9 listopada 2012

Grease (1978)

Grease
reż. R. Kleiser • USA, 1978
Od dziecka nazywam ten film jednym z ulubionych, choć im starsza jestem, tym więcej szczegółów mi w nim przeszkadza. Nie zmienia to jednak faktu, że nawet przy czterdziestym seansie mam tę samą frajdę, co na samym początku...

Grease to jeden z najpopularniejszych musicali świata, tym razem przeniesiony na ekran przez Randala Kleisera. W głównych rolach obsadzono piosenkarkę Olivię Newton-John oraz gwiazdora lat '70 - Johna Travoltę. Akcja osadzona została w latach '50, kiedy rodził się rock'n'roll.

W takim właśnie klimacie utrzymany jest całym film - zaczyna się znakomitym tematem muzycznym - Grease Frankiego Valli, kończy rewelacyjnym We Go Together w wykonaniu Newton-John i Travolty. Między nimi inne wielkie przeboje - Summer Nights, You're The One That I Want czy cudowne Hopelessly Devoted to You.

filmweb.pl

To, co jest piękne w Grease, to niesamowita ponadczasowość - problemy ukazane w musicalu wciąż nie tracą na aktualności. I choć role licealistów odgrywali trzydziestolatkowie, to i w '78, i dziś nietrudno o identyfikowanie się z nimi i z ich problemami. A jakie to problemy? Typowe - poszukiwanie siebie, rozmyślanie o dorosłości, potrzeba miłości i akceptacji, mierzenie z rzeczywistością szkolną i podwórkową. Brzmi zwyczajnie, ale prawda jest taka, że znakomita muzyka w tle, świetna charakteryzacja i klimatyczna sceneria stanowią o niepowtarzalności tego obrazu. Grease się nie starzeje - wciąż zachwyca świeżością, wciąż porywa do tańca i wciąż urzeka aktualnością przekazu.

filmweb.pl

Jeżeli nie znacie jeszcze tego musicalu, warto przenieść się kilka dekad wstecz i przeżyć niesamowitą, muzyczno-taneczną przygodę w znakomitej obsadzie aktorskiej. Tych, którzy już pokochali Grease przekonywać nie muszę - oni wiedzą, że tutaj zawsze jest do czego wracać.

Moja ocena: 9/10

15 komentarzy:

  1. Oglądałam z siostrą ten film - lubimy takie muzyczne kąski, a produkcje poleciła Nam "pewna" osoba - więc zdecydowałyśmy się bez wahania. I było warto. Ciekawa gra aktorska, znane utwory i oczywiście John Travolta skutkują pozytywnym wrażeniem po obejrzeniu produkcji ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. "Grease" to jeden z najlepszych musicali wszech czasów oraz jeden z moich ulubionych filmów. Też pamiętam go jeszcze z dzieciństwa, kiedy po kilka razy oglądałam go na kasecie VHS :)
    Teraz najczęściej wracam do świetnej ścieżki dźwiękowej. W każdym razie, do "Grease" nie trzeba mnie przekonywać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam go i tak jak Ty mimo, że zauważam, to i tak akceptuję. Jest ponad czasowy. Uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam do oceny : http://potomekprzeznaczenie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaprosiłam cię do nowej blogowej zabawy . Szczegóły tutaj: http://anne18-recenzentka.blogspot.com/2012/11/nowa-zabawa-blogowa.html

    OdpowiedzUsuń
  6. To jeden z moim ulubionych filmów i nic nie poprawia mi tak humoru jak piosenki z niego. :) Coś ostatnio bardzo filmowo tu u Ciebie, fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Musical oglądałam już dawno, dawno temu i bardzo mi się spodobał. I choć wtedy jeszcze nie znosiłam żadnej innej piosenki oprócz polskich hitów to szybko się przełamałam.
    Film mam na swojej płytce, więc dziwne, że jeszcze do niego nie wróciłam. Możliwe, że dzisiaj wieczorem do niego wrócę.
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  8. O tym musicalu myślę już od bardzo dawno, ale wciąż brakuje mi czasu, żeby go obejrzeć, zwłaszcza, że na jego temat krążą bardzo pozytywne recenzje.
    Będę musiała wygospodarować trochę czasu na seans. Może w przyszłym tygodniu nareszcie się uda?

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój ukochany film... Mam w domu na płycie i co jakiś czas do niego wracam. Albo chociaż sobie podsłuchuję piosenki - taka najbardziej "moja" to"Summer nights".
    Może zachowanie niektórych postaci jest nieco drażniące, za bardzo "zagrane" ale genialna muzyka sprawia, że nie zwracam na to większej uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię Grease. Oglądam za każdym razem jak gdzieś leci. Świetnie się muzyka sprawdza na imprezach. W ogóle uwielbiam musicale. Wczoraj na Zone Europa leciał Skrzypek na dachu i znów obejrzałam. Nie mogłam się powstrzymać. Podobnie mam z Jesus Christ Superstar. To jest genialne. Mniej mnie ciągnie do Hair, ale także lubię. No i Kabaret. Nieśmiertelny Kabaret z Lizą:))
    Świeży musical sprzed kilku lat to "Bikiniarze". Jeśli nie widziałaś a lubisz musicale to polecam. Teraz jest do obejrzenia na Iplexie:)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za polecenie! Również bardzo lubię musicale, to chyba jedyny gatunek, w którym niemal zawsze dobrze się odnajduję.

      Usuń
  11. Kocham Grease miłością wieczną!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie lubiłam musicali, ale Grease... to zupełnie inna bajka. Jeden z niewielu, które uwielbiam. No i Travolta... zjadłabym go :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam ten film! Bardzo lubię musicale - mają genialne ścieżki dźwiękowe :) Tutaj ubóstwiam You're the one that i want :) Poza tym oczywiście cała fabuła jest interesująca no i ten młody Travolta.. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam! Jestem na tyle szalona, ze raz oglądałam "Grease" po włosku, nie rozumiejąc niczego, ale że piosenki były normalne, to mi nie przeszkadzało :D Rizzo rządzi, uwielbiam jej piosenki :)
    Przy okazji, serial Glee (jak ktoś ogląda) ma zamiar w najbliższy czwartek zrobić swoją wersję "Grease" - pewnie zniszczą taki klasyk, ale może chociaż będzie można się pośmiać.
    Klasyka gatunku po prostu ;) Ale "Grease 2" już nie polecam.

    OdpowiedzUsuń