10 grudnia 2011

Kreatywowy Przegląd Filmowy #7

I. Zapowiedzi
W kinach w tym tygodniu:

Łono, reż. B. Fliegauf
Tytuł oryginalny: Womb
Gatunek: dramat
Obsada: Eva Green, Lesley Manville, Peter Wight
Premiera: 16/12/2011

Nagła, tragiczna śmierć jej ukochanego wstrząsnęła życiem Rebeki. Zwyczajna egzystencja bez miłości jej życia jest dla niej niewyobrażalna. Rebeka jednak się nie poddaje. Nowoczesna medycyna odkrywa przed nią niebezpieczną drogę do spełnienia jej marzenia. Nie będąc jednak w stanie przewidzieć konsekwencji, Rebeka decyduje się dalej podążać tą ścieżką.

Opisy filmów zaczerpnęłam ze strony filmweb.pl - klikając na plakat, zostaniesz przeniesiony na stronę filmu.

II. Ostatnio obejrzane
Z jakimi filmami miałam ostatnio styczność?

Los numeros
reż. R. Zatorski • Polska, 2011
Obejrzałam 1/3 tego "czegoś" i nie dałam rady brnąć dalej. Pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się cierpieć przy filmie tak bardzo, że nie miałam siły oglądać go do końca. Miało być rozweselenie w ponury, zimowy wieczór a były nerwy i zażenowanie.
Stanowczo odradzam!

III. Co ciekawego w TV?
Co oferują w najbliższym czasie najpopularniejsze kanały?

10/12/2011, godz. 20:00, TVN - Czego pragną kobiety (opis)
Jak na komedię amerykańską, ta jest wyjątkowo dobra.

11/12/2011, godz. 15:55, TVN - Niania (opis)
Jakiś czas temu przedstawiałam Wam ten film (o, tutaj) - czołówka kina familijnego!

12/12/2011, godz. 22:50, TVP2 - Jedyna prawdziwa rzecz (opis)
Fenomenalna kreacja Meryl Streep! Najpiękniejsze i najbardziej wartościowe filmy telewizja zawsze musi wciskać na najpóźniejsze godziny...

13/12/2011, godz. 20:25, TVP1 - Ostatni prom (opis)
Takiego filmu trzynastego grudnia nie można pominąć.


Jakie filmy planujecie obejrzeć w tym tygodniu?

9 komentarzy:

  1. Pierwszego filmu kompletnie nie kojarzę, co do drugiego - odradzało mi go już kilka osób, chyba sobie daruję. Słyszałam jeszcze o jednej produkcji, która odwiedziła kina w tym tygodniu "Sylwester w Nowym Jorku", widziałam zwiastun i właśnie się zastanawiam, czy go obejrzeć ;)
    Co do filmów w TV - Czego pragną kobiety i Niania rzeczywiście są świetne. Zainteresowała mnie "Jedyna prawdziwa rzecz" - może zrobię sobie dzisiaj noc filmową z jej udziałem? :D

    PS. Uwielbiam nagłówek na Twoim blogu, zwłaszcza ten fragment ze zdjęciem Beatlesów! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że film z Meryl Streep tak późno. Bardzo uwielbiam tą aktorkę.
    Ja w planach mam "Jeden Dzień" na podstawie powieści pod tym samym tytułem Davida Nichollsa. No i ten "Jedyna prawdziwa rzecz" mnie kusi - obym dała radę obejrzeć.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. co do los numeros w pełni się zgadzam i tez stanowczo odradzam, aj i szkoda że "czego pragną kobiety" dziś nie pooglądam bo do pracy na nockę idę
    Co do Jedynej Prawdziwej Rzeczy - ostatnio urodziła się w mej głowie myśl żeby pooglądać wszystkie filmy z Meryl Streep:)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Niania" jest zabawna. Te dzieciaki miały naprawdę ciekawe pomysły, ale ona była lepsza :) Nic też nie poradzę, że polecam każdy film z Colinem Firthem :D

    OdpowiedzUsuń
  5. "Los numeros" jakoś mnie nie kręci, zawsze mam obawy, co do polskich komedii - wydają mi się głupkowato śmieszne, oklepane i żałosne. Dlatego tych współczesnych unikam jak ognia. Rzadko kiedy trafi się coś wartego uwagi.
    A co do dzisiejszych propozycji to kusi mnie "Czego pragną kobiety" - jeszcze nie widziałam, a słyszałam, że fajne. Może warto spędzić wieczór z Gibsonem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak to jest? Albo polski film jest dobry, albo jest totalnym gniotem. No, może jeszcze być nadspodziewanie dobry jak Vinci, Ciało, czy Zero.

    Ja się strasznie zraziłam "Idealnym chłopakiem dla mojej dziewczyny" - masakra po prostu. Wyszłam po 20 minutach z kina.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czego pragną kobiety właśnie oglądałam jednym okiem ;) Nachodzi mnie na wspomniany przez Ciebie film Jedyna prawdziwa rzecz, ale nie wiem czy dotrwam do tej godziny.
    W ogóle w kinie byłam tak dawno, że nie pamiętam, bodajże na wakacjach? Z ciekawości weszłam na stronę i nic ciekawego, godnego obejrzenia mi się w oczy nie rzuciło.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nyx,
    nie cierpię tego filmu, o którym wspominasz. Jak pracowałam w kinie, musiałam ciągle na niego zerkać :/ Najgorszy jaki widziałam to jednak 'Zamiana'. Totalny gniot!

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja nie tylko o zapowiadanym filmie słyszałam ale i go widziałam. " Łono" to niestety zmarnowana szansa na fajny film - zaczyna się nieźle ale potem bardzo widać że reżyser nie do końca ma pomysł co dalej. Nie mniej jeśli ktoś lubi Eve Green pewnie powinien zobaczyć. Ja oglądałam film dla Matta Smitha i jest tam bardzo dobry choć ma niewiele do zagrania. Nie mniej polecam oglądanie filmu w domowym zaciszu bo to produkcja jakoś średnio kinowa. A co do " Czego pragną kobiety" to film, który początkowo zrobił na mnie fatalne wrażenie i dopiero po pewnym czasie stwierdziłam, że rzeczywiście może nie jest wybitny ale zdecydowanie lepszy od wielu późniejszych produkcji jakie zawitały na ekrany

    OdpowiedzUsuń