni tej książki od razu kucharską ;)

      Usuń
  4. Piękna okładka, interesująca fabuła = pewnie się skuszę ;) Lubię odbierać książki wieloma zmysłami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jej, na początku muszę nieco pojęczeć z zachwytu nad okładką. :)

    Egzotyczna opowieść, kuchenne klimaty (nadal mam dwie lewe ręce w kuchni, ale coraz częściej tam zaglądam, więc jest dla mnie nadzieja), kulturowe smaczki - dla mnie brzmi to nieźle. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już jakiś czas temu czytałam jedną recenzję tej książki i wtedy nabrałam ochoty na tą pozycję. Ogromnie zachwyciła mnie też okładka i chciałabym poznać charakterystyczny, ale dotąd nieznany klimat, który spodziewam się tam znaleźć ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Pozycja ciekawa, ale nie wiem, czy mnie wciągnie. Jeśli kiedyś natknę się na nią, to z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń