31 sierpnia 2011

Ostatnie lato, Ann Brashares


Ostatnie lato, Ann Brashares
Oryginał: The Las Summer (of You and Me)
Wydawnictwo: Nowa Proza
Rok wydania: 2007
Stron: 285
Gatunek: obyczajowa
Jeżeli na początku tego stulecia (lub w latach późniejszych) byłaś nastolatką i nie czytałaś Stowarzyszenia Wędrujących Dżinsów, masz poważny problem, bo ominęła Cię bardzo ważna seria, którą pokochał cały kobiecy świat - od podlotków, po ich babcie. Dwie dobre wiadomości mogą Cię jednak pocieszyć. Po 1: po SWD można sięgnąć w każdym wieku, gdyż ta przemiła książka ani się nie starzeje, ani nie traci na uroku. Po 2: Ann Brashares przygotowała też powieść dla starszych czytelników. Jest to Ostatnie lato - książka, którą zgłębiałam w ostatnich dniach.

Przez pierwszych sto stron byłam mocno zirytowana. Bo na pierwszy plan wysuwają się tu szczeniackie zachowania głównych bohaterów - 21-letniej Alice i trzy lata od niej starszego Paula (ciekawostka - imię nosi po moim idolu - Paulu McCartneyu). On kocha ją, ona kocha jego. On w związku z tym ją odpycha, ona zamyka się w sobie. Ganiają się tak, cackają i smęcą w ukryciu, aż wreszcie na 105 stronie targany wyrzutami sumienia Paul wkracza do akcji. Nie na długo, ale sam fakt się liczy, prawda?

Wtedy właśnie zaczyna się ciekawsza część tej historii, by potem znów na chwilę opaść i pod koniec wznieść się na wyżyny. Podsumowując - raz czyta się lepiej, raz gorzej. Raz jest ciekawiej, a raz nudniej.

Ale!

Generalnie Ostatnie lato to powieść naprawdę interesująca i odprężająca, a przy tym kryjąca w sobie głębsze przesłanie. Niby ma bawić i relaksować, ale tak naprawdę za zasłoną z humoru i ciepła, kryje się gorycz, samotność i złe podejście do życia. Ciężko jest mi określić, czy ta książka bardziej wzrusza i przejmuje, czy może bardziej bawi i odpręża. Raz smutek wyziera ze wszystkich stron, raz zalewa nas fala ciepła i miłości. Myślę, że Ann Brashares chciała wszystkie te smutne sprawy - choroby, śmierć, samotność, odrzucenie - przedstawić w sposób na tyle przyjazny, aby tchnąć w czytelnika nadzieję, a nie dokładać mu cierpień. Udało jej się to przede wszystkim dzięki charakterystycznemu sposobowi prowadzenia narracji, konstruowania dialogów i kreowania bohaterów. Ann Brashares ma swój własny, bardzo przyciągający styl pisania i - czego by nie mówić - jej powieści wchłania się błyskawicznie.

O czym jest ta historia? Przede wszystkim o siostrzanej miłości. Pięknej i naturalnej - pełnej wzlotów i upadków. Alice i Riley różnią się od siebie diametralnie i są jakby z różnych światów, ale łączy je więź tak silna i wspaniała, że spogląda się na ich relacje z ukłuciem zazdrości. Poza tym, okazuje się, że mimo ogromnych różnic charakterów, siostry są niemal jednością. I za taką jedność ma je również Paul - chłopak z sąsiedztwa, który większość życia spędził w domu sąsiadek. Dlaczego? Bo tam odnajdował to, czego nie miał w murach własnej przygnębiającej willi - ciepło, bliskość i rodzinność.

Warto zwrócić uwagę na bohatera drugiego, a może nawet i trzeciego planu - Ethana, ojca Alice i Riley. Mężczyzna jest stale obecny w życiu Paula. Wydaje się, że chciałby zastąpić mu rodzica, którego chłopak właściwie nigdy nie miał, ale z biegiem czasu okazuje się, że kryje się za tym coś więcej. Co? Przeczytajcie sami...

Ann Brashares tworzy całkiem niezłe czytadła. Nazwałabym je nawet 'czytadłami z wyższej półki'. Jej książki potrafią rozjaśniać rzeczywistość - mają w sobie coś niezwykłego i kuszącego. Myślę, że właśnie dlatego warto sięgać po powieści tej autorki. Nie będzie to stracony czas.

Na koniec słówko o okładce. Jest niepozorna i mało przyciągająca, ale łączy się z treścią książki. Mimo wszystko, postawiłabym na którąś z zagranicznych wersji:


A Wy?


Moja ocena: 7,5/10


Powieść Ostatnie lato kupisz w księgarni:


literatura amerykańska | recenzja | Ann Brashares | literatura | recenzje książek


Od lat pracuje jako redaktor w branży wydawniczej. Mieszka wraz z mężem i dziećmi w Nowym Jorku. Wciąż ma w swej szafie parę dżinsów z dziesiątej klasy. Niestety, nie są magiczne, więc dawno przestała się w nie mieścić.

Jej debiutancka książka Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów ujrzała światło dzienne feralnego 11 września 2001, ale zbieżność dat z nowojorską tragedią nie zaszkodziła jej popularności.

Źródła: foto | opis

KKD #5: Pisarze, których wstyd czytać

Klub Dyskusyjny

#5: Pisarze, których wstyd czytać

Portale internetowe często i gęsto wymyślają różne rankingi i plebiscyty. Jednym z dość popularnych zagadnień jest - o dziwo! - kwestia autorów, których wstyd czytać. A raczej - do czytania których wstyd się przyznać przed ludźmi.

30 sierpnia 2011

Łatwa dziewczyna (2010)

Łatwa dziewczyna (Easy A), reż. Will Gluck

Dziś będzie krótko. Bo o filmach pisać to ja chyba nie potrafię. W każdym razie chciałam Wam polecić Łatwą dziewczynę, gdyż jest to nadspodziewanie dobra produkcja. Spodziewałam się głupiej historyjki z typowymi amerykańskimi nastolatkami w tle, a otrzymałam skłaniającą do refleksji, pełną ciepła i humoru opowieść o dziewczynie, która jednym kłamstwem wywołuje lawinę dziwacznych zdarzeń. Nagle z szarej myszki staje się gwiazdą. Co zadecydowało o jej nagłej sławie? No cóż... Seks. A właściwie plotki, jakoby oferowała go wszystkim wokół. Brzmi miernie? Być może, ale niczym się nie sugerujcie i dajcie szansę temu filmowi.

Może skusi Was ciekawa obsada?


Emma Stone,
którą publiczność pokochała za rolę w filmie Zombieland


Penn Badgley,
czyli Dan Humphrey z Gossip Girl


Amanda Bynes,
znana głównie dzięki serialowi Siostrzyczki i paru całkiem niezłym filmom młodzieżowym


Cam Gigandet,
jeden z czarnych charakterów sagi Zmierzch


Aly Michalka,
do której mam szczególny sentyment dzięki świetnemu serialowi Hellcats (kto nie zna, niech nadrabia!)


Lisa Kudrow,
nieśmiertelna Phoebe z Przyjaciół

Thomas Haden Church,
niezapomniany Lowell Mather z serialu Skrzydła


Oraz odtwórcy dwóch najfantastyczniejszych ról w filmie:

Patricia Clarkson,
fenomenalna aktorka, którą możecie kojarzyć m.in. z filmów Allena, zapowiedzi One day i wielu innych ciekawych obrazów


Stanley Tucci,
laureat m.in. dwóch Złotych Globów, absolutnie genialny w Nostalgii anioła


Obejrzyjcie również zapowiedź Easy A:


I jedną z moich ulubionych scen:


Miłej zabawy!


Zdjęcia pochodzą ze strony filmweb.pl

29 sierpnia 2011

Nostalgia anioła, Alice Sebold

Nostalgia anioła, Alice Sebold
Oryginał: The Lovely Bones
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2003
Stron: 366
Gatunek: obyczajowa
O książce pani Sebold słyszałam wiele, kiedy pojawiła się jej ekranizacja. Ponieważ pracowałam w tym czasie w kinie, mogłam widzieć fragmenty tego obrazu po kilka razy dziennie przez parę tygodni. Z tego też powodu miałam już pewną wizję, co czeka mnie podczas lektury. Dałam się jednak zaskoczyć, bo książka prezentuje się dużo lepiej od swojej filmowej wersji.

Narratorką powieści jest czternastoletnia Susie Salmon - dziewczynka brutalnie zamordowana przez "miłego pana z sąsiedztwa". Swą opowieść bohaterka snuje z Nieba - miejsca, w którym nie potrafi zaznać spokoju, stale obserwując, co dzieje się na Ziemi. Bezsilna dziewczynka widzi bezwzględnego zbrodniarza, którego nie może dosięgnąć ręka sprawiedliwości. Widzi policję, mającą związane ręce, rozsypujące się małżeństwo rodziców. Z zazdrością obserwuje również dorastanie młodszej siostry, nieustannie walcząc z pragnieniem znalezienia się na jej miejscu...

Dzieje rodziny Salmonów poznajemy na przestrzeni wielu, długich lat. Lat naznaczonych tęsknotą, bólem i nadzieją. Każdy z tragedią radzi sobie inaczej - Abigail (matka) powoli oddala się od rodziny, by zamieszkać w obcych ramionach; Jack (ojciec) pchany szaleństwem usiłuje sam wymierzyć sprawiedliwość; Lindsey (siostra) błyskawicznie musi dorosnąć do roli kobiety; Buckley (braciszek) usiłuje zrozumieć, dlaczego nagle jego świat runął. Nie znajduje jednak odpowiedzi...

