13 września 2012

Paktofonika

Nie sądziłam, że kiedykolwiek będę o tym pisała na blogu. Chodził mi co prawda po głowie pomysł z kącikiem pełnym muzycznych wspomnień, ale jakoś upadł w zalewie innych działań. Tymczasem zbliża się czas, w którym opowiem Wam o ważnym dla mnie filmie oraz o książce, która jest z nim nierozerwalnie związana i żeby wtedy Was nie zanudzać, podbudowę tych przyszłych tekstów zaprezentuję właśnie dziś. Zapraszam.

* * *

Jak ważnym elementem mojego życiorysu jest hip-hop niewielu z Was wie. Niewielu wie, że sama pisałam teksty i rymowałam, że jeździłam na desce, bujałam się z krokiem w kolanach, że za słuchanie rapu wypraszali mnie z lekcji, brali za narkomankę, obniżali sprawowanie i wiecznie wzywali na dywanik do dyrektorki (miała ksywę predator, a kiedy szła korytarzem, ludzie starali się wtopić w ścianę i zniknąć). To była muzyka, która towarzyszyła mi od dziecka - dziś sobie myślę, że dziewięciolatka zasłuchana w Kaliber 44, Liroya albo Wzgórze Ya-Pa 3 to nie jest najbardziej zacny obrazek, ale nie da się ukryć, że gdybym ostatnich piętnastu lat nie spędziła z tą muzyką, byłabym dzisiaj kimś zupełnie innym. Albo nie byłoby mnie wcale...

Miałam prawie trzynaście lat, kiedy na rynku pojawił się album Kinematografia i kiedy człowiek, którego uwielbiałam za nagrania z Kalibrem 44 popełnił samobójstwo. Długo nie chciałam przekonać się do tej płyty - Magik był dla mnie królem psychorapu, a Paktofonika tworzyła w zupełnie innym klimacie. Przez kilka miesięcy Kinematografia towarzyszyła mi każdego dnia - brat zasłuchiwał się w nią do upadłego. Tak długo i tak często, że sama pokochałam ją bez reszty. Miłość do Paktofoniki tkwi we mnie do dziś...

W 2008 roku na rynku wydawniczym pojawiła się publikacja Macieja Pisuka - Paktofonika. Przewodnik Krytyki Politycznej:

Dramatyczna opowieść o najważniejszym zespole hip-hopowym w Polsce. Rozgrywająca się w Bogucicach i Mikołowie oraz w rzeczywistości medialnej historia Magika, Rahima i Fokusa, czyli trzech być może najbardziej charakterystycznych reprezentantów swojego pokolenia i czasów transformacji. Prawdziwych bohaterów naszych czasów.

Nieznane dotąd fakty, wydarzenia, anegdoty, interpretacje, które rzucają nowe światło na dzieje autorów kawałka "Jestem bogiem". Na kanwę fabularną składają się przede wszystkim ukazane z perspektywy Rahima oraz Fokusa dzieje życia i samobójczej śmierci Magika - najbardziej wyrazistej postaci polskiej kultury przełomu wieków.

Tom bogaty w materiał wizualny, którego do tej pory nie znali fani, m.in. skany zeszytów z tekstami Magika i Rahima, fotografie rodzinne, klatki z niepublikowanych filmów. Efekt kilku lat pracy faktograficznej i literackiej Macieja Pisuka.

Źródło: merlin.pl

Czytałam tę książkę zaraz po premierze i - jeśli tylko nabiorę nieco sił w chorobie - wkrótce przypomnę ją sobie (i Wam) na nowo. Jest niezwykła, przejmująca, szczera i okrutnie prawdziwa. Rzuca zupełnie nowe światło na historie, które znaliśmy z mediów i różnych opowieści. Mówi o tej stronie życia Magika, Fokusa i Rahima, o której nie można było mieć pojęcia... I to właśnie ta publikacja stanowi podstawę scenariusza filmu Jesteś Bogiem - najgłośniejszej premiery tego roku.

Jesteś Bogiem, premiera: 21/09/2012, reż. L. Dawid

"Jesteś Bogiem" w reżyserii Leszka Dawida, to oczekiwany od blisko dekady film o legendarnej grupie Paktofonika, która na zawsze zmieniła oblicze polskiego hip-hopu. Za sprawą niezwykłej historii Piotra Łuszcza - Magika (Marcin Kowalczyk), Sebastiana Salberta - Rahima (Dawid Ogrodnik) i Wojciecha Alszera - Fokusa (Tomasz Schuchardt) rzesze wiernych fanów PFK, a także kinomani spragnieni prawdziwego obrazu Polski, prześledzą losy trzech kumpli z Mikołowa i Katowic, którzy dzięki oryginalnymm utworom, takim jak słynny "Jestem Bogiem", stali się głosem pokolenia młodych Polaków. Paktofonika powstała w 1998 roku, a jej nazwę, oznaczającą "pakt zawiązany przy brzmieniu głośnika", wymyślili Magik i Rahim. Trzy wydawnictwa zespołu: "Kinematografia", mini album "Jestem Bogiem" oraz "Archiwum kinematografii" sprzedały się w gigantycznych nakładach. Wkrótce po premierze "Kinematografii" fanami Paktofoniki wstrząsnęła wiadomość o samobójczej śmierci Magika.

