23 stycznia 2013

Harry Potter and the Philosopher's Stone, J.K. Rowling

Harry Potter and the Philosopher's Stone, J.K. Rowling
Czyta: Stephen Fry
Czas trwania: 8 godz. 25 min.
Gatunek: dla młodzieży, fantastyka
O pierwszym tomie kultowej serii Harry Potter opowiadałam Wam w październiku 2010 roku (o, tutaj). Wspominałam wówczas moje pierwsze chwile z książką i wrażenie, jakie zrobiła na mnie przy ponownej lekturze kilkanaście lat później. W tym zakresie nic się nie zmieniło, więc zainteresowanych odsyłam do tamtej recenzji. Dziś wspomnę jedynie o tym, jak Harry Potter sprawdza się, jako pomoc w nauce języka angielskiego.

Zgodnie z sugestiami Davida Snopka (autora ebooka Naturalna nauka języka bez nauczyciela!), postanowiłam nie tylko czytać książki w oryginale, ale również je odsłuchiwać. To sprawia, że kontakt z językiem jest bliższy, pełniejszy. Pozwala poprawić zdolność rozumienia ze słuchu, która akurat u mnie nie była nigdy najlepsza.

Stephen Fry to bardzo dobry lektor - jego interpretacja przygód małego czarodzieja naprawdę mnie urzekła. Wspaniale operuje głosem, bawi się akcentem, potrafi genialnie oddać emocje, jakie targają bohaterami i czytelnikiem. Sprawdza się w roli lektora naprawdę doskonale!

Sama książka w wersji anglojęzycznej podoba mi się bardzo, aczkolwiek muszę przyznać, że polskie tłumaczenie jest naprawdę godne. Nie ma tu takich rozbieżności, jak np. w przypadku Zmierzchu Stephenie Meyer. Obie wersje są po prostu bardzo dobre, przy czym - jako mały maniak językowy - zawsze na szczycie stawiać będę wersję oryginalną.

Jeżeli lubicie wracać do książek, przy których dorastaliście, z pewnością nieraz najdzie Was ochota powrócić do przygód Harry'ego Pottera. Polecam taką wycieczkę w przeszłość, bo to jedna z tych lektur, która nawet po latach smakuje tak samo. A może nawet lepiej. Jeżeli, z kolei, nie znacie jeszcze powieści J.K. Rowling lub macie wobec niej jakieś uprzedzenia - spróbujcie. Dajcie sobie szansę na przeżycie niesamowitej przygody.

Moja ocena: brak

literatura angielska | recenzja | J.K. Rowling | literatura | recenzje książek


Książka odsłuchana w ramach wyzwań: 'Pod hasłem', 'Book-Trotter' oraz 'Z półki', a także mojego małego czytania w oryginale :)

20 komentarzy:

  1. Pamiętam jak po raz pierwszy zagłębiałam się w losy młodego czarodzieja. Coś absolutnie magicznego ;)
    Może sama spróbuję zapoznać się z oryginałem? Choć w moim przypadku zdecydowanie lepiej sprawdza się wersja papierowa. Przy słuchaniu zbyt łatwo daję się rozproszyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też wyrastałem na Harrym Potterze i też wracałem do przeszłości. W tamtym roku odświeżyłem sobie wszystkie części, jednak wszystkie po polsku. I mimo, że czytałem wszystkie czesci kilka razy to nie umiałbym ich nawet zrecenzować, to dla mnie jakieś takie za trudne :)
    A w oryginale, hmm, chętnie bym spróbował, fajne wyzwanie, aż jestem ciekaw czy bym podołał: )

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja ich właściwie nie recenzuję, tylko snuję wokół nich jakąś opowieść - mam więc ten sam problem, co Ty. Podobnie nie umiałabym zrecenzować np. Szekspira - na co tu się porywać z moją amatorską gadaniną? ;) W każdym razie też odświeżam sobie cały cykl. Jeżeli chodzi o czytanie w wersji polskiej - przede mną 'Czara Ognia'.

      Usuń
  3. Pottera wessałam już X razy - i po polsku, i po angielsku, ale cholibka no, Fry!! Przeżywam jak porąbana, ale wydaje mi się, że to połączenie jest G-E-N-I-A-L-N-E!!
    Jestem w trakcie próby reanimowania zapału czytelniczego - podnoszę się z Potterem, na razie po polsku ;-) W końcu ostatni raz czytałam całośc przed wydaniem ostatniego tomu, hańba! Muszę się - nie dośc, że czytelniczo reanimowac - poprawic w kwestii potterowskiej.
    (przepraszam za głupawę, ja już tak mam przy Potterze ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, głupawkę chyba ja też mam :)
      Wyobraź sobie, że nie przeczytałam jeszcze ostatniego tomu. A dlaczego? Bo się boję! Boję się zakończenia tej przygody i tak walczę ze sobą, by nie czytać ostatniego tomu, że aż kolejny raz czytam wszystkie od nowa.

