Z mojej ogromnej fascynacji światem i podróżami, wynika wzmożone zainteresowanie literaturą podróżniczą, do której zalicza się reportaż z podróży po Mognolii, autorstwa Małgorzaty Dzieduszyckiej-Ziemilskiej – Wszyscy jesteśmy nomadami.

Magiczna podróż przez mongolskie stepy. Zaskakująca, pełna niespodziewanych wrażeń ukazuje pejzaże, ludzi, kulturę, specyfikę życia, przyrodę i metafizykę. Wartka opowieść jest tyleż książką podróżniczą, co znakomitym przewodnikiem, z którym bez kłopotów można by wyprawić się do tego mało znanego kraju. Przez Karakorum, Ałtaj do Jeziora Białego, czarnego wulkanu i Ułan Bator. Obrazki z życia współczesnej Mongolii przerywane są osobistą refleksją i zderzone, często w humorystyczny sposób, z przyzwyczajeniami i oczekiwaniami towarzyszącej autorce, grupie jej europejskich przyjaciół. Na koniec kilka przepisów na mongolskie przysmaki.

Źródło: swiatksiazki.pl

Mając w pamięci powyższą zapowiedź, spodziewałam się po tej książce czegoś innego, niż w rzeczywistości dostałam. Nie odczułam, niestety, żadnej magii, autorki nie uważam za znakomitą przewodniczkę, a towarzyszącą jej grupę odbieram jako naprawdę irytującą, mało zabawną i nieszczególnie sympatyczną.

Obok refleksji autorki, w których kryje się kobieca mądrość i wrażliwość, najważniejszą część książki stanowi relacja z podróży, przy której niejednokrotnie nudziłam się i denerwowałam. Pojawia się tu zbyt wiele naprawdę nieistotnych szczegółów i niepotrzebnych wtrąceń. Wiele jest za to pięknych zdjęć, przy których łatwo wpaść w zachwyt – ponieważ jednak większość pochodzi z Internetu (i innych źródeł), a nie od autorki, nie zawsze mają one związek z tekstem. Wiele razy przytłaczało mnie uczucie, że chciałabym zobaczyć te obiekty, stroje i miejsca, o których wspomniała Małgorzata Dzieduszycka-Ziemilska. Niestety, nie zawsze było to możliwe. A czasem wkradała się nieścisłość, bo zdjęcie rzeczywiście przedstawiało dziecko, ale nie to, które poznała autorka…

Na korzyść Wszyscy jesteśmy nomadami przemawia przede wszystkim ciekawe przedstawienie kultury mongolskiej – tamtejszych obyczajów, wierzeń, przyzwyczajeń kulinarnych, tradycji i zachowań, a także ich związków z Polską. Reportaż zamykają nawet – bardzo interesujące – biogramy kilku Polaków najbardziej z historią Mongolii związanych. Są też przepisy kulinarne – z nieśmiertelną „Sałatką naddunajską”(!) na czele.

Co jeszcze przypadło mi do gustu, to wiele nawiązań i wtrąceń literackich – fragmentów wierszy czy wspomnień podróżników. Na marginesach pojawiały się również ciekawostki związane z historią, religią i kulturą Mongolii – to również uważam za świetny zabieg, choć zdecydowanie takich ciekawostkowych ramek mogłoby być w książce więcej. Tak jak więcej mogłoby być odautorskich refleksji, w które zagłębiałam się z ogromną przyjemnością.

Wygląda na to, że w relacji z podróży najbardziej nie podobało mi się… relacjonowanie podróży. Mimo tego – zachęcam do lektury! Zwłaszcza, że książka jest wydana przepięknie – jak małe dzieło sztuki.

Moja ocena: 6/10

, , , , , , ,
Klaudyna Maciąg

Copywriter, marketingowiec, redaktor i korektor książek, właścicielka Agencji Kreatywnej Espelibro. Prywatnie mama energicznej trzylatki, właścicielka dzikiego psa, żona pewnego poety i wierna fanka Manchesteru United.

12 Comments

  1. Nawet nie wiedziałam, że taka książka została wydana. Bardzo lubię książki podróżnicze, szczególnie jeżeli są pięknie wydane! Mongolia skrywa w sobie tajemnicę i chętnie bym ją chociaż po części odkryła z tą książką. Szkoda tylko, że zdjęcia nie pochodzą od autorki, w tego typu publikacjach (moim zdaniem) to absolutna konieczność zamieścić zdjęcia miejsc, osób czy rzeczy, o których się pisze.

    1. Niektóre należą do autorki, ale znaczna ich część pochodzi jednak z Internetu.

    2. Alez to nieprawda!
      Na 154 zdjęcia – 94 jest mojego autorstwa. 45 fotografii (w tym okładka!)autorstwa mojego znajomego miłośnika Mongolii -Romana Kuli.
      Z internetu jest 14 zdjeć – przede wszystkim małę portrety historyczne i eksponaty muzealne. 1 fotografia pięknego tarbozaura to uprzejmość warszawskiego Muzeum Ewolucji.Pozdrawiam-MDZ

    3. Przecież nie napisałam, że wszystkie są z internetu, tylko z różnych innych źródeł, a za to inne źródło rozumiem m.in. innego autora 🙂

    4. Ach, fakt, chodzi o powyższy komentarz. Niefortunny skrót myślowy – na szczęście w samej recenzji jest to uściślone 🙂
      Pozdrawiam!

      A okładka jest cudowna, w ogóle całe wydanie zasługuje na wielkie uznanie 🙂

  2. Widzę, że interesują nas te same rejony świata… chociaż zdarzyło mi się czytać reportaż z podróży do Mongolii, który bezlitośnie rozprawiał się z moim dość romantycznym podejściem xD
    Na tę książkę strasznie się napaliłam, odkąd zobaczyłam ją w zapowiedziach, jednak myślę, że strasznie wkurzałoby mnie to, co i Tobie przeszkadzało, czyli sposób relacjonowania wyprawy. Póki co ostudziłaś moje zapały, poczekam na coś lepszego w narracji:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  3. A wiesz, że się zastanawiałam nad tą książką? Też mnie zachęcił opis, też uwielbiam literaturę podróżniczą, ale w sumie teraz…Początek Twojej recenzji skutecznie mnie zniechęcił, choć pod koniec znajdujesz jakieś plusy. Jednak zbyt mało czasu, a za wiele pięknych książek, by marnować czas na coś, co jest pomiędzy. Pozdrawiam

  4. Szkoda, że trochę zawodzi, bo opowieść o podróży musi być interesująco podana, aby porwać czytelnika i skutecznie oczarować miejscem.

  5. Ciężko, kiedy książka tak wygladająca okazuje się klapą i rozczarowuje. Zwłaszcza, ze tym razem osądzanie po okładce, działa zupelnie w przewrotny sposób

  6. Moja jedyna książkowa przygoda Mongolią to "Opowieść ojca.", a po tą nie wiem czy siegnę. CHyba nie…

  7. Czytałem tę książkę. Podobała mi się. Nie podzielam twoich wątpliwości.Książkę polecam.
    Z informacji podanych w stopce wynika, że zdjęcia w ponad 90% były wykonane przez autorkę i jednego innego fotografa.

    1. Ów 'inny' fotograf został przeze mnie nazwany 'innym źródłem'. Jego zdjęcia nie są zdjęciami autorki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *