18 sierpnia 2012

Kreatywowy Przegląd Filmowy #39

I. Zapowiedzi

Wkrótce w kinach:

Niezniszczalni 2, reż. S. West
Tytuł oryginalny: The Expendables II
Gatunek: akcja
Obsada: Sylvester Stallone, Jason Statham, Jet Li, Chuck Norris, Dolph Lundgren, Jean-Claude Van Damme, Bruce Willis
Premiera: 24/08/2012

Mr. Church znów zwołuje najbardziej zabójczą ekipę najemników na świecie. Zadanie jest proste jak dziecinna igraszka: znaleźć, wytropić, zabić! Niestety wkrótce sprawy zaczynają się komplikować, a niezniszczalni po raz pierwszy zaczynają czuć się przyparci do muru. Szczególnie, gdy jeden z nich ginie wciągnięty w pułapkę. "Zemsta" – tego słowa żadnemu z nich nie trzeba powtarzać dwa razy. Uzbrojeni po zęby, wściekli jak nigdy, gotowi na największą zadymę, wyruszają wykończyć wszystkich złych kolesi jacy znaleźli się w scenariuszu. I tylko ktoś, kto nie wie nic o kinie akcji może zapytać: "no i co?". Odpowiedź jest oczywista: "Hasta la vista, Baby!". Jeszcze jakieś wątpliwości? Chuck Norris rozwieje je z półobrotu.


Zakochani w Rzymie, reż. W. Allen
Tytuł oryginalny: To Rome With Love
Gatunek: komedia
Obsada: Woody Allen, Ellen Page, Penélope Cruz, Jesse Eisenberg, Alec Baldwin
Premiera: 24/08/2012

Komedia "Zakochani w Rzymie", poświęcona jest Amerykanom i Włochom zmagającym się w Wiecznym Mieście z rozlicznymi miłosnymi perypetiami, kusi widzów najatrakcyjniejszą komediową obsadą tego roku. Poza najgorętszymi, młodymi gwiazdami Hollywood - nominowanymi do Oscara Ellen Page ("Juno") i Jessem Eisenbergiem ("The Social Network"), Allen zaprosił do współpracy najsłynniejszych europejskich laureatów nagrody Amerykańskiej Akademii – swoją muzę z "Vicky Cristina Barcelona" Penelope Cruz oraz nieobliczalnego komika numer jeden, Włocha Roberto Benigniego (statuetka dla najlepszego aktora za "Życie jest piękne"), a także trzykrotnie nominowanego do Złotego Globu i raz do Oscara Aleca Baldwina ("To skomplikowane"), powracającą po dłuższej przerwie na jego plan Judy Davis (nominowana do Oscara za "Podróż do Indii" i Allenowskich "Mężów i żony"), a także… po raz pierwszy od sześciu lat ("Scoop – Gorący temat") samego siebie!


Abraham Lincoln: Łowca wampirów 3D, reż. T. Bekmambetow
Tytuł oryginalny: Abraham Lincoln: Vampire Hunter
Gatunek: fantasy, horror
Obsada: Benjamin Walker, Dominic Cooper
Premiera: 24/08/2012

Film o 16 prezydencie USA Abrahamie Lincolnie, który jest świetnie wyszkolonym zabójcą wampirów. Jego matka została zabita przez istotę o nadprzyrodzonych mocach, co wywołało u niego chęć niszczenia krwiopijców i im podobnych stworzeń.


Żniwa, reż. B. Cantu
Tytuł oryginalny: Stadt Land Fluss
Gatunek: dramat
Obsada: Lukas Steltner, Kai Michael Müller
Premiera: 24/08/2012

Debiutancki film Benjamin Cantu rozgrywa się sześćdziesiąt kilometrów na południe od Berlina. Ale choć do stolicy jest tak niedaleko, życie płynie tutaj w zupełnie innym rytmie i podlega innym prawom niż w dużym mieście. Właśnie trwają żniwa, więc pracownicy gospodarstwa rolnego mają pełne ręce roboty - od rana do wieczora. Jeden z nich, Marko (Lukas Steltner) jest skrytym, małomównym praktykantem. Stroni od kolegów, nie najlepiej radzi sobie także w szkole, a czekają go egzaminy, które pozwolą mu zostać dyplomowanym rolnikiem. Na farmie zjawia się nowy chłopak, Jakob (Kai-Michael Muller). W jego obecności Marko powoli zaczyna wychodzić ze swej skorupy. Jednak dopiero podczas krótkiego, jednodniowego wypadu do Berlina nasi bohaterowie odważą się ujawnić swoje uczucia. Łatwo być gejem w metropolii, lecz znacznie trudniej w wiejskim środowisku. Jak Marko i Jakob poradzą sobie z tym wyzwaniem?
Opisy filmów zaczerpnęłam ze strony filmweb.pl - klikając na plakat, zostaniesz przeniesiony na stronę filmu.


II. Ostatnio obejrzane
W minionym tygodniu obejrzałam dwa filmy. Wciąż nie nadrobiłam poprzednich części Mrocznego Rycerza i najpewniej w najbliższym czasie również nie nadrobię, ale cały czas pamiętam o tej serii i kiedyś Wam o niej napiszę.

Somay Ku: opowieść tenisowa z Ugandy (Somay Ku: A Uganda Tennis Story)
reż. R. Miller • USA, 2008
Opowieść o Patricku Olobo - najlepszym tenisiście Ugandy, którego marzeniem jest wyjazd do Stanów Zjednoczonych. W dokumencie widz śledzi ostatnie tygodnie życia bohatera w Ugandzie (dobry pretekst do opowiedzenia o wojennej rzeczywistości tego kraju) i pierwsze dwa lata życia w USA. Kamera rejestruje długą drogę, jaką musi przejść Olobo, by osiągnąć spełnienie swoich marzeń. Po drodze wielokrotnie błądzi, zachłystując się swym amerykańskim snem i choć ostatecznie gwiazdą tenisa nie zostaje, osiąga drobne sukcesy, które całkowicie zmieniają jego życie.

Somay Ku to dobrze, choć nie do końca rzetelnie zrealizowany dokument. Części wątków brakuje rozwiązania - ich nagłe urwanie się nie jest w żaden sposób uzasadnione ani wyjaśnione. Sam bohater nie jest krystalicznie czysty, potulny czy łatwy do polubienia - to raczej trudny charakter, niekiedy irytujący swoją postawą. Jego historia wzbudza emocje - od łez po nerwy. Można się nią zachwycić choćby ze względu na rewelacyjną ścieżkę dźwiękową czy piękne zdjęcia. Nie jest to jednak najbardziej pasjonujący czy najciekawszy dokument - życie Patricka Olobo ulega totalnej rewolucji, ale brak tu czegoś, co mogłoby widza porwać. Nudnych momentów (niestety) nie zabrakło...

Moja ocena: 7,5/10


Wygrać miłość (Just Wright)
reż. S. Hamri • USA, 2010
Tego filmu bym nie obejrzała, gdyby nie Marcin, który włączył go podczas mojego treningu. Amerykańskich komedii romantycznych, w których zmieniają się tylko gęby, a nie scenariusze, widziałam już na pęczki i wcale ich nie lubię. Oprócz chwilowej rozrywki nie oferują one niczego zaskakującego czy pasjonującego. Nie inaczej jest w tej produkcji - od pierwszej do ostatniej minuty wiadomo, co się stanie. Do tego odtwórcy głównych ról - Queen Latifah i niejaki Common ani trochę tu nie pasują. Ona ma być szarą, niedostrzegalną myszką, on gwiazdą koszykówki. Do tego w pewnym momencie ma zrodzić się między nimi uczucie, ale jakiejkolwiek chemii próżno tutaj szukać. Nic właściwie tego filmu nie ratuje - nawet sportowe fragmenty niespecjalnie zachwycają.

Ot, zwykła, totalnie przewidywalna komedia romantyczna, jakich każdy z nas zna wiele. Dobra na chwilową rozrywkę, kiedy mamy gorszy dzień.

Moja ocena: 5/10


III. Co ciekawego w TV?

Co oferują w najbliższym czasie najpopularniejsze kanały?

18/08/2012, godz. 21:20, TVN7 - Penelope (opis)
James McAvoy, Christina Ricci i Reese Witherspoon w uroczej, baśniowej komedii, opowiadającej o sile miłości i mocy samoakceptacji. Warto obejrzeć!