      Usuń
    2. OMG! Z jednej strony chciałabym miec ten finisz jeszcze przed sobą, ale no, był on tak niesamowity, że - z drugiej strony - cieszę się, że dane mi było to przeżyc.
      Ale teraz chyba wymiękniesz i przeczytasz, cooo? ;-)

      Usuń
  4. Widzę, że podobnie jak ja jesteście miłośnikami porządnej literatury. Po prostu kochacie książki :)

    Zaprasza również do siebie. Dzisiaj wystartował konkurs, który zorganizowałem razem z Wydawnictwem MAG, można wygrać dwie premiery z serii ,,Uczta Wyobraźni"

    Gorąco zapraszam i zapewniam, że jeszcze tu wrócę, ponieważ blog przypadł mi do gustu.

    http://siecslow.blogspot.com/2013/01/uczta-wyobrazni-wybierz-swoja-ksiazke.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzisiaj wyszłam z kolejną porcją angielskich książek z pobliskiego ciucholandu. Po Twojej recenzji "Pamiętników wampirów" stwierdziłam, że może po angielsku będzie to lepiej brzmiało? Ostatnio upolowałam "50 twazry Grey'a", "Dziennik Briget Jones", "Wyznania gejszy", "Zaginiony symbol" i 4 części Pamiętników. Zobaczymy jak mój angielski sobie poradzi. Pomijając te książki, które już kiedyś sobie kupiłam... Oj, trzeba znaleźć dużo czasu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, że masz tam takie dobre wyposażenie :) Ja rozglądałam się po ciucholandach w moim mieście i niestety, żaden nie ma wielkiej oferty książek...

      Usuń
  6. Ta książka jest w moim najnowszym rankingu Top 10 dotyczącym książek , które chciałabym po raz pierwszy przeczytać. Mam do niej sentyment i to ogromny.

    OdpowiedzUsuń
  7. po angielsku czytałam tylko trzeci tom (tylko do niego miałam wtedy dostęp). na razie mam za dużo książek na mojej liście "do przeczytania", żeby wracać do serii którą czytałam już jakieś 10 razy ale w przyszłości na pewno to zrobię, może akurat w całości po angielsku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszą część Harry'ego Pottera mam w domu w oryginalnym języku. Zaczęłam nawet ją czytać, ale jakoś kiepsko mi to szło i się poddałam. Może niedługo zrobię drugie podejście:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Harry Potter to książka z którą dorastałam, co więcej, kiedy nie mogłam się doczekać aż wyjdzie "Zakon feniksa" w polskim tłumaczeniu, postanowiłam przetłumaczyć sama :) z tym, że miałam wtedy 11 lat więc wyszło z tego coś pomiędzy bełkotem niemowlaka a osoby niezrównoważonej psychicznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Już od dawna planuję spróbować swoich sił z jakąś powieścią w języku angielskim i zawsze to właśnie Harry Potter wydawał mi się do tego najbardziej odpowiedni. Uwielbiam serię i znam ją bardzo dobrze. Trzeba więc w końcu zmobilizować się i zmierzyć z oryginałem ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oprócz ostatniego tomu wszystkie Pottery czytałam po kilka razy, ale było to już parę lat temu. Chyba czas wrócić do ulubionej serii z dzieciństwa. Ciekawy pomysł na naukę angielskiego, chyba muszę spróbować bo mój kontakt z językiem trochę osłabł.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dwa pytania.
    1. Czy lektor ma brytyjski akcent?
    2. Skąd wzięłaś tego audiobooka?
    Przyznam, że recenzja nie tyle bardzo mnie zachęciła, co uświadomiła jaki to genialny pomysł. :) Tym bardziej, że z pierwszą częścią Harry'ego Pottera ostatni raz miałam styczność pewnie jakoś w gimnazjum. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ma brytyjski akcent, ale nie silnie wyczuwalny. Kiedy słyszę Brytyjczyków w serialach, często nie mogę ich zrozumieć - tutaj tego problemu nie ma.

      Audiobooka można zakupić np. na bookcity.pl albo poszukać gdzieś... w sieci ;)

      Usuń
    2. Internet największym dobrodziejstwem naszych czasów. :D Swoją drogą sprawdziłam Stephena Fry'a i okazało się, że jest to aktor, którego lubię, ale po nazwisku nie kojarzę. ;)

      Usuń
  13. Po raz pierwszy Harrego przeczytałam po angielsku, a dobrych "kilka" lat później, przy okazji odkrywania Hogwartu przez córkę, odświeżyłam sobie ostatnie tomy po polsku.
    Naukę języka z wykorzystaniem audiobooków też polecam - kryminały Agathy Christie świetnie sprawdzały się u mnie w trakcie prasowania. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się co do tłumaczenia - "Harry..." słynie z tego, że zostało ono naprawdę fachowo wykonane i jest bardzo kreatywne. :)

    OdpowiedzUsuń