7 sierpnia 2012

Pamiętam cię, Yrsa Sigurðardóttir


Pamiętam cię, Yrsa Sigurðardóttir
Oryginał: Ég man þig
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2012
Stron: 318
Gatunek: horror
Horrorów nie czytuję i nie oglądam. Ten stan utrzymuje się od wielu lat, bowiem wyrosłam z zamiłowania do dostarczania sobie niepotrzebnej dawki lęku. Yrsa Sigurðardóttir jakiś czas temu zauroczyła mnie swoją powieścią Spójrz na mnie (recenzja) toteż właśnie dla niej i dla jej horroru Pamiętam cię postanowiłam zrobić wyjątek. Opis i kilka recenzji, na które rzuciłam okiem uprzedzały, że jest to historia wyjątkowo mroczna i przerażająca. Kiedy więc wczorajszego wieczora zerwała się burza, wiatr atakował moje okno, a żarówki niepokojąco migały, z przestrachem odłożyłam książkę na bok. Dziś okazało się jednak, że wcale nie było się czego bać...

Trójka bohaterów remontujących stary, opuszczony dom na północy Islandii ma wrażenie, że ktoś kręci się w pobliżu. Psychiatra z prowincjonalnego miasteczka usiłuje dociec, kto i po co bazgrze po ścianach przedszkola. Niepokoi się, bo wiele lat wcześniej podobny akt wandalizmu miał miejsce tuż przed tajemniczym zniknięciem małego chłopca.

Te dwie zagadki splotą się w najbardziej niewiarygodny sposób i sprawią, że bojaźliwie zajrzymy za ciężką zasłonę oddzielającą bezpieczną rzeczywistość od…

Opis z okładki

Pomysł na fabułę islandzka autorka miała naprawdę genialny. Odpowiednio budując napięcie potrafiła poprowadzić jednocześnie dwie różne historie, które ostatecznie udało jej się szokująco i umiejętnie spleść ze sobą. Z pozoru niepowiązane fragmenty układanki, rozgrywające się na przestrzeni kilkudziesięciu lat, w powieści Sigurðardóttir układają się w spójną i logiczną całość, choć nie da się ukryć, że po drodze pisarka wiele razy pobłądziła niepotrzebnie gmatwając i tak już zawiłą akcję. Nie wspominając o kilku naprawdę mało istotnych fragmentach, które w kontekście całej historii okazały się mało przydatne i nieco bezsensowne...

O największej sile Pamiętam cię stanowią sugestywne i niezwykle plastyczne opisy, oddziałujące na zmysły i emocje czytelników. Zadziwiająco łatwo przyszło mi wczucie się w skórę bohaterów razem z którymi wzdrygałam się i emocjonowałam. Choć nie lękałam się aż tak mocno, jak obiecywały recenzje i opisy, i tak całą sobą rejestrowałam przeżycia i emocje bohaterów. Brakowało mi ostatnio mocniejszych wrażeń, a tak interesująca opowieść stojąca na pograniczu horroru i kryminału dostarczyła mi wielu mocnych doznań, które na długo pozostaną w mojej pamięci.

Literacko Pamiętam cię pozostaje daleko w tyle za Spójrz na mnie. Gdybym przygodę z Sigurðardóttir zaczynała od najnowszej powieści, z pewnością uznałabym, że autorka ma świetne pomysły, ale brakuje jej dobrego warsztatu. Językowo Pamiętam cię wypada słabo i topornie. Gdyby nie odpowiednio dawkowane napięcie i ciągła chęć brnięcia dalej w snute historie, kiepski język i mało dynamiczne dialogi (+ cała paleta literówek i błędów wszelakich) z pewnością zniechęciłyby mnie do lektury. Być może jest to kwestia tłumaczenia, być może słabszej formy autorki - cokolwiek by to nie było nie świadczy dobrze o tej powieści.

Na szczęście silne oddziaływanie na emocje, ciekawe portrety psychologiczne bohaterów i szalenie interesująca fabuła sprawiają, że z dużym zaangażowaniem zachęcać będę do sięgania po najnowszą powieść królowej skandynawskiego kryminału. Jestem pewna, że książka ta dostarczy Wam niesamowitych wrażeń i przez długi czas nie pozwoli o sobie zapomnieć.