18/08/2012, godz. 22:20, TVP Kultura- Wszystko o mojej matce (opis)
Jeden z tych tytułów, których chyba nikomu nie trzeba przedstawiać.

19/08/2012, godz. 07:05, TVP2 - Dziewczyna i chłopak (opis)
Świetna komedia przygodowa dla młodzieży, kultowa w latach '80. Widziałam ją wiele razy i wciąż lubię do niej wracać.

19/08/2012, godz. 14:20, TVP Kultura - Mój Nikifor (opis)
Warto obejrzeć dla genialnej kreacji Krystyny Feldman, wspaniałych widoków i biogramu bardzo interesującego człowieka.

19/08/2012, godz. 20:00, TVN - Film o pszczołach (opis)
Bardzo sympatyczna animacja.

19/08/2012, godz. 21:35, TVP Kultura - Cztery noce z Anną (opis)
Znakomity dramat psychologiczny Jerzego Skolimowskiego, nagrodzony Złotymi Lwami i Orłami.

22/08/2012, godz. 23:40, TVP1 - Stara baśń. Kiedy słońce było bogiem (opis)
Oglądałam go co prawda wieeele lat temu, ale pamiętam, że urzekł mnie niezwykłym klimatem.

24/08/2012, godz. 20:00, TVN - Batman: początek (opis)
O, być może jednak uda mi się nadrobić straty w tym tygodniu :)

Planujecie coś oglądać?

32 komentarze:

  1. O Batmana Początek to i ja chętnie zobaczę po raz eee tysięczny? xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po raz pierwszy, ale chyba wersja telewizyjna mnie nie skusi - nie lubię reklam i lektora.

      Usuń
  2. z niecierpliwością czekam na obejrzenie "Zakochanym w Rzymie", bardzo lubię obserwować E. Page w różnych rolach, dziewczyna jest niesamowita. :) zainteresowały mnie też "Żniwa". :)
    "Penelope" to bardzo uroczy film, warto obejrzeć chociaż dla Jamesa i Reese! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ricci? Ją też lubię w tym filmie :)

      Zgadzam się co do Ellen Page - uwielbiam ją! Na każdy jej film czekam z niecierpliwością.

      Usuń
    2. nie jestem jakąś szczególną fanką Ricci, co prawda w tym filmie mi się podobała, ale obejrzałam go dla pozostałych aktorów. :P

      Page jest jak kameleon, co rola to większe zaskoczenie. najbardziej zachwyciła mnie w "Pułapce". :)

      Usuń
    3. A ja bardzo lubię Ricci! Uwielbiam "Jeźdźca bez głowy" i "Człowieka, który płakał"!
      A dziś dzięki temu wpisowi zdecydowałam się jednak (bo wcześniej nie bardzo miałam ochotę), żeby obejrzeć "Penelope" i bardzo mi się spodobał :)

      Usuń
    4. O, jak miło, mam 'Pułapkę' w najbliższych planach!

      A Ricci w tym filmie [i wielu innych] jest moim zdaniem świetna, choć też nie należę do jej wielkich fanów.

      Maniaczytania,
      bardzo się cieszę!

      Usuń
  3. "Zakochanych w Rrzymie" z pewnością postaram się obejrzeć ;) Z kolei jestem ogromnie ciekawa jak wypadł film "Żniwa", zwłaszcza, że dla wielu ludzi homoseksualizm to nadal kontrowersyjny temat.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż, w niedzielę obejrzę pewnie Film o Pszczołach. Chociaż w tym czasie jest fajny koncert na dwójce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo jestem ciekawa Niezniszczalnych - obsada jest mocna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Batman przede wszystkiem :)

    Pozdrawiam!

    P.S. To juz szczyt bezczelnosci mowic, ze nie doda sie naszego bloga do swojego blogrolla nie podajac zadnych konkretnych powodow, a miec swoj wlasny i mowic, ze nie popiera sie takiej promocji ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież podałam powód w odpowiedzi na maila, którym mnie również nagabujecie. A swój własny mam dla obserwowania aktualizacji, żadna to promocja. Nie popieram i nie będę popierać reklamowania spamerów.

