16 sierpnia 2012

Zapraszam do stołu!

Po chwilowej absencji blogowej, powracam z recenzjami książek, które towarzyszyły mi w ostatnich dniach. Miłośników baśni odsyłam do opinii o Reckless Cornelii Funke, a fanów mocniejszych wrażeń do recenzji Pamiętam cię Yrsy Sigurðardóttir. Na dziś wieczór zaplanowałam również prawdziwą ucztę dla fanów gotowania, miłośników pysznego jedzenia i zwolenników książek kucharskich:

Barbecue. Podstawowe rodzaje grillów, przypraw i marynat gwarantujących sukces w gotowaniu na świeżym powietrzu, Stevan Paul
Oryginał: Barbecue. The essential grills, rubs and marinades for successful outdoor cooking
Wydawnictwo: Parragon
Rok wydania: 2009
Stron: 224
Gatunek: kucharskie
Sezon grillowy w pełni - warto więc zadbać o to, by obok klasycznej kiełbasy czy karkówki, wrzucić na ruszt coś nowego, ciekawego i smacznego. Inspiracji warto poszukać w tej solidnie i elegancko wydanej, bogatej w treść i atrakcyjne zdjęcia książce.

Barbecue to rodzaj przyjęcia na świeżym powietrzu - Anna Brandenburger (autorka wstępu) i Stevan Paul (autor przepisów) podpowiadają, jak od podstaw przygotować taką imprezę. Książkę otwierają zatem informacje odnośnie do grilla, potrzebnych sprzętów, zasad bezpieczeństwa i - przede wszystkim - organizacji przyjęcia przy grillu. Kolejnych dwieście stron to już baza przepisów na:
- klasyczne dania (np. steki, kiełbaski, żeberka, kurze udka),
- wykwintne potrawy (np. jagnięcina, kaczka, żabnica),
- burgery (mój ulubiony dział!),
- szaszłyki (ze wszystkich stron świata),
- przystawki i sosy,
- desery i napoje.
Całość zamyka indeks, podzielony według głównych składników dań.

Książka naprawdę robi wrażenie. Przepisy są różnorodne, dobrze opisane i zilustrowane. Nie wszystkie można przygotować łatwo i szybko, ale jeżeli chcemy uraczyć bliskich czymś zaskakującym, musimy włożyć w to nieco pracy i wysiłku. Jedzenie z grilla jest zdrowe i smaczne, warto nauczyć się umiejętnie je przygotowywać, by urozmaicać nie tylko imprezowy, ale i codzienny jadłospis.


Łatwe zupy, Dr. Oetker
Oryginał: Blitz Suppen
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2012
Stron: 96
Gatunek: kucharskie
Zupy to mój absolutny faworyt codziennego menu. Uwielbiam je przygotowywać i uwielbiam je jeść. Zazwyczaj opieram się na kilku doskonalonych przez lata tradycyjnych recepturach - raczę więc rodzinę pieczarkową, brokułową, rosołem, kapuśniakiem czy grochówką (uwielbiam pomidorową, ale nie własną). Z wielką więc ciekawością sięgnęłam po Łatwe zupy - książkę, w której zapragnęłam odnaleźć inspirację do kolejnych kulinarnych eksperymentów (chociaż nie wszystkim zasmakowały moje cuda - porowa czy zupa z selera naciowego).

Podobnie, jak Łatwe makarony Dr. Oetkera (recenzja) i tę książkę otwiera lista dziesięciu hitów, wśród których znajdziemy przepisy na pomidorową, kartoflankę, fasolową czy delikatny rosół. Kolejne propozycje podzielono na:
- zupy klasyczne (np. cebulowa, ziołowa, paprykowa, serowa),
- zupy międzynarodowe (np. kokosowa, azjatycka, curry czy... pizzowa),
- zimne zupy na gorące dni (np. gazpacho, jogurtowa, marchewkowa).

Przepisy nie są skomplikowane, choć niektóre składniki nie będą raczej dostępne w osiedlowych sklepach i trzeba będzie włożyć nieco wysiłku w ich odnalezienie. Wykonanie to już - na szczęście - przyjemna i łatwa robota. Oczywiście o ile Wy i Wasi bliscy lubicie eksperymenty i niespodzianki kulinarne. Miłośnikom kuchni tradycyjnej na niewiele przydadzą się przepisy na takie szaleństwa, jak zupa kokosowa czy o smaku pizzy.

Każdą z propozycji można przygotować w zaledwie trzydzieści minut, choć moim zdaniem dobry wywar należy przygotowywać nieco dłużej. Jeżeli jednak mamy niewiele czasu, warto sięgnąć po któryś z przepisów i zawierzyć autorom, że rzeczywiście można zjeść smacznie, nie wkładając wiele czasu i wysiłku w przygotowanie posiłku.

Polecam!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Świat Książki.



literatura amerykańska | literatura niemiecka | recenzja | Stevan Paul | Dr. Oetker | literatura | recenzje książek

15 komentarzy:

  1. Klaud dostałam tylko 3 skany, tak ma być ? Mogę użyć ich na swoim blogu ? Tak w ogóle to wróciłam do blogowania książkowego, ale SYSTEMATYCZNIE prowadzę tego drugiego :P

    Książka o grillowych potrawach by mi się przydała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, trzy :) Jeszcze był wstęp - wielkie zdjęcie i nagłówek, ale to raczej mało przydatne. Jasne, wrzuć na bloga, może się komuś przyda :)

      Usuń
  2. Książka o grillowaniu zapewne uszczęśliwiłaby nie tylko panie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zupy by mi się przydały :) jako pani domu mam z nimi często do czynienia, a zwykle gotuję kilka ulubionych na zmianę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ksiazki kulinarne to nie jest moj ulubiony dzial ;)

    http://aleksiazka.blogspot.com

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jezzzzuuuuuu
    Takie książki powinnam omijać szerokim łukiem, bo za dużo potem wymyślam w kuchni :P

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja nie lubię zup. To znaczy, nie to, że nie lubię, tylko przelatują i już jestem głodna.
    Jedyna zupa jaką robię i kocham, to zupa z soczewicy czerwonej. Jest pyszna i mega łatwa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja preferuję wypasione zupy - moją grochówką albo kapuśniakiem najadłabyś się na pół dnia :) Zresztą zupa może być tylko 1/2 obiadu, jako drugie danie można zjeść coś z grilla.

      Usuń
  7. Nie lubię mięsa z grilla. Na szczęście ja zawsze odpowiadam za sałatki :) Natomiast uwielbiam zupy i z chęcią wypróbowałabym jakiś przepis z tej książki. I zgadzam się z tobą co do wywaru, by był dobry, trzydzieści minut to za mało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oprócz mięsa zostają jeszcze rybki i warzywa, wybór szeroki :)

      Wywar - wiadoma rzecz, cieszę się, że nie tylko ja to rozumiem :)

      Usuń
  8. Obie pozycje jak najbardziej godne uwagi i co najważniejsze bardzo przydatne w domowym gospodarstwie :)
    Zupy bardzo lubię i z chęcią się dowiem, jak przyrządzać coś nowego, czym zaskoczyć rodzinkę, np.zupa kokosowa, czy paprykowa fajnie brzmi. Już widzę minę mojego męża i córki, gdy zamiast tradycyjnej pomidorowej wjeżdża na stół zupa kokosowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurczę, aż mi zaczęło burczeć w brzuchu ;-)
    I chociaż, jeśli chodzi o zupy, to preferuję te tradycyjne (jak rosół, pomidorowa czy grzybowa), ale chętnie poeksperymentuję... Na przykład z zupą pizzową - pierwsze słyszę, ale to jeszcze bardziej podsyca mój apetyt :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zainteresowała mnie szczególnie druga pozycja. Nie lubię zbyt długo siedzieć w kuchni. Wolę przygotowywać łatwe dania (te wymagające więcej czasu i poświęcenia serwuję jedynie na specjalne okazje). Lubię też eksperymentować, zaintrygowała mnie zupa o smaku pizzy. :-) Oboje z mężem lubimy to danie, ciekawe jak smakowałaby nam zupa o jej smaku. :-)

    Co do grilla to niestety... plany zawsze są, a kończy się na kiełbasie popijanej piwem. :-) Może właśnie najwyższy czas to zmienić? Lata jeszcze trochę nam zostało. Rozejrzę się za książkami. :)

    OdpowiedzUsuń