Ze śmiercią Susie pogodzić muszą się również inni - Ray, pierwsza miłość. Ruth - dziwaczka, która miewa widzenia martwej koleżanki. I sam George Harvey - brutalny morderca. Susie wnika w umysły każdego z nich i odnajduje rozwiązania najkoszmarniejszych zagadek. Nikt przecież nie rodzi się zły - coś musiało pójść nie tak, że spokojny dzieciak wyrósł na psychopatę i degenerata. Że przykładna żona i matka porzuciła rodzinę. Że załamany ojciec wyruszył z kijem bejsbolowym szukać sprawiedliwości. Że nastolatka dopuściła się przestępstwa, by wyrzucić z umysłu tajemniczą śmierć siostry. Morderstwo Susie na każdego zadziałało inaczej, ale dla czytelnika równie przejmująco.

Przyznaję, lektura nieco się dłuży, miewa przestoje i nudniejsze fragmenty, ale generalnie powieść Alice Sebold jest naprawdę dobra. Znakomicie przedstawieni bohaterowie i ich konstrukcje psychiczne, wciągająca fabuła i ciekawie zawiązana akcja. Naprawdę dobrze jest zagłębić się w tak interesującą powieść...

Wiele razy spotkałam się z opinią, że postać głównej bohaterki jest w Nostalgii anioła zbędna. Bzdura. Bez jej odczuć i spojrzenia na rzeczywistość ta książka wiele by straciła. Snucie opowieści z perspektywy nieżyjącego dziecka jest zabiegiem wyjątkowo trafionym, bo zdanie Susie jest tu naprawdę istotne. To, co czuje w związku ze swą śmiercią, w związku z życiem innych oraz ze swym katem stanowi jeden z najważniejszych elementów powieści i dziwię się, że ktoś uważa te elementy za zbędne. Moim zdaniem bez Susie książka Sebold byłaby całkowicie bezbarwna i zabrakło by jej tego, co odróżnia ją od innych powieści, traktujących o tej samej tematyce. Fakt, opisy Nieba wydały mi się niepotrzebne, wystarczyłyby same wspomnienia i wnioski bohaterki, ale na szczęście tego Nieba było dużo mniej, niż w filmie...

Polecam Wam tę książkę, choć nie jest to lekka lektura na letnie popołudnie. Raczej przejmująca opowieść, która mogłaby elektryzować jesiennie wieczory...

Moja ocena: 8/10


literatura amerykańska | recenzja | Alice Sebold | literatura | recenzje książek


Alice Sebold - współczesna pisarka amerykańska. Autorka trzech książek: autobiograficznej Szczęściary, Nostalgii anioła oraz Córeczki.
Źródła: foto | opis

28 sierpnia 2011

Przed Gwen, Dennis Lehane

Przed Gwen, Dennis Lehane
Oryginał: Until Gwen
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2005
Stron: 22
Gatunek: thriller, kryminał
Pod żadnym pozorem nie czytajcie opisu tej książki! A już na pewno omijajcie ten zamieszczony na Biblionetce, bo całkowicie zepsujecie sobie zabawę. Miałam to szczęście, że opis ten przeczytałam w czerwcu i jakoś nie utkwił mi w pamięci. Inaczej naszłaby mnie chęć zagłady...

Dennisa Lehane większości z Was zapewne nie trzeba przedstawiać. Przekonałam się o tym po zrecenzowaniu Mili księżycowego światła oraz przy pierwszych oficjalnych zapowiedziach książkowych na blogu. Tym, którzy tego pana nie znają, niech wystarczy krótka informacja - jest to jeden z najbardziej uznanych twórców kryminałów w Ameryce. Brzmi nieźle, prawda?

Przed Gwen jest króciutkim opowiadaniem. Nie wiedziałam tego, kiedy pełna ekscytacji natrafiłam na tę pozycję w katalogu uczelnianej biblioteki. Nie wiedziałam też, że w oparciu o Przed Gwen powstała głośna sztuka Coronado, a sam utwór włączono do antologii The Best American Short Stories i The Best Mystery Short Stories w roku 2005. Już samo to powinno Was zachęcić do lektury.

Nie każdy czytelnik lubi krótkie formy. Nie każdy pisarz w krótkich formach się sprawdza. Ale nie dotyczy to Dennisa Lehane - on tworząc Przed Gwen spisał się znakomicie. Wielką sztuką jest na zaledwie dwudziestu dwóch stronach tekstu zawrzeć wszystko to, co inni rozwlekają na stron 300. Mamy zagadkę, mamy napięcie, mamy krew i niepewność. Mamy dobrze skonstruowane postaci i ciekawie zawiązaną akcję. To zadziwiające, ale Amerykaninowi naprawdę udało się stworzyć świetny thriller psychologiczny, liczący zaledwie dwadzieścia parę stron. Wzbudza to mój podziw, a Wasz?