      Usuń
    2. Mail sluzy w celach komunikacyjnych (czyz wlasnie nie w ten sposob komunikujesz sie ze swoimi znajomymi lub odbierasz rzekome skargi pod naszym adresem?). Uznalismy, ze forma mailowa jest znacznie lepsza forma komunikacji niz zostawienia w kolko adresu bloga. Nie mamy racji? Nie zgodze sie, iz pozostawienia malego sladu po sobie pod komentarzem do posta to spam. Zreszta, jak widzisz, zaprzestalismy tych praktyk. I z tego miejsca jeszcze raz oficjalnie na forum Twojego bloga zwracamy sie z uprzejma prosba o ponowne dodanie nas do Twojego blogrolla.

      Usuń
    3. Ależ się na Ciebie uwzięli ;o
      Film Woody'ego Allena od razu skojarzył mi się z "Pewnego razu w Rzymie", mam nadzieję, że jest równie dobry. "Żniwa" też wydają się ciekawe, postaram się obejrzeć, osłucham się przy okazji z językiem :D

      Usuń
    4. Nie dodaję do blogrolla blogów, których nie odwiedzam. Spamem jest zamiast pozostawiania komentarza, umieszczanie linka z informacją o nowym poście/nowej akcji/świeżo zrobionej kupie. Już kilka osób się na to uskarżało, ale nawet pewnie tego nie zauważacie, bo nawet nie pamiętacie, gdzie śmiecicie. /przy okazji odsyłam do słownika, by dowiedzieć się, czy jest spam/

      O mailu wspomniałam w odpowiedzi na zarzut, jakobym nie wyjaśniła tej sytuacji, a wyjaśniłam ją właśnie tą drogą.

      Usuń
    5. "Ale książka!", powinniście zmienić nazwę bloga na: "Ale z nas męczące ciule!".

      Usuń
    6. Przynajmniej zachowujemy przy tym kulture i nikogo nie obrazamy.

      Usuń
    7. A czy ja kogokolwiek w którymś momencie obraziłam? Bo na razie te nagabywania obrażają mnie. Z zarzutami, że jestem bezczelna, bo Was nie reklamuję ;)

      Usuń
    8. Jesteście żałośni, szukacie popularności poprzez spam na najbardziej popularnych i profesjonalnych blogach w internecie, bo sami oferujecie miernotę wizualną i sztywną tematykę, a do tego jeszcze sami się oszukujecie co do popełnianych czynów. Dajcie sobie spokój.

      Usuń
    9. Drodzy moi, ależ tu nikt Was nie obraża. Toż to szczera prawda i stwierdzenie faktu! Jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak żenującymi i namolnymi blogerami, ale cóż... po czynach ich poznacie.

      Usuń
    10. Hahahaha... "to już szczyt bezczelności..." ale się uśmiałam xD Wydaje mi się, że każdy prowadzi blogrolla dla siebie, żeby widzieć aktualizacje innych. W tym momencie ośmieszacie siebie (moja wypowiedź kierowana jest oczywiście do: Ale książka!) i wystawiacie negatywną opinię. Przez bycie tak namolnym zajrzałam do Was raz i więcej zapewne nie wrócę - chyba, że przez przypadek. Uspokójcie się z tym byciem w blogrollu a czytelnicy sami przyjdą, w ten sposób tylko ich tracicie!

      Usuń
    11. Tak właśnie przewidywałam - na fejsbuku podniecali się, że dzięki mnie mieli ogromną liczbę wejść na bloga [jednego, konkretnego wieczora]. Teraz pewnie już nikt tam nie zagląda i najzwyczajniej w świecie się poddali ;)

      Usuń
  7. Z filmowych zapowiedzi najbardziej interesuje mnie film "Żniwa". W ostatnim czasie oglądam dużo niemieckich filmów i niemalże każdy z nich ogromnie mi się podobał. Poza tym poruszany temat jest dość kontrowersyjny, a przez to niezwykle interesujący ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Film o Abrahamie Lincolnie przede mną i na 80% jestem zdecydowana iść na niego do kina :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mogę się doczekać nowego filmu pana Allena :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem jeszcze co, ale coś we mnie krzyczy, że ten Lincoln to profanacja. Do tego w 3D. Mówię wielkie nie. ;)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Osobiście uwielbiam komedie Woodiego Allena, choć "Poznasz przystojnego bruneta" jakoś mi nie przypadło do gustu - reszta jest całkiem znośna, najlepszy był chyba "O północy w Paryżu", może "Zakochani" będą podobni .;D Ostatnio strasznie dużo słyszę o Łowcy Wampirów, jednak wydaje mi się, że to nie film dla mnie.:D

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja czekam na "Niezniszczalnych 2". Jeżeli druga część będzie równie dobra jak pierwsza, to warto było czekać.

    Oczywiście żartuję :) Wybrałabym "Żniwa".

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeju, chyba tylko ja nie oglądałam żadnego filmu Allena... Dużo dobrego o nich słyszałam, więc najwyższa pora w końcu coś z tym zrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zamierzam wybrać się ze znajomymi do kina jeszcze przed końcem wakacji, ale jakoś żaden z tych filmów mi nie pasuje na tyle, by obejrzeć go na dużym ekranie. Najchętniej poszłabym na jakiś thriller w stylu "Oczy Julii", lubię się bać :D Przegapiłam film "Dziewczyna i chłopak", ale na pewno jeszcze go obejrzę, bo ksiązkę bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo chętnie spojrzę w kierunku Allena, choć z jego europejskich produkcji do gustu przypadło mi tylko "O północy w Paryżu".
    "Żniwa" także prezentują się dość ciekawie.
    Abraham Lincoln może okazać się mało śmieszną farsą.
    A jeśli chodzi o Dolana, to o wiele bardziej przypadły mi do gustu "Wyśnione miłości", mają niepowtarzalny klimat i pewną dozę nowatorskości w sobie. Uwielbiam te wywiady, których niby nie można połączyć z fabułą. Zabiłem moją matkę szczególnie kłuje mnie w serducho, bo mam z moją mamą dobre relacje i nie wyobrażam sobie traktowania jakiejkolwiek rodzicielki w taki sposób, nawet jeśli jest to tylko film.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda, że przegapiłam "Mojego Nikifora". Kiedyś oglądałam i byłam pod wrażeniem. Lubię filmy biograficzne, a Krystyna Feldman świetnie wywiązała się z powierzonej jej roli. Nikifor Krynicki to fascynująca postać, człowiek żyjący w biedzie, upośledzony, niepiśmienny artysta-samouk. Pod koniec życia zyskał sławę, a jego obrazy zostają wystawiane w najsłynniejszych galeriach świata. Nie jestem znawczynią sztuki, mogę jedynie napisać, że bardziej do mnie trafiają właśnie jego dzieła, niż np. obrazy Picassa (może jestem ignorantką, ale nie przepadam za jego twórczością). Obrazy Nikifora są dla mnie takie swojskie, proste (nie mylić z "przaśne", "prostackie" - choć w sumie jest przedstawicielem prymitywizmu w sztuce, a określenie "prymitywny" też kojarzy się negatywnie) i bardzo mnie poruszają. Zachwyca mnie też ta feeria barw widoczna na nich. A przecież malował nieprofesjonalnymi narzędziami malarskimi (bo na takie oczywiście nie było go stać).
    Do tej pory oglądałam jedynie ten film oraz czytałam kilka artykułów na temat Nikifora. Podczas pisania tego komentarza przyszedł mi do głowy pomysł, żeby przeczytać jego biografię. Może uda mi się coś zdobyć w bibliotece.

    Miałam jeszcze napisać o "Starej baśni". Jakoś nie przekonał mnie ten film, nie porwał mnie jego klimat, więc chyba drugi raz oglądać nie będę. Zresztą oczytałam się trochę na temat niedociągnięć (chodzi o stroje, rekwizyty) i teraz nie mogłabym już tym bardziej dać się mu zaczarować. Dostrzegałabym tylko te wspomniane niedociągnięcia. :P

    A "Dziewczynę i chłopaka" pamiętam z dzieciństwa i miło wspominam. :-)

    Przepraszam za przydługi komentarz, jakoś tak się rozpisałam, szczególnie o Nikiforze. Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń