28 czerwca 2012

Magazyn Kontury, 1/2012


Magazyn Kontury
marzec 2012, #1
Stara prawda głosi, że oceniać po okładce nie wypada. Ale jak tu powstrzymać zachwyt, kiedy pierwszym, co rzuca się w oczy jest piękna grafika? Gdybym tylko na jej podstawie wyciągała wnioski, nazwałabym Kontury magazynem wybitnym, ale że takich rzeczy robić mi nie wolno, ochoczo zajrzałam do środka, a tam... góry i doliny, o!

Magazyn podzielony jest na działy: proza, poezja, publicystyka i krążek CD. O stuprocentowym zadowoleniu powiedzieć mogę przede wszystkim w przypadku poezji, która idealnie do mnie trafiła oraz o dziale ostatnim, przepełnionym znakomitymi wywiadami. W przypadku opowiadań i publicystyki można mówić o nierównym poziomie - znajdują się tu bowiem teksty lepsze i gorsze oraz zupełnie zbędne, choć oczywiście to, co mnie nie przekonuje, może wzbudzić zachwyt u innych i odwrotnie.

Bardzo żałuję, że poezji poświęcono w Konturach tak niewiele miejsca, ale wierzę, że w następnych numerach znajdzie się więcej twórców chętnych do prezentowania swoich lirycznych oblicz. Cieszy mnie za to obfitość w dziale publicystycznym oraz w wywiadach. To tutaj zresztą znalazł się mój faworyt tego numeru - wywiad z Moniką Kanigowską - właścicielką wydawnictwa COMM, która opowiada o działalności małych wydawnictw, słynnym konflikcie z Empikiem i wizją dalszych losów jej firmy.

Tym, co zaskoczyło mnie najbardziej, okazała się obecność w Konturach wątków filmowych i muzycznych. Spodziewałam się, że będzie to magazyn stricte literacki, tymczasem okazał się on ciekawym ogólnokulturowym tworem, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Zwłaszcza miłośnicy tego, co mało znane, nie promowane nachalnie w mediach - muzyki alternatywnej, ambitnego kina czy debiutów literackich.

Do magazynu dołączona jest płyta CD, zawierająca "trzy główne części: Składankę muzyczną Audio CD, Prezentację multimedialną - Kontury, Gry dla dzieci - Konturki." Cytuję za stroną internetową kontury.net, ponieważ sama nie miałam jak odpalić jej w swoim laptopie (z winy mojej, nie samej płyty).

Kontury to interesujący magazyn z potencjałem. Bardzo mnie cieszy, że wciąż trafiam na ludzi, pragnących upowszechniać kulturę. Mam nadzieję, że doczekam się kolejnych numerów - jeszcze ciekawszych, jeszcze bardziej rozbudowanych. Jednocześnie Was zachęcam do kupowania, a redaktorowi naczelnemu dziękuję za dostarczenie znakomitej porcji kultury.

Chcecie zdobyć swój własny egzemplarz? Zajrzyjcie na kontury.net.

7 komentarzy:

  1. Niedawno właśnie rozmyślałam nad tym, że brakuje mi jakiegoś czasopisma o kulturze w ogóle. Nie szukam magazynu tylko o kinie lub tylko o literaturze, wolę taki miszmasz.Chyba pora zajrzeć do "Konturów" :) A okładka rzeczywiście nieziemska.

    OdpowiedzUsuń
  2. zaciekawiłaś mnie, przejdę się dziś po mieście i poszukam tego numeru :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się ciekawie ;) Chyba nieco marketing szwankuje bo od marca aż do teraz nie słyszałem o tym magazynie ani razu. Jak znajdę gdzieś w kiosku to na pewno kupię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kioskach jeszcze nie ma, ale prowadzona jest sprzedaż internetowa - koszty przesyłki pokrywa wydawca.

      Usuń
    2. Ja zamawiałam ze sklepu www.konshop.net. Faktycznie wysyłka była za darmo, a już myślałam, że to jakiś błąd i miałam farta. :)

      Usuń
  4. Jeszcze nie miałam okazji zapoznania się z tym magazynem. Dziękuję za przedstawienie mi go. W Twojej opinii jest on interesujący i zawiera sporo ciekawych rzeczy, także nic innego mi nie pozostaje, jak zdobyć egzemplarz dla siebie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też nie słyszałam o tym magazynie, a czegoś takiego właśnie szukałam. ;) Już otwieram odnośnik do strony.

    OdpowiedzUsuń