Jeżeli macie wolny kwadrans przy okazji szkolnej przerwy albo kolejki w sklepie - sięgnijcie po Przed Gwen. Na kilkanaście minut przepadniecie, a potem staniecie się fanami twórczości Dennisa Lehane.

Nie może być inaczej :-)

Moja ocena: brak
Ciężko umieścić taką formę w jednej skali z tekstami, jakie zazwyczaj są tu przedstawiane.


literatura amerykańska | recenzja | Dennis Lehane | literatura | recenzje książek

Amerykański pisarz i scenarzysta, autor bestsellerowych powieści sensacyjnych, m.in. „Gdzie jesteś, Amando?”, „Rzeka tajemnic” i „Wyspa skazańców”. Książki Lehane’a zostały przetłumaczone na dwadzieścia osiem języków, trzy z nich zekranizowano. Autor mieszka w Bostonie.
Źródła: foto | opis

26 sierpnia 2011

Koty. Kompendium wiedzy, Renate Jones

Koty. Kompendium wiedzy, Renate Jones
Oryginał: Das Kosmos Handbuch Katzen
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2011
Stron: 320
Gatunek: poradniki
Ze wstydem muszę przyznać, że dawniej nie znosiłam kotów. W domu zawsze towarzyszyły mi psy, a sierściuchy (tak, taki miały u mnie przydomek) wolałam omijać. Albo rzucać w nie śnieżkami, ale lepiej nie drążmy tego tematu :) Parę lat temu sytuacja się zmieniła - w ramach ratowania życia małej istotce z ulicy, przygarnęliśmy ją do siebie. Od tamtej pory kota mam i kota lubię:

Z tego właśnie powodu z zainteresowaniem sięgnęłam po Koty Renate Jones.

* * *

Autorów Kompendium wiedzy o kotach jest czworo:
Renate Jones - dr weterynarii, ukończyła studia terapii zachowań u zwierząt i otrzymała tytuł Master of Science). Ma na koncie liczne publikacje, wykłady i seminaria, jest członkiem Association of Pet Behaviour Counsellors.
Gabriele Metz - niezależna dziennikarka, zajmująca się fotografią i pisząca do gazet, dla wydawnictw oraz renomowanych czasopism specjalistycznych.
Marc Heppner - organizator targów, imprez i wystaw kotów, psów oraz koni. Wraz z Gabi Metz pisze artykuły i książki.
Anna Laukner - dr weterynarii, współpracująca przy kocich wystawach, pisująca artykuły do niemieckich i szwajcarskich czasopism.

Każdy z autorów miał swój wkład w tworzenie książki - we wstępie szczegółowo opisano ich role i przedstawiono krótkie biogramy (ich fragmenty poznaliście przed chwilą). Dalszą część Kompendium stanowi siedem bloków tematycznych:


Zachowania kotów
dr Renate Jones
Jakie pochodzenie mają koty domowe? Jaką rolę pełniły w historii? Jak oswoić takie zwierzaki? Jakie umiejętności one posiadają? Jak koty komunikują się ze sobą? Jak przebiega ich rozwój? Co determinuje ich zachowania? Między innymi na te pytania szczegółowo odpowiada Renate Jones w rozdziale pierwszym publikacji.


Koty rasowe i kociaki domowe
Gabriele Metz
W tym rozdziale szczegółowo przedstawiono kilkadziesiąt najpopularniejszych ras kotów. Znakomitym dodatkiem jest tabelka Który kot dla kogo? szczegółowo przedstawiająca, jakie koty nadają się dla mieszczuchów, aktywnych, lubiących pielęgnowanie itd. Są też wszystkie potrzebne informacje na temat FIFe (związek zrzeszający stowarzyszenia hodowców kotów), wskazówki dla tych, którzy myślą o zakupie rasowego kota i szereg ciekawostek.


Wybór, utrzymanie i pielęgnacja
Gabriele Metz
W trzecim rozdziale Gabriele Metz podpowiada jak wybrać kota i przystosować go do nowego otoczenia. Przedstawia, co zwierzak musi mieć zapewnione, czym go karmić i jak pielęgnować. Na zakończenie podpowiada nawet dokąd kociaka można zabrać na wakacje.


Wychowanie kotów
Marc Heppner
Zaskakujące fakty na temat czynności, jakich można kota nauczyć. To jeden z najciekawszych działów książki - dzięki niemu dowiemy się czego uczyć kota, czego unikać, jak go nagradzać i motywować. Absolutnym hitem jest nauczenie kota korzystania z toalety - chcecie zobaczyć, jak wygląda to w praktyce? Zapraszam tutaj (nie oglądać przy jedzeniu!).


Zabawy są ich życiem
Marc Heppner
Obok przedstawionego wyżej Wychowania, dział z zabawami jest moim ulubionym w całym Kompendium. Marc Heppner przedstawia całe mnóstwo ciekawych zabaw i prezentuje gadżety, które możemy zrobić sami, aby umilić życie naszym pupilom. Okazuje się, że do zabawy można wykorzystać najprostsze przedmioty i właściwie każdą przestrzeń. Znakomita gratka dla wszystkich tych, którzy uwielbiają zabawy ze zwierzakami. Autor wytłumaczy Wam nawet, dlaczego zabawy są podstawą (w razie jakby ktoś się czepiał, że się głupotami zajmujemy). Prześwietny rozdział!


Zachowanie i kryzysy w kontaktach
dr Renate Jones
Okazuje się, że koty mogą mieć lęki czy depresje, wymagające terapii. M.in. temu sporo uwagi poświęca dr Renate Jones w szóstym rozdziale książki. Pisze ona również o agresji, nieufności i złych zachowaniach - jak ich uniknąć, jakie są pierwsze symptomy, jak i czy w ogóle karać zwierzaka. To niezwykle przydatny rozdział dla wszystkich "szczęśliwców", którzy muszą żyć pod jednym dachem z małą bestią. Czyli dla mnie, bowiem mój zwierzak to wyjątkowy psychopata :)


Zdrowy od ogona do głowy
dr Anna Laukner
Ostatni rozdział jest tym, do którego chcielibyśmy nie musieć zaglądać - zawiera porady dla tych, których zwierzaki chorują, potrzebują operacji albo wymagają pierwszej pomocy. Dział ten bogaty jest w pomocne tabele, zawierające m.in. opisy chorób i terminy obowiązkowych szczepień. Dr Laukner podpowiada czego unikać i jak pomagać kociakom, by cieszyć się ich towarzystwem jak najdłużej.

***

Za sobą mam lekturę wielu podręczników i poradników, dotyczących psów. Muszę jednak przyznać, że nawet te najlepsze nie dorównują tej pozycji. Tym, co przemawia za nią jest niezwykła przejrzystość - ta książka jest przyjazna dla każdego, a do tego wydano ją naprawdę pięknie i solidnie.

W książce znajdziemy prawie 400 fotografii, tabele, ciekawostki, porady, ramki z krótkimi informacjami, ważne do odhaczenia listy i całe mnóstwo interesujących opisów, oczywiście.

Książka ta będzie dobra na każdy dzień - to kopalnia inspiracji i wiedzy. Jest dobra i dla tych, którzy koty posiadają, i dla tych którzy dopiero przymierzają się do przygarnięcia. Napisana jest zrozumiale dla przeciętnego śmiertelnika - bez żadnych naukowych wywodów, które lubią odstraszać. Gołym okiem widać, iż stworzyli ją prawdziwi miłośnicy kotów, potrafiący być wyważeni i obiektywni, a jednocześnie piszący z polotem. Na tyle, na ile pozwala na to forma publikacji, oczywiście :)

Polecam Wam Koty. Kompendium wiedzy z całego serca - to książka zdecydowanie warta zarówno swojej ceny, jak i Waszej uwagi. Gwarantuję, że mocno Was zaskoczy i nieraz bardzo pomoże.

Moja ocena:
brak

Za książkę dziękuję wydawnictwu Muza.




literatura niemiecka | recenzja | poradniki | Renate Jones | literatura | recenzje książek

Top 10: miejsca znane z literatury, które chcielibyśmy odwiedzić

top 10 kreatywa

Zgodnie z tym, co zapowiadałam ostatnio, przez najbliższy tydzień tematem przewodnim będą miejsca znane z literatury, które koniecznie chcielibyśmy odwiedzić. Przyznaję, wybór nie był łatwy, ale udało się wyselekcjonować tych top-10 miejsc /kiedy klikniesz na zdjęcie, otworzy się strona, z której ono pochodzi/:

24 sierpnia 2011

KKD #4: Czy papierowe książki odejdą do lamusa?

Klub Dyskusyjny

#4: Czy papierowe książki odejdą do lamusa?

Że nowoczesne wynalazki podbijają nasz świat, to wiadomo. Technologia cyfrowa zdominowała wiele dziedzin życia i od paru lat próbuje zepchnąć do lamusa również papierowe książki. Jak widać po naszych blogach i kolejkach w księgarniach - jeszcze nie jest tak źle, chociaż ostatnimi czasy ze wszystkich stron dochodzą mnie westchnienia zachwytu nad czytnikami książek elektronicznych. Wiadomo - są poręczne, wygodne, nie zajmują wiele miejsca i gromadzą dużo treści. Łatwiej spakować do plecaka małe urządzenie, niż tabun książek. Zalet - jak widać - jest więc sporo.

Czekolada, Joanne Harris

Czekolada, Joanne Harris
Oryginał: Chocolat
Wydawnictwo: Elipsa
Stron: 247
Gatunek: powieść środowiskowa
Joanne Harris wzbudziła moje zainteresowanie pół roku temu, kiedy zaczytywałam się w jej powieść Duch z przeszłości, jednak dopiero teraz mogę szczerze przyznać, że twórczość tej autorki naprawdę mi się spodobała. A wszystko za sprawą słodko-gorzkiej Czekolady.

Miałam pewne oczekiwania względem tej powieści. Sto lat temu widziałam film i choć niewiele z niego pamiętam...

(z wiadomego powodu)
...to miałam w głowie pewien obraz, jak powinna wyglądać książka. Obraz ten prawie w ogóle się nie sprawdził. Ale to dobrze, bo czekało mnie ultrapozytywne zaskoczenie.

Czekolada opowiada o tajemniczej Vianne, która wraz z córeczką przybywa do zaściankowego Lansquenet, by - po wielu tułaczkach - odnaleźć wreszcie swoje miejsce w świecie. Zadanie to jednak okazuje się piekielnie trudne - samotna matka, unikająca kościoła i kusząca aromatem czekolady w niedzielne poranki nie może zostać zaakceptowana w społeczności zarządzanej przez księdza i grupę dewotek. Wykpiwana i powszechnie nieakceptowana kobieta powoli odnajduje się w nowej rzeczywistości, kusząc klientelę niesamowitymi umiejętnościami. Hasło przez żołądek do serca nabiera nowego znaczenia, kiedy mamy do czynienia z niezwykłą kobietą, potrafiącą doskonale odgadnąć słodkie pragnienia wszystkich wokół...

Czy Vianne jest czarownicą?
A może piekielnie zdolną królową cukiernictwa?
Przekonajcie się sami.

Czekolada to lektura niesamowicie przyjemna, delikatnie pieszcząca zmysły. Nieustannie roztacza wokół kuszącą woń, której nie sposób się oprzeć. Ale wbrew pozorom nie zalewa nas ona mdlącą słodyczą - dużo w niej goryczki, wykrzywiającej usta. Bo między bohaterami piętrzy się nienawiść, zawiść i nietolerancja. Każdy, kto tylko lekko odstaje od ogółu musi zostać stłamszony i uznany za wariata. Albo gorzej - za wysłannika szatana...

Powieść Joanne Harris - choć sympatyczna - nie jest dziełem wybitnym i postawić jej można kilka zarzutów. Ot na przykład przewidywalność - zarówno bohaterów, jak i wydarzeń. Ci pierwsi - choć interesujący - są oczywiści i idealnie czarno-biali, te drugie niczym nie zaskakują. Od pierwszej strony wiadomo, że tajemnicza kobieta zaprowadzi prawdziwą rewolucję w miasteczku, ucierając nosa podłemu klesze. Poza tym, widać tu pewne przerysowania, chociaż te akurat mają swoje uzasadnienie, kiedy ujawniają niedorzeczność pewnych zachowań...

Żadna jednak wada nie przesłoni mojej wielkiej sympatii do Czekolady. Ta powieść niezwykle odpręża, angażuje wszystkie zmysły i pozwala na kilka godzin odpłynąć w dalekie strony. Joanne Harris potrafi wykreować rzeczywistość, w której pozostaje jedynie się zatracić i oddać marzeniom. Marzeniom o takiej przyjaciółce, jak Vianne. O takim... przyjacielu, jak Roux. I o morzu czekolady...

Ja już odpłynęłam.
A Wy?

Moja ocena: 8/10


Za książkę dziękuję mojej drogiej Sylwinie :*

Powieść Czekolada kupisz w księgarni:


literatura angielska | recenzja | Joanne Harris | literatura | recenzje książek


Urodziła się jako córka Francuzki i Anglika. Zanim została pisarką, pracowała jako księgowa, zielarka, nauczycielka języka francuskiego w męskiej szkole w Leeds. Była również solistką w zespole rockowym.

Zadebiutowała jako autorka w roku 1989 powieścią The Evil Seed (Nasienie zła), nie był to jednak debiut udany. Sukces międzynarodowy odniosła dopiero Chocolat (Czekolada). Powieść ta została sfilmowana w 2000 roku przez reżysera Lasse Hallströma. Główną rolę zagrała w nim Juliette Binoche, ulubiona aktorka pisarki.

Źródła: foto | opis








Zdjęcie boskiego osobnika JD, pochodzi ze strony johnnydeppfan.

20 sierpnia 2011

Fotowspomnienia z weekendu

Nic tak dobrze nie robi, jak odrobina słońca, wody, świeżego powietrza i zabawy. Stąd też pełna jestem pozytywnej energii i prezentuję małą fotorelację z ostatnich miłych chwil :)

Z Dungą:
Medytując:
Buzi:
Lenistwo:
Z Pigi:
Upadek:"Taniec godowy":Dylemat:A jak Wy spędzacie ten upalny weekend?

19 sierpnia 2011

Top 10: lektury obowiązkowe każdego nastolatka

top 10 kreatywa

Ponieważ tematem tego tygodnia są szkolne lektury i literackie życie młodzieży, postanowiłam pozostać nieco w tym temacie i zorganizować ranking książek, które powinien przeczytać każdy nastolatek. O co chodzi? Chyba każdy z nas ma takie książki, które najlepiej smakowały, kiedy mieliśmy po 13 lat, a po 20ce patrzymy na nie już nieco inaczej. Oto lista dziesięciu moich typów:

18 sierpnia 2011

Mroczny płomień, Alyson Noël


Mroczny płomień, Alyson Noël
Oryginał: Dark Flame
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Rok wydania: 2011
Stron: 286
Gatunek: dla młodzieży
Ależ ta książka durna. I ja durna, że cały czas zaczytuję się w te bzdury, serwowane przez panią Alyson Noël. Sytuacja robi się już trochę śmieszna, bo coraz więcej uchybień zauważam w tej żenującej historii. O tym, jak przebiegają losy Nieśmiertelnych, mogliście przeczytać już przy okazji recenzji trzech poprzednich tomów cyklu:

cz.1 - Ever
cz.2 - Błękitna godzina
cz.3 - W cieniu klątwy

W Mrocznym płomieniu zagmatwane losy Ever, Damena i innych toczą się dalej, mniej więcej podobnym torem. Z tą różnicą, że głupota naszej bohaterki sięga zenitu i teraz to ona ze swoją pustą czaszką dominuje nad biednym Damenem, który cierpliwie znosi wszystkie ciosy - zdrady, kłamstwa i inne fanaberie. Role się więc odwracają, chociaż nad Ever wciąż wisi parszywy samiec - Romano - wykorzystujący jej słabość do ogolonych klat i blond loków. Generalnie wszystkie zdarzenia w jakich bierze udział dziewczyna są tak niesamowicie głupie, że aż przerażenie bierze. Tu jednego kocha, tu drugiemu ulega, tam przed trzecim - za przeproszeniem - rozkłada nogi i jeszcze tłumaczy to wszystko ukrytą w sobie bestią. Oprócz tego, w tle przewija się bezmózga Haven, która tak zachłysnęła się swoją nową rolą, że rozmowa z nią przypomina dialog z kapustą...

Bohaterowie wciąż pozostają nijacy, irytujący, stworzeni zupełnie bez pomysłu i bez jakiejkolwiek konsekwencji. Nowy świat, który wydawał się świeży i ciekawy w pierwszych dwóch tomach, teraz wywołuje jedynie odruch wymiotny i pogardliwe prychnięcia. Sama fabuła dłuży się i wije, jak nitka spaghetti, przez co nudzi tak niesamowicie, że momentami miałam ochotę zapłakać nad swym losem, że się do czytania takich głupot zmuszam...

Jest jakiś potencjał w tym wszystkim, to muszę przyznać. Nie pozostaje on jednak w ogóle wykorzystany. W tym miejscu nasuwa mi się porównanie do L.J. Smith, o której wielokrotnie pisałam, że mogłaby sprzedawać swoje dobre pomysły lepszym pisarzom, bo może świat miałby z tego jakiś pożytek. Porównanie to jest jednak nieco krzywdzące wobec Alyson Noël - mimo wszystko, jej proza prezentuje się dużo lepiej i mam wrażenie, że wystarczyłoby, aby autorka bardziej przyłożyła się do konstruowania swych historii, żeby jej powieści prezentowałyby się o niebo lepiej...

Moja ocena: 4/10


literatura amerykańska | recenzja | Alyson Noël | literatura | recenzje książek


Alyson Noël wychowała się w Orange County w Kalifornii. Po szkole wyjechała do Myken w Grecji, a następnie przeprowadziła się na Manhattan, gdzie pracowała jako stewardessa. Wolny czas spędza w podróży, uciekając od życia na przedmieściach. Podczas jednej z takich podróży napisała powieść dla młodzieży Faking 19, w której opisuje współczesne życie nastolatków. Od tej pory Alyson Noël pisze...
Źródła: foto | opis

17 sierpnia 2011

KKD #3: Jak powinien wyglądać kanon lektur szkolnych?

Klub Dyskusyjny

#3: Jak powinien wyglądać kanon lektur szkolnych?

Nieustannie zastanawiamy się, jak zachęcić młodego czytelnika, aby sięgał po książki. Ten problem dotyczy naszego rodzeństwa, dalszej rodziny, sąsiadów. Zauważają go nauczyciele i wszyscy ci, którzy chcieliby aby literatura zagościła w sercach młodzieży. Fakt, każdy z nas ma prawo do swoich pasji i nikogo do czytania zmuszać nie ma sensu, ale młodzi ludzie często potrzebują jedynie zachęty, pozytywnego bodźca, który przybliżyłby ich do ciekawej literatury. Czy takim pozytywnym bodźcem jest zmuszanie ich do czytania nudnych lektur szkolnych?