Moja ocena: 7,5/10
Za powieść dziękuję wydawnictwu Muza.



literatura islandzka | recenzja | Yrsa Sigurðardóttir | literatura | recenzje książek
Pisarka islandzka, absolwentka inżynierii budowlanej na Uniwersytecie Islandzkim. Pracowała na budowie największej tamy w Europie (Karahnjukur).

Szwedzki tygodnik "Allas" nazwał autorkę nową królową powieści kryminalnej.

Yrsa jest zamężna i ma dwójkę dzieci. Na zaproszenie wydawnictwa MUZA SA autorka gościła w Polsce w 2008 r.
Źródła: foto | opis

PS. Na Platformie Strachu znajdziecie ciekawy wywiad z autorką.

21 komentarzy:

  1. Mam apetyt na dobre horrory... prawdopodobnie przeczytam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się podobała, bardzo nawet, chociaż jestem bardzo wybredna co do horrorów i kryminałów.

    OdpowiedzUsuń
  3. widziałam książkę w zapowiedziach na SZwB i już wówczas wpadł mi ten tytuł w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam jej powieści, mają w sobie taki ładunek emocji, jak mało które. Na razie na półce czeka "Spójrz na mnie", a później sięgnę po najnowszą książkę. Jeżeli chodzi o horrory to im jestem starsza tym bardziej je lubię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli że horror? Skandynawski nie - kryminał, ale horror? Muszę przeczytać!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kryminał też, napisałam o tym gdzieś w środku ;)

      Usuń
  6. Bardzo mnie zainteresowałaś, największą zaletą jest ta wciągająca i nieprzewidywalna historia, a słaby warsztat językowy jakoś przeboleję ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem do końca przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę w końcu zabrać się za jej 'Weź moją duszę', książka czeka na półce od kilku miesięcy. Przyznam jednak, że trochę się boję thrillerów...;)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Autorkę bardzo lubię. Chętnie sięgnę po horror/kryminał, coś innego. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam w planach tę autorkę i może najpierw sięgnę po tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie wręczył mi ją listonosz i zaraz zabieram się do czytania :) To moje pierwsze spotkanie nie tylko z Yrsą, ale z lit. islandzką w ogóle i jestem jej bardzo ciekawa. Mimo tych kilku niedociągnięć, o których wspomniałaś, mam jeszcze większą ochotę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. "Stary, opuszczony dom na północy Islandii " - to już brzmi groźnie i napawa dużym wewnętrznym chłodem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znoszę horrorów!!! Jestem z natury cykorem i autentycznie bronię się przed tym gatunkiem rękami i nogami! Tej Pani książek nie czytałam i pewnie się to nie zmieni. Z drugiej strony nawet gdybym się skusiła, to odstręczają mnie błędy i literówki. Mimo moich odczuć Twoja recenzja podobała mi się bo jednocześnie powiedziałaś co Ci się nie podobało i zachęciłaś do sięgnięcia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo dobra książka. Nie czytałam poprzednich, ale właśnie "Pamiętam Cię" spowodowało, że wcześniejsze powieści Yrsy znalazły się na mojej liście życzeń.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapowiada sie ciekawie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Przy całym moim zamiłowaniu do Islandii, nigdy w życiu nie czytałam książki (ba, nawet opowiadania czy artykułu) islandzkiego autora. Zaskakujące, że piszą tam horrory. To przecież kraina spokoju i szczęśliwych ludzi... :)

    Może warto się temu przyjrzeć :>.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakoś ciężko mi znaleźć dobry horror. PEłan nadziei sprawdziłam bibliotekę, ale tej książki w niej nie ma. Może za jakiś czas się pojawi. Za to jest "Spójrz na mnie", a poza tym przyomniałam sobie, że kiedyś w Biedronce kupilam "Weź moją duszę". Czyli jakby co, to mam szansę wreszcie poznać autorkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja to nawet zapomniałam, że zamówiłam. To jest okropne, ale naprawdę takie rzeczy wypadają mi z pamięci :/ Dlatego miałam miłe zaskoczenie, jak znowu przeczytałam opis z tyłu książki, bo zakochałam się na nowo. Boże, ja nie pamiętam kiedy ostatnio czytałam horror! Widzę, że warto ją jako tę pierwszą z paczki przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Przeczytałabym tę książkę tylko ze względu na Skandynawie, którą zupełnie uwielbiam. A jeżeli Ty jeszcze mówisz, że jest fajna, to z pewnością się zabiorę ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy nie czytałam horroru,więc ten będzie chyba pierwszy:D pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń