24 marca 2012

Adam w Edenie, Carlos Fuentes


Adam w Edenie, Carlos Fuentes
Oryginał: Adan en Eden
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2012
Stron: 206
Gatunek: społeczno-obyczajowa
Jeżeli lubicie wartościową i niełatwą w odbiorze prozę, mam dla Was świetną propozycję - poznajcie Adama w Edenie - powieść wybitnego meksykańskiego pisarza, Carlosa Fuentesa.
Adam Gorozpe zawdzięcza swoją wysoką pozycję społeczną małżeństwu z córką jednego z najbogatszych ludzi w Meksyku. Ale jedyną osobą, przed którą zrzuca maskę cynika, jest jego kochanka El. Tymczasem na krajowej scenie politycznej pojawia się niejaki Adam Góngora - zżerany przez ambicję perfidny karzeł. Nie dość, że uwodzi Gorozpemu żonę, to jeszcze proponuje mu udział w przejęciu władzy w państwie. Odrzucenie tej oferty oznaczałoby poważne niebezpieczeństwo dla El. Gorozpe wpada jednak na szatański pomysł...

Źródło: okładka

Mamy w powieści Fuentesa genialnego narratora. Człowieka autoironicznego i sarkastycznego, który jawi się jako znakomity obserwator, szelma i wytrawny gracz, chwytający w pułapkę odbiorcę zbiorowego, do którego czyni zwroty bezpośrednie. Autor bawi się z czytelnikami, stawia pytania, prowokuje do dyskusji, z otwartymi ramionami wpuszcza w ślepą uliczkę i śmieje się w głos, obserwując ich błądzenie po wzniesionych przez siebie labiryntach. Jest mistrzem nietypowych rozwiązań konstrukcyjnych, bawi się językiem, pozwala na intertekstualne nawiązania i przywłaszcza sobie tak wiele symboli, że jego opowieść jest jak gigantyczny rebus, którego nie rozwiąże ten, kto nie zna historii literatury i nie zgłębiał nigdy biblijnych tajemnic.

Meksyk. To on wysuwa się w powieści Fuentesa na pierwszy plan. Autor odważnie rozprawia się ze społeczeństwem i władzą, z sąsiednimi Stanami Zjednoczonymi i z miejscowymi wierzeniami. Opowieść o życiu tytułowego Adama przeplata z fragmentami codziennych newsów z życia państwa, sennych wizji oraz naukowych rozpraw (nie nudnych i nie trudnych, nie lękajcie się!). Przytacza dialogi rządzących, artystów, wielkich biznesmenów i zwykłych ludzi, którym przyszło walczyć z brutalną i niesprawiedliwą machiną władzy. Całość uzupełniają barwne wspomnienia i rozważania narratora (czyli Adama właśnie), który jest urzekająco naturalny i - na swój sposób - szczery, sarkastyczny i ironiczny. Wpuszcza nas w maliny, to prawda, ale czyni to w tak zręczny sposób, że dopiero na finiszu orientujemy się, jak dobrze bawił się naszym kosztem.

Świetna historia, znakomity pisarz i kawał naprawdę dobrej prozy - to mieszanka, która powinna skusić każdego, ale uprzedzam - jest to powieść na tyle specyficzna, że z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu. Jednak zachęcam do zmierzenia się z nią, warto.

PS. Fragment, który mnie rozbroił i znakomicie pasuje do tematyki bloga:
- Ja nie chcę prowadzić interesów. Chcę zostać pisarzem.
- Że jak? I co będziesz jadł, obiboku? Zupę z liter? Enchiladę z papieru? Co będziesz pił? Atrament?
Cóż, ciężki żywot literata...

Moja ocena: 9/10
Za książkę dziękuję wydawnictwu Świat Książki.


literatura meksykańska | recenzja | Carlos Fuentes | literatura | recenzje książek
Prozaik i eseista meksykański. Należy do tych pisarzy latynoamerykańskich, których twórczość utwierdziła rangę literatury iberoamerykańskiej na świecie. Podstawową osią, wokół której organizuje się świat przedstawiony przez Fuentesa, jest temat rewolucji meksykańskiej i jej klęski oraz problem narodowej tożsamości.

Źródła: foto | opis

7 komentarzy:

  1. Fragment rzeczywiście świetny! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię Meksyk w literaturze, więc chętnie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię sarkazm, lubię specyficzne powieści i oczywiście lubię wartościową prozę, więc jak tylko będę miała okazję, chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie lubię takich narratorów jak ten z książki Fuentesa, to może być intrygująca lektura:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety, teraz na te 'cięższe' książki nie mam za bardzo czasu, ale może w przyszłości ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam kombinacje z konstrukcją i narracją, intertekstualność i to wszystko, co opisałaś. Zapamiętam tego Adama, i Fuentesa oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sarkazm to coś co w książkach bardzo lubię. Chętnie przeczytam tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń