23 września 2012

Krakowiacy, Seweryn Udziela

Krakowiacy, Seweryn Udziela
Wydawnictwo: Bona
Rok wydania: 2012
Stron: 176
Gatunek: historyczna, socjologiczna
Krakowiaków wydano pierwotnie prawie dziewięćdziesiąt lat temu, co - obcując z tą książką - czytelnik odczuwał będzie na każdym kroku. Począwszy od okładki, zawierającej faksymile odręcznego pisma autora, przez odpowiednio dobrane kroje czcionek, zaprojektowanych w okresie międzywojnia, po język, jakim posługiwał się Seweryn Udziela, szkicując portret dawnej, pełnej niesamowitego uroku, Polski.
Wznowienie dzieła opublikowanego w 1924 roku. Autor skupia się w nim na opisie kultury ludowej: obyczajów, stroju, obrzędowości dorocznej i życia codziennego mieszkańców podkrakowskich wsi. Znajdziemy tam również znamienne komentarze dotyczące kuchni, świadomości medycznej i... nadużywania trunków. Wnioski Udzieli zostają uzupełnione o teksty zasłyszanych w chłopskich chałupach "opowieści wieczornych"; a także aneks fotograficzny prezentujący fotografie wykonane w początkach XX wieku.

Źródło: merlin.pl
"Ach, dawnej Polski czar!" chciałoby się zakrzyknąć. Krakowiacy z perspektywy kilku dekad stają się sentymentalną wycieczką do czasów, które urzekają swojskością, naturalnością, szczerością i pięknem. Wybitny etnolog, Seweryn Udziela, barwną, archaiczną już dziś polszczyzną namalował portret kultury, której już nie ma. Która zniknęła za kurtyną nowoczesności...

Piękne jest to, że niepowtarzalny, międzywojenny urok przykrakowskich wsi został tak godnie sportretowany. I choć nie utrwalił się w codzienności XXI wieku, piękne jest również to, że nie jest to kultura całkowicie zapomniana i pogrzebana na cmentarzysku wspomnień. Jej ślady wciąż tu i ówdzie można dostrzec - czy to w ludowym stroju, czy w świątecznej przyśpiewce. Żal jedynie, że pochodzące jeszcze sprzed stuleci obrzędy są - w przeważającej części - już tylko pięknym wspomnieniem. Że nie zachowała się w Polakach tamta kultura bycia, potrzeba bliskości z drugim człowiekiem i naturą czy mowa, której śladów szukać możemy w słownikach archaizmów. Żyło się wtedy inaczej - może krócej, może biedniej, ale za to szczęśliwie i godnie.

Krakowiacy widziani oczami Udzieli, byli wierzący, kultywowali dawne obrzędy, dbali o sąsiedzką życzliwość. Autor w poświęconej im książce pokusił się o naprawdę solidną charakterystykę ich świata - od strojów i kuchni, przez sposoby celebrowania świąt i uroczystości, po wierzenia spisane w piosnkach i przypowieściach. Piękne dzieło zasłużyło na szlachetną oprawę, za którą wydawnictwu Bona należy się wielkie uznanie. Dbałość o każdy szczegół - kroje pisma, zdjęcia, przypisy, przedmowę stanowiącą objaśnienie genezy dzieła - to wszystko składa się na całość naprawdę znakomitą. Gdy przedstawiałam książki podróżnicze, zachwycały mnie obrazy obcych kultur, wierzeń, obrzędów i obyczajów - tutaj otrzymałam pełen portret pięknej, wytwornej w swej prostocie, Polski. Chwalę, co nasze i chylę czoła!

Moja ocena: brak
dzieła, które w żadnej skali się nie mieszczą.

Za książkę dziękuję sklepowi internetowemu merlin.pl, kupicie ją tutaj.


literatura polska | recenzja | Seweryn Udziela | literatura | recenzje książek
Seweryn Udziela (ur. 24 grudnia 1857, zm. 26 września 1937) – etnograf, badacz i popularyzator folkloru i kultury ludowej Małopolski.

W 1911 r. był jednym ze współorganizatorów Muzeum Etnograficznego w Krakowie, któremu ofiarował swe zbiory etnograficzne oraz bogatą bibliotekę. W 1913 r. pozyskał pomieszczenia dla muzeum na terenie Wawelu. Był autorem wielu prac etnograficznych, które do dziś stanowią cenne źródło informacji dla badaczy kultury ludowej. W znacznej mierze dzięki jego staraniom muzeum stało się jednym z najważniejszych ośrodków tego typu na ziemiach polskich (organizował m.in. wystawy zagraniczne, bardzo intensywnie gromadził eksponaty). Współpracował i prowadził korespondencję z wieloma naukowcami i ludźmi zainteresowanymi kulturą ludową, m.in. z Romanem Reinfussem i Marią Eljaszówną. Dyrektorem Muzeum Etnograficznego w Krakowie, które nosi obecnie jego imię, był od jego powstania do 1937 roku.
Źródła: foto | opis

21 komentarzy:

  1. Ta książka już stoi u mnie na półce, nie mogę się doczekać czytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i życzę równie pozytywnych wrażeń :)

      Usuń
  2. Ciekawe jest poznawanie starych zwyczajów i tradycji - często dzięki temu można zrozumieć więcej tego, co dzieje się współcześnie. Są rzeczy, które przyjmujemy bezrefleksyjnie, a dopiero jak dowiemy się skąd się wzięły, rozumiemy o co w tym tak naprawdę chodzi. Poza tym lepiej też rozumiemy często to, na co napotykamy w jakiś innych lekturach ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Socjalistyczna, historyczna... zdecydowanie coś dla mnie :)
    Poza tym, tak jak napisała Karolina, warto poznawać te starsze obyczaje.
    Lubię czytać o tych starych czasach, wiadomo nie były najłatwiejsze i czasem zdarza się książka, która sprawia że docenia się fakt, że teraz nie ma wojny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Socjologiczna :))

      Akurat w tej książce wojny nie widać - jest zwykłe, piękne, proste życie. Naprawdę warto się mu przyjrzeć.

      Usuń
  5. Sama jestem ze wsi, nie podkrakowskiej wprawdzie, ale lubię czytać o zwyczajach, tradycjach, wiele takich pamiętam z dzieciństwa(Podkarpacie zapóźnione jest nieco :P ) Mam nadzieję, że w bibliotece u mnie będzie którejść to sobie poczytam. A moja Mama wielbicielka Chłopów to by oszalała z radości. Jak zasłuży kupię Jej na Imieniny :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zasłuży niepokorna Niewiasta :P

      Usuń
    2. Jestem :P Czekam aż będę pierwszą beatyfikowaną za życia :P

      Usuń
    3. Realistka za te trzy marudy w domu należy mi się. Bo pomnik trwalszy niż ze spiżu to już z urzędu :P

      Usuń
    4. Maruuudy, ta! Twój tata fajny jest, dobre teksty rzuca :)

      Usuń
    5. No i wyobraź sobie, że Mamusia wcale w tej dziedzinie nie jest gorsza. Czasami mam wrażenie, że biorę udział w jakimś teatrze absurdu :P

      Usuń
    6. Ze kątowni :P

      Oj życie w "dowcipnym" domu nie jest wcale proste :P

      Usuń
  6. Zdjęcie z okładki jakoś mi się tak skojarzyło z "Chłopską trumną" Gierymskiego i to chyba nie bezzasadne skojarzenie bo pomysł na obraz przyszedł Gierymskiemu w czasie jego wizyty u Tetmajera w Bronowicach - jaki ten świat mały :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawa pozycja. Lubię historię, więc na pewno ta książka przypadłaby mi do gustu. Nie jestem tylko przekonana do Krakowa - jakoś nie czuję sympatii wobec tego miasta... Ale to nic, jeśli natknę się gdzieś na tą książkę, to na pewno nie przejdę obok niej obojętnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krakowa akurat w tej książce niewiele. Raczej podkrakowskich wsi, ale też bez wyszczególniania. To jest przede wszystkim książka o ludziach - ich zwyczajach, wierzeniach, życiu.

      Usuń