Źródło: filmweb.pl

Kiedy usłyszałam, że powstanie film o Paktofonice, byłam przerażona. Na pewno wiecie jak to jest - film rzadko dorównuje książce, a co dopiero prawdziwemu życiu. Bałam się, że świat, który jest dla mnie ważny i który mnie ukształtował zostanie spłycony do granic możliwości. Że grupa nieznanych mi, młodych aktorów nie podoła zadaniu wcielenia się w role ludzi, którzy - choć może być to dyskusyjne - stali się legendami polskiego rapu. Moje obawy rozwiały się nieco dopiero po wywiadzie Rahima i Fokusa, którzy zapewniają, że chłopaki dali radę (uwaga, przekleństwa):


W dniu premiery wybieram się do kina - zarezerwowałam już dobre miejsca i z dreszczem emocji wyczekuję tego, co przygotowali dla mnie twórcy filmu. Zwiastuny i fragmenty, dostępne w sieci nie są dla mnie dostatecznie przekonujące, ale jako osoba, która oddała serce Paktofonice, wiem, że nie mogę tego przegapić. Usłyszeć kawałki PFK na sali kinowej, przenieść się pamięcią w najbardziej barwne lata swojego życia i poznać dobrze znaną historię z nowego punktu widzenia - to może być bezcenne i niezapomniane.

Zwiastun (bez cenzury):

Nie wiem, na ile odnajdujecie się w muzyce, jaką tworzyła Paktofonika, ale sądzę, że film okaże się na tyle uniwersalny, że nie tylko miłośnicy hip-hopu odkryją w nim coś wartościowego. Chłopaki z PFK byli głosem pokolenia, ich historia doskonale obrazuje czas wchodzenia w dorosłość. Ich historia to opowieść o wychodzeniu z szarych blokowisk, o spełnianiu marzeń. Ich historia warta jest wysłuchania...




Wyczekujecie tego filmu, czy to nie są Wasze klimaty?

32 komentarze:

  1. Nie miałam pojęcia, że możemy miec aż tyle wspólnego ;P Przyznam, że podobnie, jak Ty filmu się obawiam i nawet wywiad z Rahem i Fokusem mnie nie przekonuje. Niemniej jednak na film do kina się wybieram i będę mocno trzymała kciuki by mnie pozytywnie zaskoczył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się wierzyć, że z ich strony nie jest to tylko chęć wypromowania filmu, na którym - jak sądzę - zarobią i oni. Nie potrafię sobie wyobrazić aż takiego wyrachowania z ich strony. Oczywiście, nie przekonali mnie w stu procentach, ale chcę wierzyć, że to film, który naprawdę warto obejrzeć. Tak jak i Ty - liczę na pozytywne zaskoczenie.

      Usuń
  2. W sumie natykając się na wzmianki o tym filmie, pozostawałam obojętna. Ale Ty przedstawiłaś mi to z zupełnie innej strony. Obejrzę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, w takim razie czekam na Twoje wrażenia :)

      Usuń
  3. Ojjj, mamy wiele, ale to wiele wspólnego. Ja w wieku 13stu lat podkradłam bratu kasetę z ich kawałkami, też jeździłam na desce, a w szkole również mnie gnębili za strój (tym bardziej w szkole katolickiej :D) Na film wybieram się obowiązkowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, ileż ciekawych historii skrywają blogerzy :)

      Usuń
  4. Zdecydowanie moje klimaty, ale mam podobne wątpliwości. Przez te wszystkie lata, kiedy słuchałam pfk, stworzyłam sobie jakiś obraz, jakiś zestaw skojarzeń, a teraz wszystko to zostanie skonfrontowane z zapewne zupełnie odmienną interpretacją. Także planuję pójść na film, ale jestem pełna obaw.
    Z drugiej strony, nie podoba mi się, że teraz idolem młodzieży stanie się osoba, która popełniła samobójstwo i w ten sposób żyła. Dzieci łatwo podłapują takie zajawki, a mało który rodzic przejmie się na tyle, żeby z dzieckiem sprawę omówić.
    Cóż, zobaczymy co z tego wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również zastanawiam się nad tym, jak obecna młodzież odbierze tę legendę i tę muzykę. Na razie załamuje mnie liczba żartów z Magika, jakie krążą po sieci. Niestety, większość z nich tworzą ludzie tak młodzi, że nie mogą mieć pojęcia, jak wtedy się żyło, co dawała sobą muzyka K44 i PFK itd. Może po filmie się to zmieni...