14 sierpnia 2011

Jutro 2. W pułapce nocy, John Marsden

Jutro 2. W pułapce nocy, John Marsden
Oryginał: The Dead of the Night
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2011
Stron: 369
Gatunek: przygodowe, dla młodzieży
Kiedy w kwietniu tego roku zaczynałam swoją przygodę z serią Jutro, nie przypuszczałam, że okaże się ona jedną z moich ulubionych. Ba! Kiedy wyobraziłam sobie film nakręcony na podstawie tomu pierwszego, złapałam się za głowę. Takich obrazów nie znoszę i nie wiem, jakim cudem wersja książkowa mogła mi się w ogóle spodobać. Ale tak się w istocie stało i książki Johna Marsdena mogę z czystym sumieniem polecić nie tylko docelowym odbiorcom - czyli nastolatkom, ale również dorosłym.

W pułapce nocy stanowi kontynuację losów dzielnej grupki przyjaciół, która pragnie uratować swoje miasto od zagłady. Jak? Wysadzając mosty, podpalając domy i mordując żołnierzy. Brzmi mocno naciąganie? Być może, ale historia ta jest opowiedziana tak naturalnie i autentycznie, że nie sposób jej nie uwierzyć...

Zresztą nie same czyny młodych bohaterów są tu ważne. Wojna na terenie Australii jest tylko świetnym tłem do zaprezentowania tego, co dzieje się z człowiekiem, który stale musi wystawiać na próby swą odwagę i człowieczeństwo. Sześciu młodych ludzi o zupełnie różnych charakterach, pragnieniach i priorytetach musi ze sobą żyć i współpracować 24 godziny na dobę. Nie jest to zadanie łatwe, kiedy muszą kryć się po krzakach, polować na zwierzęta i dzielnie znosić kule świszczące nad ich głowami. Ciężko o zachowanie zdrowych relacji między zagubionymi nastolatkami, kiedy każde z nich wciąż popełnia błędy, ciągle żyje marzeniami o dawnym życiu i walczy z... buzującymi hormonami... Na wielką próbę los wystawia naszych młodych bohaterów. A co jeśli nie wyjdą z niej zwycięsko? Jak odbiją się na nich popełnione błędy? Czy nie zgubi ich bezgraniczne zaufanie wobec dorosłych?

Oj, nie będzie im łatwo, wierzcie mi. Jeżeli myśleliście, że pierwszy tom serii był ekscytujący i pełen napięcia, czym prędzej sięgnijcie po drugi. Tutaj emocje sięgają zenitu. Tutaj dopiero się dzieje. Tutaj autor zdecydował się wstrząsnąć czytelnikiem. Dogłębnie...

Znakomicie czyta się te przygodowe perełki australijskiego pisarza. Marsden doskonale wie, jak przyciągnąć młodego czytelnika, chwycić go za gardło i już nie wypuścić. Bo obok tej serii nie da się przejść obojętnie - jest znakomicie opowiedziana i z wielką mocą potrafi wedrzeć się do umysłu odbiorcy. Uwielbiam książki, które przejmują władzę nad moją wyobraźnią, rządzą emocjami i pozostawiają w głowie szereg pytań, refleksji i wątpliwości. Uwielbiam dobrą literaturę, która i bawi, i uczy, i oddziałuje na umysł. Młodzieży! Ruszać do księgarń i bibliotek, ta książka całkowicie zmieni Wasze podejście do czytania. Pokochacie je bez reszty :)

Moja ocena: 8,5/10


Powieść Jutro 2 kupisz w księgarni:


literatura australijska | recenzja | John Marsden | literatura | recenzje książek


John Marsden zaczął pisać, ponieważ uczniowie w prestiżowej szkole, w której pracował, nie chcieli czytać. Jego debiut So much to tell you powstał w zaledwie trzy tygodnie, ale natychmiast trafił na listy bestsellerów.

Po pierwszym sukcesie Marsden przez kilka lat łączył karierę pisarską z pracą pedagoga. Później zrezygnował z pracy w szkole, ale nie z pracy z młodzieżą - organizował warsztaty pisarskie, w których brali udział także młodzi ludzie z Turcji czy Indonezji. Sukces tych warsztatów zainspirował go do założenia w 2006 roku szkoły, w której nie tylko pełni funkcję dyrektora, ale też prowadzi lekcje.

Źródła: foto | opis








Dodaję dwie ważne dla mnie nuty, które nieustannie krążyły mi po głowie, kiedy czytałam Jutro:





~Klaudyna~