      Usuń
  5. też od dziecka słuchałam hip-hopu, na czele z Paktofoniką, którą uwielbiał mój brat. kaseta "Kinematografia" do dzisiaj zajmuje honorowe miejsce przy stosie płyt z różną muzyką, a ja mogłabym z pamięci 'wyrapować' wszystkie piosenki. :)
    nie mogę doczekać się tego filmu, odkąd usłyszałam o nim jakoś w czerwcu w Dzień Dobry TVN. moje obawy rozwiała rozmowa, którą tutaj zamieściłaś, od paru dni jestem przekonana, że będzie to kawał dobrego kina, które przypomni mi magię tej muzyki. :) mój komputer, jakby wyczuwając moje oczekiwania, coraz częściej z losowego wybierania w odtwarzaczu puszcza "Chwile ulotne", "Jestem Bogiem" i "Priorytety"... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach, no i też próbowałam jazdy na desce! ale ani ja, ani mój brat nie mieliśmy do tego talentu :D

      Usuń
    2. Hahah, chyba też nie byłam zbyt utalentowana w tym kierunku, ale dosyć dużo czasu temu poświęcałam :) Dzisiaj nawet bym centymetra na desce nie ujechała, nie mówiąc o jakichś sztuczkach.

      Usuń
  6. Klimaty zdecydowanie moje, więc już nie mogę doczekać się premiery. Miałam zamiar wybrać się do kina w niedzielę, ale ze względu na to, iż premiera odbędzie się dopiero 21 września to muszę (i chcę!) poczekać. Już jakiś czas temu ruszyła rezerwacja i najlepsze miejsca są pozajmowane, przynajmniej w dniu premiery, więc będę musiała czyhać na okazję zgarnięcia dobrej miejscówki. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co tam miejscówka - ważne, żeby być, ja bym dłużej, niż do piątku nie wytrzymała :D Zarezerwowałam na szczęście dobre miejsca, ale ja jestem zapobiegliwa i po prostu czyhałam na pojawienie się takiej możliwości :)

      Usuń
  7. Widząc zwiastun w kinie, moja pierwsza myśl to: "kurczę, muszę to zobaczyć, to pewnie będzie niezły film". Nie wiedziałam, że podstawą jest historia Paktofoniki, bo... na hip-hopie to akurat ja się naprawdę mało znam. Nie słucham takiej muzyki. No dobra, prawie w ogóle nie słucham muzyki, ale rap jakoś leży dość daleko ode mnie.
    Swoimi słowami jeszcze bardziej zachęciłaś mnie do obejrzenia filmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się.

      Choć zaskoczyło mnie Twoje wyznanie, że nie słuchasz muzyki. Dla mnie to najważniejszy element codzienności :)

      Usuń
    2. Nie jesteś jedyną osobą, którą dziwi fakt, iż nie słucham muzyki. To nie jest też tak, że w ogóle tego nie robię, lecz nie odczuwam potrzeby, bym miała nią się fascynować w jakiś szczególny sposób. Nie mam ulubionego zespołu, ani nawet gatunku. Coś mi czasem wpadnie w ucho, to słucham. Generalnie jednak nie przywiązuje do tego wagi.

      Usuń
  8. Słyszałam o tym filmie ale nie do końca wiedziałam o czym będzie. Zespołu nie znam,kompletnie nic mi ta nazwa nie mówi i zdecydowanie nie moje klimaty ale film z dużą chęcią obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawi mnie Twoja ocena - ja wiem, co się mniej-więcej zdarzy, oceniać będę z perspektywy własnej wiedzy, własnych skojarzeń i wizji, która kiełkowała we mnie przez prawie pół życia. Przyda mi się bardziej obiektywne, świeże spojrzenie :)

      Usuń
  9. To chyba jestem tutaj wyjątkiem, bo zawsze bardzo nie lubiłam hip-hopu i nigdy nie polubię. :) Ze mną od zawsze jest rock i metal, więc doskonale rozumiem takie napływające wspomnienia, chociaż Paktofonika i inne hip-hopowe zespoły to zdecydowanie nie moje klimaty. Fazę gnębienia w szkole również przeszłam, w gimnazjum, gdzie uważano mnie za "wyznawczynię szatana" (:D) ze względu na mój ubiór. Do tej pory spotykam się z nieprzyjemnymi spojrzeniami, ale mało mnie to obchodzi - przestałam zwracać na to uwagę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie uwielbiają szufladkować, definiować i oceniać innych na podstawie stroju, bo to nie wymaga żadnego wysiłku intelektualnego. Nie potrzeba z nikim rozmawiać, wystarczy rzut oka i już można wydawać oceny ;)

      Usuń
  10. Nie jestem jakimś wielkim fanem rapu i hip-hopu, ale Paktofonika i Pokahontaz zajmują ważne miejsce w moim życiu. Rachim pochodzi z mojego miasta, także chłopaki są "nasze" :) Słucham ich tekstów w samochodzie, ale głównie tych z płyty Pokahontaz "Receptura", bo zawierają mniej przekleństw, a ja jeżdżę z dziećmi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię Pokahontaz. I uwielbiam Pijanych Powietrzem - inny projekt, łączący Fokusa ze Śliwką z częstochowskiego Ego. To, obok Paktofoniki, najbliższy memu sercu skład, a ich płytę tak zajechałam przez lata, że niewiele da się z nią zrobić ;)

      Usuń
    2. O, znam Pijanych Powietrzem :) Nie słucham namiętnie, ale "Późnym popołudniem" jest rewelacyjne :) Jeszcze Projektor okazjonalnie gości w moim samochodzie

      Usuń
  11. Czekam! Tylko boję się, że pokażą ich za bardzo ze złej strony ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja obawiam się, że będzie trochę inaczej - już samego Gustawa zamierzają przedstawić, jako wybitnie dobrego człowieka, a doskonale wiadomo, jakie brudy stamtąd wyciekały przez lata. Myślę, że film skupi się najbardziej na psychice Magika i twórcy będą chcieli rozwiązać 'zagadkę', co też pchnęło go do takich działań...

      Ale oczywiście wszystko jest możliwe - mam w pamięci 'Skazanego na bluesa', gdzie z Riedla zrobili wyłącznie ćpuna, zapominając, jak świetnym był artystą.

      Usuń
  12. Nigdy nie słuchałam Paktofoniki, ponieważ rzadko słucham hip-hopu. Jest to spowodowane tym, że na moją playlistę trafiają piosenki, które w jakiś sposób trafiają do mojej świadomości poprzez rytm, fragment tekstu, wspomnienie związane z melodią... Kto wie - może kiedyś zasłucham się w tym gatunku i zespole, choć przyznam, że pewnie nie odbędzie się to w najbliższym czasie. Kto chciałby być wpisywany na listę "fanów po obejrzeniu filmu"? Ja raczej nie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przyznam się że nawet nie słyszałam o tym zespole, moja wiedza na temat rapu i hip-hopu jest bardzo słaba, wiem że to Liroy i Wzgórze Ya-pa 3, bo kiedyś ich gdzieś słuchałam, do kina się nie wybiorę, ale chętnie przeczytam Twoją recenzje po obejrzeniu filmu i przeczytaniu książki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Paktofoniki nie słuchałam nigdy w szczególności, czasami podczas szukania piosenek na YT coś tej grupy wpadło mi w ucho. Fajnie, że są osoby, które rzeczywiście znają od dawna, słuchają, są prawdziwymi fanami, wiedzą dużo o członkach Paktofoniki. Niestety, dużo jest jednak ludzi, którzy pójdą na film, posłuchają utworu "Chwile ulotne" i już są wielkimi fanami bo znają jedną piosenkę i będą mówić jak im Magika brakuje. Zresztą tyczy się to nie tylko Paktofoniki, to samo jest z innymi zespołami. A szkoda, bo ludzie są "fanami" tego, o czym słyszeli raz w życiu

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio, bo 1 września miałam okazję wysłuchać fragmentów książki "Paktofonika. Przewodnik Krytyki Politycznej" czytaną przez samego Fokusa. Czytanie odbyło się w ramach akcji "Mariacka czyta" w Katowicach :-) O popularności PKF z pewnością świadczył zapełniony lokal słuchaczy. A reklama o akcji nie była zbyt rozpowszechniona, niestety...
    Swoją drogą Fokus przyciągnął głównie młodą grupę ludzi, a czytał bardzo szybko... czasem było trudno zrozumieć jego słowa.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pamiętam jak jeździłam do szkoły busem. Zamykałam uszy i wsłuchiwałam się w ich teksty. Książki jeszcze nie czytałam, ale mam nadzieję, że film bardzo szybko zobaczę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Przez kilka miesięcy Kinematografia towarzyszyła mi każdego dnia - brat zasłuchiwał się w nią do upadłego. Tak długo i tak często, że sama pokochałam ją bez reszty. Miłość do Paktofoniki tkwi we mnie do dziś... <--- miałam dokładnie to samo :D

    OdpowiedzUsuń